Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Waszyngton gotów zaatakować Koreę Północnš

Rakiety dalekiego zasięgu na paradzie w Pjongjangu w Dniu Słońca 15 kwietnia.
AFP
USA przestrzegajš, że użyjš wszelkich œrodków wobec Korei Północnej, jeœli nie przestanie ona budować broni atomowej.

– Czas strategicznej cierpliwoœci zakończył się – powiedział wiceprezydent Mike Pence, oglšdajšc Koreę Północnš ze strefy zdemilitaryzowanej, będšcej faktycznš granicš obu państw koreańskich.

Pence nawišzał do doktryny polityki zagranicznej prezydenta Obamy, nazywanej właœnie „strategicznš cierpliwoœciš", która zakładała unikanie konfrontacji na arenie międzynarodowej.

Co mogš Amerykanie

– USA nie dokonajš prewencyjnego uderzenia w przypadku (przeprowadzenia przez Koreę Północnš – red.) podziemnego wybuchu atomowego. Ale zrobiš to, jeœli prezydent Trump dojdzie do wniosku, że Koreańczycy próbujš wystrzelić rakietę balistycznš – powiedział dziennikarzom anonimowo jeden z byłych współpracowników republikańskiego prezydenta Busha.

Przebywajšcy niedawno w Wielkiej Brytanii doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, generał Herbert McMaster potwierdził w rozmowach z Brytyjczykami, że amerykańska armia gotowa jest wykonać atak. – Amerykanie rozpatrujš wszystkie warianty. Obecnie uważajš, że majš odpowiednie siły do wykonania uderzenia na odpowiednie obiekty (w których produkowane sš rakiety dalekiego zasięgu oraz elementy broni jšdrowej – red.). Sš przekonani, że wiedzš, gdzie one się znajdujš – powiedział jeden z brytyjskich uczestników spotkań z amerykańskim generałem.

– Znacznie bliżsi sš podjęcia decyzji o akcji wojskowej niż rok temu – dodał.

Oprócz uderzenia powietrznego amerykańscy wojskowi nie wykluczajš ataków oddziałów specjalnych. Jeszcze w styczniu pojawiły się informacje, że armie amerykańska i południowokoreańska zamierzajš sformować oddziały, które – w przypadku wybuchu wojny – zlikwidujš komunistycznych przywódców Korei Północnej. Oddziały te w tym tygodniu rozpocznš ćwiczenia w Korei Południowej. Z amerykańskiej strony trzonem grupy uderzeniowej będš żołnierze Navy Seals, ale w jej skład wejdš też podlegli wojskom lšdowym Rangersi oraz „Zielone Berety" z wojsk powietrzno-desantowych.

Przewidujšc kłopoty, Kim Dzong Un zaczšł tworzyć własne oddziały specjalne. Zaprezentowano je w sobotę na wojskowej paradzie w Dniu Słońca – œwięta ustanowionego z okazji urodzin założyciela rzšdzšcej w kraju dynastii Kimów, Kim Ir Sena. W szeregach północnokoreańskich żołnierzy wyróżniali się twarzami wymazanymi czarnš farbš i okularami przeciwsłonecznymi.

Chińscy żołnierze

Rosja już zdšżyła sprzeciwić się ewentualnej, amerykańskiej akcji wojskowej w Korei. Zagadkš jednak pozostaje reakcja głównego sojusznika Kima, Chin. – Prezydentowi Trumpowi udało się przekonać Xi Jinpinga, że Korea nie jest już (chińskim) aktywem, ale raczej pasywem i jest zagrożeniem również dla Pekinu – powiedziała o rozmowach obu przywódców zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Kathleen McFarland.

Na poczštku lutego, wykonujšc rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, Pekin zablokował import węgla kamiennego z Korei – głównego towaru eksportowego reżimu. W zeszłym tygodniu Chiny miały jakoby zagrozić Kimowi embargiem na sprzedaż paliw.

W Wielki Pištek bez podania przyczyn Chińczycy zawiesili połšczenie lotnicze z Pekinu do Pjongjangu. Jednoczeœnie pojawiły się informacje o trwajšcej podobno koncentracji 150 tys. chińskich żołnierzy w pobliżu granicy z Koreš Północnš. Pekin nazwał je już „czystym wymysłem". Jednak na dostępnych w internecie od końca marca nagraniach widać długie wojskowe kolumny na autostradach w pobliżu miasta Shenyang (dawniej Mukden) jadšcych w stronę granicy. Częœć ciężarówek wiozła rosyjskie systemy przeciwlotnicze S-300.

Eksperci wskazujš, że w tym rejonie stacjonujš znaczne chińskie oddziały i takie przemarsze nie sš niczym nadzwyczajnym, szczególnie gdy zaostrza się sytuacja na Półwyspie. Broń przeciwlotnicza przemieszczana w stronę granicy może œwiadczyć o tym, że Pekin zamierza ewentualnie uniemożliwić pojawienie się obcych samolotów w tym rejonie.

Ale niewielka grupa specjalistów sšdzi, że Chiny same mogš zdecydować się na interwencję w Korei – nie czekajšc na USA.

– Pekin najbardziej boi się zjednoczenia obu państw koreańskich pod egidš Seulu, a do tego doprowadziłby konflikt komunistów z USA – tłumaczy jeden z nich.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL