Polacy po stronie TK

aktualizacja: 14.03.2016, 06:22
Zorganizowany przez .Nowoczesną marsz pod hasłem "Przywróćmy ład konst...
Zorganizowany przez .Nowoczesną marsz pod hasłem "Przywróćmy ład konstytucyjny". Warszawa, 12 marca.
Foto: PAP/Jacek Turczyk

Nawet część wyborców PiS ma dość tego sporu. Rząd nie szuka jednak kompromisu.

REDAKCJA POLECA

Wojna wokół Trybunału Konstytucyjnego się zaostrza, a sondaż ośrodka IBRiS dla „Rzeczpospolitej" pokazuje, że PiS nie ma za sobą poparcia społecznego w tej kwestii.

Jedynie co czwarty Polak (25 proc.) uważa, że to władza ma rację w konflikcie wokół TK. Biorąc pod uwagę, że PiS cieszy się poparciem społecznym na poziomie ok. 35 proc., widać wyraźnie, że nawet część zwolenników Jarosława Kaczyńskiego nie popiera jego działań wobec Trybunału.

Wśród badanych niemal dwa razy więcej (45 proc.) jest takich, którzy uważają, że to sędziowie TK oraz popierająca ich opozycja mają rację w tym sporze, nie zaś PiS. Co więcej – niemal trzech na czterech badanych (74 proc.) sądzi, że rząd powinien opublikować ubiegłotygodniowe orzeczenie TK niekorzystne dla PiS, bo unieważniające ustawę, która ograniczała prace Trybunału.

Tyle że rząd ani myśli tego robić. I to mimo że wezwanie do publikacji orzeczenia znalazło się w opinii Komisji Weneckiej dotyczącej kryzysu konstytucyjnego w Polsce. Członkowie komisji uznali, że ustawa autorstwa PiS, która uniemożliwiała TK badania na bieżąco przepisów wprowadzanych przez władzę, „podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa w Polsce".

Poza kijem rząd dostał jednak od Komisji Weneckiej marchewkę: zapis, że za galimatias konstytucyjny ponosi odpowiedzialność także poprzednia władza. Wzmianka o przewinach PO – wprowadzona do dokumentu w wyniku intensywnego lobbingu MSZ – dała rządowi możliwość zwekslowania kłopotu na Sejm.

Jedyna reakcja premier Beaty Szydło jest właśnie taka, że opinię wenecką wysłała swemu partyjnemu koledze, marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu. Takie zwekslowanie kłopotu niczego nie załatwia. I rząd, i Sejm są kontrolowane przez PiS, więc to przełożenie kłopotu z jednej do drugiej szuflady w tej samej szafie. A konstytucyjna katastrofa wisi w powietrzu. Mimo to premier nawet nie skomentowała opinii weneckiej publicznie. – Rozwiązanie tej sytuacji wymaga współpracy wszystkich sił politycznych w Polsce – oświadczył rzecznik rządu Rafał Bochenek.

Jednak opozycja wcale się do kompromisu nie pali. Konflikt o Trybunał to w tej chwili dla niej wciąż efektywne paliwo, bo nie ma innego. Charakterystyczne jest to, że liderzy opozycji – Grzegorz Schetyna z Platformy oraz Ryszard Petru z Nowoczesnej – nawołują do kompromisu, przedstawiając takie oczekiwania, które są dla PiS niemożliwe do zaakceptowania. PO i Nowoczesna z miejsca odrzuciły nawet umiarkowaną propozycję kompromisu zgłoszoną przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego oraz podobną ofertę europosła PiS Kazimierza Michała Ujazdowskiego, opisaną tydzień temu na łamach „Rzeczpospolitej".

Liderzy opozycji wolą wraz z KOD wyprowadzać swych zwolenników na ulice – jak w sobotę, gdy w kilku miastach w kraju odbyły się antyrządowe demonstracje. Największa, w stolicy, liczyła między kilkanaście a kilkadziesiąt tysięcy osób.

POLECAMY

KOMENTARZE