Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Rosjanie ćwiczš przy polskiej granicy

Jno [CC BY-SA 1.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/1.0)], via Wikimedia Commons
ROL
50 km od Polski Rosjanie demonstracyjnie testowali rakiety zdolne do przenoszenia głowic jšdrowych.

Od poczštku kwietnia Kreml przeprowadził przy swojej zachodniej granicy 15 ćwiczeń wojskowych. Z podanych przez resort obrony informacji wynika, że udział w nich w sumie wzięło ponad 9 tys. żołnierzy i co najmniej 2 tys. pojazdów. A od poczštku roku oddziały Zachodniego Okręgu Wojskowego zdšżyły przeprowadzić ponad 50 różnego rodzaju ćwiczeń i manewrów, nie liczšc setki.

W innych regionach kraju rosyjska armia już nie jest aż tak aktywna. Dla porównania w graniczšcym z Chinami Wschodnim Okręgu Wojskowym od poczštku kwietnia odbyło się jedynie pięć ćwiczeń. Większoœć z nich była zwišzana z działaniami antyterrorystów. Na zachodzie Rosji sytuacja jest zupełnie inna. Moskwa sprawdza gotowoœć wszystkich rodzajów sił zbrojnych, zaczynajšc od piechoty kończšc na rakietach, które można wyposażyć w broń nuklearnš.

Straszenie i presja

– Rosyjskie okręty wojskowe przestraszyły marynarkę NATO – podała finansowana przez resort obrony telewizja Zwiezda. Auto reportażu stwierdził, że na widok rosyjskich okrętów polscy i szwedzcy marynarze postanowili się „oddalić na bezpiecznš odległoœć". Chodzi o ćwiczenia rosyjskiej Floty Bałtyckiej, które odbyły się na poczštku kwietnia. Były to chyba jedne z najbardziej pokazowych manewrów, które Rosja przeprowadzała na Bałtyku w ostatnich latach. Uczestniczyło w nich około dziesięciu okrętów i korwet, które przećwiczyły odparcie ataku floty wroga. Ale chodziło nie tylko o działania obronne.

W trakcie manewrów Rosjanie przetestowali rakiety Kalibr, które sš przeznaczone do niszczenia celów naziemnych na odległoœci do 2 tys. kilometrów. W latach 2015–2017 Rosja użyła około stu takich rakiet w Syrii. Władimir Putin nawet sugerował, że w razie potrzeby można je wyposażyć w głowice jšdrowe. Z lšdu Flotę Bałtyckš wspierały rakiety Bastion, przeznaczone do zwalczania okrętów. W tym czasie w całym obwodzie kaliningradzkim trwały ćwiczenia jednostek rakietowych.

– Ćwiczenia na Morzu Bałtyckim, które odbywały się 50 km od naszej granicy i nieco ponad 20 kilometrów od szwedzkiej, sš legalne. To wszystko mieœci się w granicach prawa, ale nie mieœci się w granicach norm zwyczajowych, które do tej pory były przestrzegane przez obydwie strony. Rzeczywiœcie Rosja w sposób zbyt częsty prowadzi ćwiczenia w naszej europejskiej strefie. W swojej strategii wojennej Rosja okreœliła, że jej przeciwnikiem jest NATO, więc każdy członek sojuszu musi się mieć na bacznoœci – mówi „Rzeczpospolitej" gen. Bogusław Pacek, naukowiec i ekspert od wojen hybrydowych. – Najlepszym sposobem, z punktu widzenia wojskowego, jest ćwiczyć wojska tam, gdzie przewiduje się ich użycie. Jest to element rosyjskiego zastraszania, prowadzenia polityki nacisku i presji na inne państwa czy organizacje. Obecnie trwa nowa zimna wojna pomiędzy œwiatem Zachodu a Rosjš – dodaje.

Kto jest wrogiem

O tym, że zimna wojna trwa nie od dziœ, œwiadczy chociażby nazwa największych rosyjskich manewrów Zapad. Za czasów ZSRR geografia tych manewrów sięgała NRD, od kilkunastu lat odbywajš się przy zachodniej granicy Rosji oraz na terenie Białorusi, która jest najbliższym sojusznikiem militarnym Kremla. Z czterech okręgów wojskowych pod względem liczby żołnierzy i uzbrojenia największy jest właœnie zachodni. Liczy około 400 tys. żołnierzy (około 40 proc. rosyjskiej armii). – W ostatnich latach w Zachodnim Okręgu Wojskowym utworzono cztery nowe dywizje wojsk lšdowych. Oprócz tego powstała tam niedawno 1. Gwardyjska Armia Pancerna. To nowa zimna wojna. Na linii frontu tej wojny nie znajdujš się już Niemcy, lecz Polska i kraje bałtyckie – mówi „Rzeczpospolitej" Aleksandr Golc, znany rosyjski analityk wojskowy.

Na poczštku kwietnia Biały Dom oœwiadczył, że USA wesprš armie państw bałtyckich 170 mln dolarów. Decyzję, która ma służyć „powstrzymywaniu Rosji", podjšł prezydent Donald Trump po spotkaniu z przywódcami Litwy, Łotwy i Estonii. Kilka dni temu rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu stwierdził, że to NATO „wywiera presję na Rosję". Wymienił w tym kontekœcie również Polskę. – Na terenie państw bałtyckich i Polski rozmieszczono 10-tysięczny kontyngent, sš tam wszystkie rodzaje broni ofensywnej. Aktywniejsza jest flota USA oraz innych państw NATO na Morzu Czarnym i Morzu Bałtyckim – mówił Szojgu.

Sympatyzujšcy z Kremlem analitycy coraz częœciej mówiš o tym, że trwajšca obecnie zimna wojna w każdej chwili może się przekształcić w goršcš. – Sytuacja robi się coraz bardziej napięta i wszystko idzie w kierunku otwartej konfrontacji zbrojnej. Mówię tu przede wszystkim o Ukrainie, Polsce i państwach bałtyckich. Wojnę tę prowokuje Ameryka – mówi prof. Aleksiej Podbieriozkin, szef rosyjskiego Centrum Badań Wojskowo-Politycznych, działajšcego przy prestiżowym Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGIMO). – Gdybyœmy chcieli zrobić porzšdek w państwach bałtyckich, potrzebowalibyœmy bardzo niewielkich sił. Tam nie ma komu walczyć, połowa ludzi stamtšd wyjechała. Według mnie Rosjan jest tam więcej niż rdzennych mieszkańców tych krajów – twierdzi. Zapewnia jednak, że „Rosja nie jest zagrożeniem" i nie ma zamiaru nikogo atakować. – Gdybyœmy bardzo chcieli, nie dopuœcilibyœmy do rozpadu Układu Warszawskiego. Nie wypuœcilibyœmy na wolnoœć państw bałtyckich – mówi.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL