Prezydent Estonii Arnold Rüütel: Nie akceptujemy działań Rosji

Arnold Rüütel, prezydent Estonii w latach 2001–2006.
materiały prasowe
- W naszych państwach też mogą się pojawić „zielone ludziki" – mówi były prezydent Estonii Arnold Rüütel
Rzeczpospolita: W latach 80. stanął pan na czele radzieckiej Estonii. Czy wtedy myślał pan, że pański kraj zostanie członkiem NATO i Unii Europejskiej? Arnold Rüütel: W tamtych czasach nie myślano o tym, że Estonia zostanie członkiem Unii Europejskiej, a już tym bardziej NATO. Proces ten się zaczął w 1988 roku, kiedy Michaił Gorbaczow prowadził pierestrojkę reżimu. Mieliśmy nadzieję, że system złagodnieje. Gorbaczow mówił o zmianie konstytucji, ale ta zmiana polegała na tym, że wykluczono możliwość suwerenności republik. Moskwa domagała się, by Estonia tak samo jak inne państwa bałtyckie zaczęła tworzyć OMON. Nie zrobiliśmy tego i zaczęliśmy przywracać Estonii prawo do samostanowienia odebrane przez Związek Radziecki. Jak na dążenia niepodległościowe Estończyków reagowała Moskwa? Pod koniec 1988 roku byliśmy już gotowi do ogłoszenia niepodległości. Wtedy do państw bałtyckich przyjechali członkowie Biura Politycznego KPZR, by udaremnić tak zwane tendencje nacjonalistyczne...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL