Polityka

Niezwykły skorupiak i chińska potęga morska

Wikipedia
Internauci z Chin chcieliby nadać pierwszemu całkowicie chińskiemu lotniskowcowi imię morskiego stworzenia o wyjątkowej sile, wytrzymałości. I smaku.

Pierwszy lotniskowiec, który Chiny budują u siebie i dla siebie, został zwodowany 26 kwietnia. W portowym mieście Dalian na północnym wschodzie kraju. Na razie nazywany jest po prostu pierwszym okrętem typu 001 A.

 

Atrakcyjniejszej nazwy postanowili poszukać chińscy internauci, głównie młodzież. Wygrała nazwa Pipixia, oznaczająca popularnego na chińskich stołach skorupiaka. Nie ma szans, by lotniskowiec został tak ochrzczony - zapowiedział to jednoznacznie rzecznik chińskiego ministerstwa obrony, ale wybór nazwy wzbudził duże zainteresowanie. Nawet w oficjalnej prasie pekińskiej, potem w anglojęzycznej w Hongkongu, a ostatnio w portalach rosyjskojęzycznych.

 

Prasa rządowa uznała, że to wybór skorupiaka świadczy o tym, że chińska młodzież jest dumna i patriotyczna.

Pipixia, jeżeli nie trafi w ręce sprawnych kucharzy, jest zwierzęciem o niezwykłych cechach. Małym (maksymalnie 18 cm długości), ale uderzającym przeciwnika (lub kandydata na pokarm) z olbrzymią siłą. Ma do tego specjalne młoty (odnóża) poruszające się z prędkością 100 km na godzinę. Może rozbić szybę akwarium i każdy pancerz czy muszlę. Długo też żyje jak na skorupiaka, nawet do 20 lat. I ma wyjątkowe oczy: zapewniają widzenie pod każdym kątem, także w podczerwieni i ultrafiolecie. Sam ma jaskrawe ubarwienie.

Pipixia (odontodactylus scyllarus) nosi oficjalną polską nazwę rawka błazen. Zwana też, ponoć niesłusznie (bo nie nalezy do tej rodziny), krewetką modliszkowatą (po angielsku: mantis shrimp) albo krewetką phi phi.

Chiński lotniskowiec nie będzie się nazywał "Rawka błazen". W ogóle, jak napisał niedawno wychodzący w Hongkongu dziennik "South China Morning Post", nie będzie miał nazwy aż do momentu, gdy będzie gotowy do służby, czyli jak się planuje w 2020 roku. Zwodowano go już teraz, w momencie, gdy nasila się konflikt wokół Półwyspu Koreańskiego i nie wygasa inny – na Morzu Południowochińskim.

W obu konfliktach w ważnej roli występują Stany Zjednoczone, które mają aż dziesięć lotniskowców, a trzy kolejne budują. Chińczycy mają doświadczenia tylko z radzieckim lotniskowcem, odkupionym od Ukrainy w 1998 roku i przerobionym w Dalianie. Nazywa się Liaoning (tak jak prowincja, w której jest portowe miasto Dalian).

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL