Polityka

Nie będzie posiedzenia Komisji Mniejszości Narodowych w Przemyślu

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński
Fotorzepa, Piotr Guzik
Wyjazdowe posiedzenie Komisji Mniejszości Narodowych na razie nie odbędzie się w Przemyślu. Nie chce tego marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

We wtorek oraz środę na Podkarpaciu miała obradować sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych. W programie było m.in. spotkanie z przedstawicielami mniejszości ukraińskiej i łemkowskiej. Chcieli opowiedzieć m.in. o przypadkach niszczenia pomników i cmentarzy.

– Chcieliśmy, aby spotkanie odbyło się jeszcze przed planowanymi pod koniec kwietnia uroczystościami związanymi z obchodami 70. rocznicy akcji „Wisła" – przyznaje Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Przypomnijmy, że MSWiA nie dało pieniędzy na organizację tych uroczystości.

Zdaniem Piotra Tymy komisja mogłaby się podjąć roli mediatora po antyukraińskich incydentach. W liście skierowanym do ABW przedstawiciele związku opisują kilkanaście przypadków dewastacji pomników i grobów. Tyma przypomina, że w czerwcu ubiegłego roku w Przemyślu zaatakowana została wspólna procesja grekokatolików i prawosławnych.

Spór o komisję

Posłowie chcieli spotkać się z mniejszościami właśnie w Przemyślu, ale musieli zrezygnować. – Nie ma na to zgody marszałka Sejmu – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" przewodnicząca komisji Danuta Pietraszewska (PO).

6 marca złożyła ona do marszałka Sejmu wniosek o zgodę na wyjazd posłów. – Pan marszałek zwlekał z wprowadzeniem tego wniosku na posiedzenie Prezydium Sejmu. Z listu, który otrzymałam od wojewody podkarpackiego wynikało, że chętnie się z nami spotka, ale w Rzeszowie – opisuje przewodnicząca. – A my nie chcieliśmy spotkania z wojewodą, tylko z Ukraińcami i Łemkami – dodaje.

Sugeruje też, że nie było zgody na spotkanie z mniejszościami w Przemyślu, bo to rodzinne miasto marszałka Kuchcińskiego. Dopiero pod koniec poprzedniego tygodnia sprawą zajął się Konwent Seniorów, a także Prezydium Sejmu. Zapadła decyzja, że komisja odwiedzi Podkarpacie, ale... w maju.

Nie wiadomo jednak, jaki będzie porządek tego posiedzenia. Ten zaakceptowany przez część członków prezydium komisji obejmował m.in. wizytę w Pawłokomie przy pomniku zamordowanych tam Ukraińców, w muzeum łemkowskim w Zyndranowej (placówka ta niedawno została okradziona), na ukraińskim cmentarzu wojennym w Przemyślu.

Poseł Szymon Giżyński, wiceprzewodniczący komisji z PiS zapewnia, że posłowie zawitają do Przemyśla i Rzeszowa. Dodaje, że przyjęty przez komisję porządek obrad nie był z nim konsultowany.

Jego zdaniem powinien on zostać zmodyfikowany, tak aby nawiązywał także do pozytywnych elementów historii polsko-ukraińskiej, np. wspólnego czynu zbrojnego czy pomocy udzielanej Polakom przez Ukraińców w czasie rzezi wołyńskiej.

– Spotkanie to powinno być zgodne z polską racją stanu, w sytuacji, gdy stosunki polsko-ukraińskie podminowane są przez geopolityczne interesy Rosji i Niemiec – dodaje wiceprzewodniczący komisji.

Pieniądze mają płynąć

Spór wokół miejsca obrad komisji to niejedyne w ostatnim czasie iskrzenie na linii mniejszości – władza.

Jak ujawniliśmy w poprzednim tygodniu, organizacje mniejszościowe dotychczas nie otrzymały dofinansowania.

Nie mają za co wydawać gazet i płacić pracownikom; zaciągają kredyty na bieżącą działalność. Konkursy na wspieranie działalności „w zakresie ochrony, zachowania i rozwoju tożsamości kulturowej mniejszości oraz zachowania i rozwoju języka regionalnego" zostały przez MSWiA rozpisane we wrześniu. Pierwsza transza podziału środków została zatwierdzona przez ministra w grudniu (na 11 mln zł), a druga w lutym (3,5 mln zł). Pieniądze te jednak nie dotarły do organizacji.

Tym zajmowała się w poprzednim tygodniu sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Przedstawiciele mniejszości wskazywali na zbytnie zbiurokratyzowanie procesu przekazywania pieniędzy, na liczne błędy popełniane przez urzędników w umowach.

Z informacji przekazanej do mediów przez MSWiA wynika, że pieniądze te mają być wypłacane od poniedziałku. Resort informuje, że do organizacji zostało wysłanych 325 projektów umów.

W budżecie państwa na 2017 r. przewidziana została kwota 16 mln 444 tys. zł na wspieranie działalności mniejszości narodowych. Jest to suma o ok. 900 tys. zł większa niż przeznaczona na te cele w roku 2016.

Gdy sprawą poślizgu w podpisaniu umów zainteresowała się „Rzeczpospolita", stanowisko stracił dyrektor Departamentu Wyznań Religijnych i Mniejszości Narodowych MSWiA Józef Różański. Resort nie podał nam przyczyn jego odwołania.

Niemcy, Białorusini, Ukraińcy, Kaszubi...

Z danych Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 r. wynika, że w Polsce mieszka 261,6 tys. przedstawicieli mniejszości narodowych. Najliczniejszą grupę stanowi mniejszość niemiecka, która ma swojego przedstawiciela w parlamencie. Niemcy zamieszkują głównie województwa opolskie oraz śląskie. W Polsce mieszkają też mniejszości etniczne. Do najliczniejszej grupy należą Romowie (16,7 tys.) i Łemkowie (ponad 9,6 tys. osób). W Rzeczypospolitej mieszkają też Karaimi oraz Tatarzy.

Przedstawiciele mniejszości narodowych i etnicznych wydają czasopisma, zrzeszeni są w stowarzyszeniach, prowadzą też szkoły – na tę działalność otrzymują dofinansowanie od państwa.

Językiem kaszubskim jako językiem regionalnym najczęściej używanym w kontaktach domowych zgodnie z ostatnim spisem posługuje się 108 140 osób (wedle danych poprzedniego narodowego spisu z 2002 r. liczba użytkowników języka kaszubskiego wynosiła 52 665 osób).

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL