Reklama

Aleksiej Nawalny może nie wrócić do ojczyzny

Zaatakowany niedawno przez „nieznanych sprawców" opozycjonista przeszedł operację w Hiszpanii. Mógł stracić wzrok.

Aktualizacja: 11.05.2017 22:15 Publikacja: 10.05.2017 19:21

Aleksiej Nawalny może nie wrócić do ojczyzny

Foto: Wikimedia Commons/ lic. Attribution 2.0 Generic/Evgeniy Isaev

Aleksiej Nawalny, jeden z najbardziej rozpoznawalnych opozycjonistów Rosji, zaapelował do rodaków z Barcelony, by dołączyli do ogólnokrajowego antykorupcyjnego protestu 12 czerwca. W Hiszpanii przeszedł operację rogówki. Pod koniec kwietnia został oblany w Moskwie „zielonką" (środkiem odkażającym znanym w Polsce jako „brylantowa zieleń"). Wtedy stracił 85 proc. wzroku w prawym oku. Hiszpańscy lekarze stwierdzili, że proces przywracania wzroku to co najmniej kilka miesięcy. Wcześniej polityk kilkakrotnie był atakowany w podobny sposób, ale tym razem prawdopodobnie do „zielonki" domieszano środek trujący.

Rosyjskie media spekulują, że Nawalny może nie powrócić do Rosji w najbliższym czasie. Będzie to zależało od tego, jak zostanie potraktowany przez rosyjski wymiar sprawiedliwości. W lutym został skazany na pięć lat więzienia w zawieszeniu i nie miał prawa wyjeżdżać poza granice Rosji. Popularny rosyjski portal Gazieta.ru podaje, że wyjazd za granicę Nawalnemu umożliwiła administracja prezydenta Putina.

Kilka dni temu rosyjski Komitet Śledczy wszczął postępowanie karne i poszukuje sprawcy, który zaatakował Nawalnego. Poszukiwani są również sprawcy niedawnych ataków na innych opozycjonistów. Wzrok powoli odzyskuje działaczka opozycyjnej partii Jabłoko Natalia Fiedorowa, której pod koniec kwietnia w Moskwie pryśnięto w twarz niezidentyfikowanym gazem. Kilka dni po tym zaatakowano niezależnego syberyjskiego blogera Artioma Izgagina. Podobnie jak Nawalnemu – chluśnięto mu w twarz „zielonką", dwukrotnie w ciągu jednego dnia. Wysportowani „nieznani sprawcy" wykrzykiwali „spier... do swojej Ameryki".

– Sprawcami tych ataków są nacjonaliści, którzy uważają tych ludzi za agentów obcych krajów. Uważają, że władze nic z nimi nie robią. Dlatego postanowili działać na własną rękę – mówi „Rzeczpospolitej" Siergiej Markow, politolog blisko związany z Kremlem. – Służby powinni jak najszybciej ich złapać, by rosyjskie władze nie były demonizowane na Zachodzie i oskarżane o represje – dodaje.

Znany dysydent Lew Ponomariow uważa, że „nieznani sprawcy" nie mogą działać na własną rękę. – Jestem przekonany, że sprawcy tych ataków jeżeli nie bezpośrednio, to na pewno pośrednio są związani z Kremlem – mówi „Rzeczpospolitej" Ponomariow. – To ostrzeżenie dla Nawalnego i innych opozycjonistów. Nastroje protestacyjne rosną i władze zastraszają społeczeństwo przed wyborami.

Reklama
Reklama

A te mają się odbyć już w przyszłym roku. Nawalny zaczął zbierać podpisy na swoją kandydaturę, mimo że ma wyrok w zawieszeniu. Nie wiadomo jednak, czy wyjazd do Hiszpanii nie pokrzyżuje mu tych planów.  

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: r.szoszyn@rp.pl

Polityka
Donald Trump wygłosił orędzie o stanie państwa. Co mówił o wojnie Rosji z Ukrainą?
Materiał Promocyjny
Centralny magazyn OMODA & JAECOO w Duchnicach rośnie wraz z rekordową sprzedażą w Polsce
Polityka
Amerykański kongresmen usunięty z sali podczas orędzia Trumpa. „Czarni nie są małpami”
Polityka
Nowa teoria spiskowa Kremla. Reakcja Wielkiej Brytanii była błyskawiczna
Polityka
Amerykanie mają wątpliwości co do sprawności intelektualnej Donalda Trumpa
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama