Polityka

Sienkiewicz o Rosji: Niestety, nadchodzą złe czasy

Rzeczpospolita, Jerzy Dudek
Największym uderzeniem w politykę Putina byłby bojkot mistrzostw świata w piłce nożnej.

Rzeczpospolita: Co nam mówią wybory prezydenckie w Rosji?

Bartłomiej Sienkiewicz, współtwórca Ośrodka Studiów Wschodnich, były szef MSWiA: Mówią nam sporo o systemie politycznym w Rosji Putina. To jest system, który z demokracją i wolnymi wyborami nie ma nic wspólnego.

Co dla Rosji, Polski i świata oznacza ponowny wybór Władimira Putina?

Politykę konfrontacji wobec Zachodu. Resentyment imperium rosyjskiego trwa od momentu upadku ZSRR. Putin narzucił Rosjanom przekonanie, że ich podstawowym przeciwnikiem jest Zachód. Rosja nie pogodziła się z tym, że przestała był globalnym imperium i próbuje cały czas uzyskać ten status. Ten status chce uzyskać nie w wyniku odpowiedzialności za świat, ale przede wszystkim przez nagą siłę i strach. Przez politykę ciągłej konfrontacji z Zachodem.

„Prawdopodobnie to sam Putin zdecydował o ataku na Skripala", mówi szef brytyjskiego MSZ. Jesteśmy w przededniu nowej zimnej wojny?

Pytanie, jakie będą konsekwencje tej diagnozy. Wydalenie 23 dyplomatów nie jest odpowiedzią na śmierć Skripala. To zaledwie podstawowy gest Wielkiej Brytanii na to, co się stało. Jeśli Wielka Brytania chciałaby uzyskać adekwatną odpowiedź, to przede wszystkim musiałaby uderzyć w symboliczne piramidy Putina, które utwierdzają jego panowanie nad umysłami Rosjan.

To znaczy w co?

W mistrzostwa świata w piłce nożnej organizowane w Rosji. Jeśli państwa Zachodu, solidarnie z Wielką Brytanią, postanowiłyby zbojkotować mistrzostwa świata, to byłoby największe uderzenie w politykę Putina. Jeśli komuś się wydaje, że nie należy mieszać sportu z polityką, to mam na to jedną odpowiedź: w takim razie nie należało Rosji przyznawać prawa do organizacji tej imprezy. A na pewno wycofać się z tego po agresji na Ukrainę.

Również szef polskiego MSZ nie ma wątpliwości mówiąc: „Rosja była zaangażowana w atak na Skripala".

Dokonano ataku najgroźniejszą substancją, zaliczaną do broni chemicznych, a ofiarą nie jest tylko były rosyjski szpieg, mający brytyjskie obywatelstwo, wcześniej wymieniony na innych szpiegów, tylko wiele innych, niewinnych osób, które znalazły się w pobliżu. Bezwzględność rosyjska na terenie Wielkiej Brytanii rośnie, a nie maleje. Jeśli ten wypadek zostanie zlekceważony, w sensie braku adekwatnej odpowiedzi, to nie zdziwiłbym się, gdybyśmy za jakiś czas mieli kolejne trupy na ulicach Londynu. Bezkarność rozzuchwala agresora.

Putin na tym konflikcie traci czy zyskuje?

Putin wychodzi z niego zwycięsko. Mówi światu: nie tylko Rosja zabiła swojego zdrajcę, ale też dokonała najbardziej spektakularnego ataku chemicznego na Zachodzie. I co? I Anglicy przyjeżdżają do nas i grają grzecznie na naszych mistrzostwach świata. I inne drużyny z państw NATO. Widzicie, jacy oni słabi?

Za rządów PO–PSL Radosław Sikorski chciał wciągać Rosję do rodziny państw demokratycznych. Dziś jest to już niemożliwe?

Sikorski nie był wyjątkiem w świecie państw Zachodu. Po agresji Putina na Ukrainie, próby wciągania Rosji w normalny cywilizowany dialog uległy przerwaniu. Świat zdał sobie sprawę, że to jest daremny trud. Z punktu widzenia naszego położenia i interesów polityka ówczesnego MSZ była bardzo rozsądna. To był komunikat wysłany nie do Rosji, ale na Zachód. Rosjanom udawało się przez lata szerzyć opinię, że nie można liczyć się ze zdaniem Polski ws. polityki wschodniej, UE czy NATO, gdyż Polska jest „genetycznie antyrosyjska". Przez lata odpowiedzialnej polityki MSZ udało się skutecznie tę politykę rosyjską zniwelować. I kiedy przyszedł moment prób, czyli umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą i później agresji na Krym, to że Zachód odpowiedział solidarnie i spójnie sankcjami, było m.in. wynikiem tego, że Polska w sprawach rosyjskich była słuchana wśród naszych sojuszników jako równorzędny i kompetentny partner, a nie rusofobiczny kraj z pogranicza.

Czy śmierć Skripala to tylko problem Wielkiej Brytanii?

Został zaatakowany cały Zachód. Śmierć Skripala tak samo dotyczy Polski, Czech czy Niemiec jak Wielkiej Brytanii. Jesteśmy we wspólnym systemie bezpieczeństwa, wspólnym systemie gospodarczym i prawnym. Polityka Rosji zmierza do rozbicia tej wspólnoty i ustanowienia stosunków z każdym z tych państw osobno. Jeśli pozwolimy Rosji na osobne rozgrywanie polityki z Wielką Brytanią, osobno z Czechami, osobno z Polską, osobno z Niemcami, to będzie wielki triumf Putina.

Ustawa o IPN już dzieli Polskę z USA, Ukrainą, Izraelem i częścią państw UE.

Putin nie musi się starać, żeby podzielić Polskę z Zachodem. Krótkowzroczna polityka PiS robi to za niego.

Putin prezydentem na kolejną kadencję to dla Polski ryzyko nowej zimnej wojny?

Nowa zimna wojna już trwa. Prowadzi się ją innymi środkami niż wcześniej. Choć np. na Ukrainie trwa wojna, w której giną ludzie, a w Syrii toczy się klasyczna wojna supermocarstw, w których imieniu walczą partyzantki i lokalne strony. Pytanie, kiedy zimna wojna przejdzie w fazę gorącej wojny i gdzie będzie następny front? Ta faza może rozpocząć się od twardego cyberterroryzmu ze strony Rosji, który jest trudny do formalnego udowodnienia.

Jak będzie wyglądała kolejna kadencja prezydentury Putina?

Wiosną 2014 roku Putin powiedział wyraźnie, że wyczerpały się źródła rozwoju Rosji. Kontekst był tego taki, że Rosji została tylko ekspansja i siła. Postawi na siłę, bo gospodarczo system jest już zatkany.

Co jest największym niebezpieczeństwem kolejnej kadencji Putina?

Konfrontacja z Zachodem, która będzie zwiększała się, a nie zmniejszała. Polska musi zrobić wszystko, żeby siedzieć przy tym samym stole, przy którym siedzą nasi sojusznicy z UE i NATO, i z nimi koordynować działania, nawet jeśli one nie zawsze nam się podobają, i równocześnie nie puszczać się poły amerykańskiego płaszcza. W finale rola USA jest nie do zastąpienia. Dlatego tak groźny w skutkach jest kryzys polsko-izraelsko-amerykański wywołany kretyńską ustawą o IPN, bo on uderza w to, co jest istotą bezpieczeństwa. Polski nie obroni rzekomo samodzielna armia, co bufonowato proklamował minister Macierewicz. Zbyt niebezpieczne rzeczy dzieją się na linii Rosja–Zachód, żeby teraz Polska mogła unosić się dumą i niszczyć relacje z sojusznikami, od których zależą nasze elementarne zdolności obronne. Obym się mylił, ale mam po zamachu w Londynie poczucie, że nadchodzą złe czasy.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL