Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

„Obce wsparcie” dla wrogów Putina

Zachód miał „narzucać Rosjanom swojego kandydata" (chodzi o niedopuszczonego do wyborów opozycjonistę Aleksieja Nawalnego)
AFP
Rosyjski senat oskarża Zachód o ingerencję w wybory prezydenckie. Szykuje się kolejna nagonka na niezależne œrodowiska.

Rada Federacji Rosji (wyższa izba parlamentu) twierdzi, że zachodnie kraje na czele z USA chciały wywołać protesty w Rosji i „zdyskredytować politykę Władimira Putina". Tematem zajmuje się powołana w czerwcu ubiegłego roku tymczasowa komisja ds. obrony suwerennoœci państwowej. We wtorek jej przewodniczšcy Andriej Klimow oœwiadczył, że wspierane przez Zachód rosyjskojęzyczne media naruszały ciszę wyborczš.

– W naszym języku na naszym terytorium prowadzona jest propaganda – mówił. Zapewne miał na myœli rozgłoœnie radiowe Głos Ameryki i Radio Swoboda (finansowane przez USA), które w grudniu zostały uznane za „zagranicznych agentów". Mówił o atakach na stronę internetowš Centralnej Komisji Wyborczej i o „zagranicznym wsparciu przeciwników Putina".

To jednak nie wszystko. Zachód miał „narzucać Rosjanom swojego kandydata" (chodzi o niedopuszczonego do wyborów opozycjonistę Aleksieja Nawalnego). Sprawa otrutego w Wielkiej Brytanii byłego agenta rosyjskich służb Siergieja Skripala według komisji Klimowa jest częœciš „zachodniej ingerencji w rosyjskie wybory prezydenckie".

Rada Federacji doszła również do wniosku, że za pienišdze Departamentu Stanu USA i Pentagonu na terenie Rosji przeprowadzane sš sondaże. Nietrudno się domyœlić, że chodzi o Centrum Lewady, które jest jedynym niezależnym oœrodkiem socjologicznym w Rosji. Nie mogło publikować sondaży w czasie kampanii wyborczej, ponieważ znajduje się na liœcie „zagranicznych agentów".

– Nigdy nie braliœmy pieniędzy od Pentagonu czy Departamentu Stanu. Prowadziliœmy kiedyœ wspólny międzynarodowy projekt naukowy z Uniwersytetem Wisconsin-Madison dotyczšcy losu rosyjskich rodzin za granicš. Propaganda rozpowszechniała kłamstwa, że projekt ten był zwišzany z Pentagonem, ale tych kłamstw starczyło, by wpisać nas na listę zagranicznych agentów – mówi „Rzeczpospolitej" Lew Gudkow, szef Centrum Lewady. – Wszystko wskazuje na to, że władze szykujš kolejnš falę cenzury i kolejne uderzenie w œrodowiska niezależne. Rada Federacji przygotowuje grunt – dodaje.

Ustawę „o zagranicznych agentach" rosyjska Duma przyjęła w 2012 r. Na liœcie znalazły się tysišce niewygodnych dla Kremla organizacji, a w 2016 r. wpisano na niš wspierane przez Zachód media. Nie mogš „uczestniczyć w życiu politycznym" i na każdym kroku muszš przypominać o swoim statusie w Rosji. Na tym jednak wyobraŸnia rosyjskich ustawodawców się nie kończy. Pod koniec ubiegłego roku Rada Federacji zapowiadała poprawki, które uniemożliwiš „zewnętrznš ingerencję w rosyjskie wybory".

– Gdy uznana za zagranicznego agenta organizacja złamie prawo, organy władzy powinny mieć możliwoœć dokonania zmiany kierownictwa takiej organizacji – mówi „Rzeczpospolitej" rosyjski politolog Siergiej Markow, blisko zwišzany z Kremlem. – Działajš na rzecz obcych państw i szkodzš Rosji – mówi.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL