Reklama

Rząd chce okroić projekt pomocy dla opozycjonistów z czasów PRL

Senat przygotował projekt o pomocy dla ludzi, którzy w PRL walczyli o wolną Polskę. Rząd chce go poważnie okroić.

Aktualizacja: 11.04.2017 13:55 Publikacja: 10.04.2017 20:24

Rząd chce okroić projekt pomocy dla opozycjonistów z czasów PRL

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

– Jestem zszokowany – mówi Wojciech Borowik, były działacz opozycji w PRL, a obecnie prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa. W ten sposób komentuje stanowisko, które rząd przygotował do nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej. Autorem projektu są senatorowie. Miał poprawić ustawę z 2015 r., która praktycznie nie działa.

Jej uchwaleniu w 2015 r. towarzyszyły duże emocje. Miała pomóc osobom, które walczyły o wolną Polskę, a obecnie często żyją w nędzy. Projekt przygotował Senat. Zakładał, że opozycjoniści, spełniający kryteria dochodowe, dostawaliby świadczenie w wysokości najniższej emerytury, czyli około 830 zł.

Te założenia okazały się nie do przyjęcia dla rządu PO–PSL. Podczas prac w Sejmie świadczenie zmalało do 400 zł, za to znacznie wzrosły progi dochodowe. Powód? Niepokój rządu budziły badania z CBOS, z których wynikało, że w podziemnej opozycji mogło działać nawet 800 tys. Polaków. – Wiceminister pracy wyliczał, że wydatki budżetowe mogłyby wynieść od 4 do 7 mld zł rocznie – relacjonował „Rzeczpospolitej" poseł PO Sławomir Piechota, który zajmował się projektem.

Jednak w efekcie zmian wprowadzonych w Sejmie ustawa okazała się niemal martwa. Do czerwca 2016 r. na świadczenia dla byłych działaczy opozycji wydano 597 tys. zł, a na jednorazową pomoc, którą również przewidziała ustawa, 782 tys. zł. To tylko 2,8 proc. rezerwy na ten cel.

Dlatego po objęciu władzy przez PiS senatorowie przygotowali nowelizację ustawy. – Głównym celem było to, żeby ustawa nie miała już charakteru zasiłkowego, ale godnościowy – mówi Borowik.

Reklama
Reklama

Senat zaproponował pozostawienie świadczenia na tym samym poziomie, ale za to zniesienie progów dochodowych, podobnie jak to jest w przypadku rozwiązań dotyczących kombatantów.

Projekt trafił do Sejmu i powtarza się sytuacja sprzed dwóch lat, bo znów wątpliwości ma rząd. W ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stanowisko Rady Ministrów przedstawił wiceminister rodziny i pracy Marcin Zieleniecki. Z jego wypowiedzi wynikało, że ministrowie znów troszczą się o skutki finansowe nowelizacji.

Zdaniem rządu progi dochodowe powinny stać się łatwiejsze do spełnienia, jednak pozostać w ustawie. – Rada Ministrów uzasadnia to, odwołując się do zasady sprawiedliwości społecznej – mówił Zieleniecki. Rząd sprzeciwił się też innym pomysłom senatorów: ulgom dla byłych opozycjonistów w wysokości 51 proc. na przejazdy i ułatwieniom w uzyskiwaniu rent specjalnych od premiera.

Zdaniem Wojciecha Borowika pozostawienie progów dochodowych przyniesie taki skutek, że byli działacze opozycji wciąż będą mieli opory przed występowaniem o świadczenie. Dodaje, że liczy na rozsądek posłów PiS.

I rzeczywiście część polityków PiS z podkomisji zajmującej się projektem twierdzi, że stanowisko rządu nie jest dla nich wyrocznią. – Jestem przeciw progom dochodowym dla ludzi, których boleśnie skrzywdził dawny system. Musiałbym zagłosować przeciw takiemu projektowi. Jest klimat ku temu, by przybrał on godnościowy charakter – ocenia Jan Mosiński z PiS.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama