Reklama

Viktor Orbán trzeci raz rozpoczyna od Polski

Decyzje o uchodźcach powinny zapaść po wyborach do europarlamentu w 2019 r., bo obecny jest sprzed kryzysu imigracyjnego – uważa premier Węgier.

Publikacja: 14.05.2018 20:15

Premierzy Viktor Orbán i Mateusz Morawiecki. Według szefa polskiego rządu Warszawa i Budapeszt mają

Premierzy Viktor Orbán i Mateusz Morawiecki. Według szefa polskiego rządu Warszawa i Budapeszt mają zbieżne stanowiska wobec wyzwań na całym świecie

Foto: AFP

Viktor Orbán z pierwszą wizytą po kolejnym tryumfie w wyborach parlamentarnych jego prawicowej partii Fidesz przyjechał do Warszawy. Jak powiedział, najważniejsza w dzisiejszej polityce jest kwestia imigracji, a podstawą powinna być suwerenność państw, to one mają decydować, kogo przyjmować na swoje terytorium. Jeżeli byśmy to podważyli, „nasi przodkowie przewracaliby się w grobie".

W tak ważnej kwestii jak to, czy będą obowiązkowe kwoty przyjmowania uchodźców przez państwa członkowskie Unii, decyzje nie powinny zapadać pochopnie. A – uważa węgierski premier – w Brukseli dają się odczuć naciski, by stało się to jak najszybciej. Imigracja ma być tematem szczytu przywódców UE i Bałkanów Zachodnich, który odbywa się w czwartek w Sofii.

Szybko jego zdaniem trzeba się zająć ochroną zewnętrznych granic UE, natomiast decyzję o przyjmowaniu uchodźców trzeba zostawić na przyszły rok – po wyborach do Parlamentu Europejskiego (maj 2019).

Bo – argumentował węgierski premier – dotychczasowy europarlament (to samo można powiedzieć o innych władzach w UE) pochodzi z czasów sprzed wielkiego kryzysu imigracyjnego (w 2015 r.). Faktycznie – czego Orbán nie powiedział – w wyborach w krajach UE, które odbyły się później, imigracja była głównym tematem kampanii i miała duży wpływ na wyniki. Dotyczy to zwłaszcza zeszłorocznych wyborów w Austrii i w Niemczech, które leżały na szlaku wielkiego exodusu.

Premierzy Polski i Węgier podczas spotkania z mediami zachwalali zbieżność swoich poglądów. Poza imigracją – w drugiej istotnej sprawie rozgrywającej się teraz w unijnych gabinetach: negocjacji na temat budżetu na lata 2021–2027. Zgadzamy się, mówił Mateusz Morawiecki, na nowe cele w budżecie, w tym dotyczące europejskiej obrony, ale nie kosztem dotychczasowych, przede wszystkim polityki rolnej.

Reklama
Reklama

Pieniądze nie są najważniejsze

– Unia nie interesuje nas ze względu na [rozdawane] pieniądze, ale ze względu na wspólny rynek. Jeżeli będzie na nim uczciwa konkurencja, to sobie poradzimy – powiedział Viktor Orbán, co można chyba uznać za stanowisko większej grupy państw Europy Środkowej, które realizując zasadę swobody przepływu kapitału i towarów, przed laty wpuściły bez ograniczeń firmy z bogatej starej Europy, a teraz muszą się liczyć z ograniczeniami dwóch pozostałych unijnych swobód – przepływu osób i usług, bo nie podobają się one społeczeństwom z Europy Zachodniej.

Jak zwykle podczas spotkań polsko-węgierskich, szczególnie za rządów PiS, dużo mówiono o historii przyjaźni obu narodów. Tym razem w roli głównej wystąpił generał Józef Bem.

Kto może pytać?

Viktor Orbán dał jednak do zrozumienia, że on sam wyróżnia Polskę nie tylko w czasach władzy partii Jarosława Kaczyńskiego.

Podkreślił, że wybrał Warszawę na miejsce pierwszej wizyty zagranicznej już po raz trzeci. Tak było i po zwycięstwie w wyborach w 2010 i w 2014. A wtedy premierem był Donald Tusk.

Na konferencji prasowej do zadawania pytań dopuszczono tylko dziennikarzy mediów państwowych czy rządowych z obu krajów. Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska obiecała mi, że podczas następnej wizyty premiera Węgier będzie inaczej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Prawie 40 proc. Polaków wierzy w rozłam w PiS. Czy Mateusz Morawiecki odejdzie?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama