Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Jarosław Kaczyński może na razie spać spokojnie

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Odejœcie dwóch posłanek to duże osłabienie Nowoczesnej. Kolejny raz okazuje się, że łatwiej przekroczyć próg wyborczy i wejœć do Sejmu, niż utrzymać się w nim dłużej niż jeden sezon.

Sytuacja Nowoczesnej ma wpływ na układankę całej naszej polityki. Choć jej przypadek jest o tyle wyjštkowy, że stanowi festiwal zmarnowanych szans. Kilka miesięcy po wyborach w 2015 r. partia Ryszarda Petru przekraczała 20 proc. w sondażach, dziœ Petru nie jest jej szefem, a w dodatku partia balansuje na krawędzi progu.

Wyjštkowoœć Nowoczesnej zwišzana była z wyjštkowoœciš założyciela. Z jednej strony Petru – dzięki swemu doœwiadczeniu ekonomisty i osobistemu sukcesowi – wydawał się wiarygodny dla częœci liberalnego elektoratu, który rozczarował się Platformš. Z drugiej zaœ nie tylko zabrakło mu charyzmy lidera, lecz powoli stawał się dla partii obcišżeniem. Jego wpadki, przekręcanie przysłów, nietrafione historyczne porównania tworzyły wizerunek kogoœ posiadajšcego poważne luki w ogólnej edukacji. W dodatku słynna już wyprawa do Portugalii u boku posłanki Schmidt w samym œrodku parlamentarnego kryzysu uderzyła w wiarygodnoœć nie tylko samego Petru, lecz również jego ugrupowania.

Zastšpienie założyciela Katarzynš Lubnauer nie zatrzymało słabnięcia Nowoczesnej. Coraz mocniej ujawniały się wewnętrzne różnice w partii i jej klubie. Tworzšc swoiste pospolite ruszenie, Petru zacišgnšł do Sejmu osoby o zupełnie innych œwiatopoglšdach. Zbigniew Gryglas jest dziœ u boku Jarosława Gowina. Joanna Scheuring-Wielgus była na skrzydle lewicowym. Im więcej mijało czasu, tym podziały stawały się coraz bardziej widoczne. Odejœcie z partii samego Petru wydaje się wyłšcznie kwestiš czasu.

Wbrew pozorom kłopoty Nowoczesnej wcale nie sš na rękę Platformie. Wprawdzie dla PO łatwiejszym partnerem jest partner słabszy, ale i ta słaboœć ma swe granice – ewentualny rozpad Nowoczesnej mógłby zlikwidować efekt zjednoczenia.

Poza tym częœć wyborców Nowoczesnej to wyborcy lewicowi, których centroprawicowa partia Schetyny nie będzie w stanie przycišgnšć. Im słabsza Nowoczesna, tym większe szanse na powstanie jakiejœ nowej lewicowej siły, która może zabrać głosy i Lubnauer, i Schetynie.

Natomiast dla PiS kłopoty Nowoczesnej to doskonała wiadomoœć. Im bardziej rozdrobniona opozycja, tym dla partii, która ma dziœ największe szanse na to, by wygrać przyszłoroczne wybory, lepiej. Również powstawanie nowych lewicowych sił jest PiS na rękę – to bowiem przedwyborczy blitzkrieg Adriana Zandberga z Razem dał Jarosławowi Kaczyńskiemu samodzielnš większoœć w 2015 r. Jeœli do wyborów opozycja nie zjednoczy się w jeden lub maksimum dwa duże bloki, prezes PiS będzie mógł spać spokojnie. A tworzeniu się nowych sił towarzyszy raczej festiwal osobistych ambicji niż chęć zjednoczenia.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL