Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Seria projektów Nowoczesnej i od razu porażka

PAP, Tomasz Gzell
By ruszyć wreszcie z legislacyjnš ofensywš, partia Petru zatrudniła specjalistę z doœwiadczeniem w Rzšdowym Centrum Legislacji. Ale nie uchroniło jej to przed wpadkš.

Od chwili zaprzysiężenia Sejmu, czyli od 12 listopada zeszłego roku, do pierwszej połowy stycznia Nowoczesna biła rekordy w składaniu wniosków o przerwy podczas posiedzeń w Sejmie. Brakowało jednak projektów ustaw, choć ugrupowanie Ryszarda Petru pozuje na partię fachowców.

Wytykali jej to posłowie innych opozycyjnych ugrupowań i przedstawiciele rzšdu.

Przyczyn opieszałoœci w przygotowywaniu projektów dopatrywano się złoœliwie w tym, że posłowie Nowoczesnej niemal nie wychodzš z telewizji. Rzeczniczka klubu tej partii zapewniała jednak, że trwajš prace nad ustawami. – Nie piszemy ich, jak PiS, na kolanie. Żeby napisać dobry projekt, trzeba usišœć z gronem eksperckim, skonsultować go i przemyœleć każdy zapis – mówiła na poczštku stycznia Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Projekty rzeczywiœcie się pojawiły – w połowie stycznia. Nowoczesna złożyła od razu trzy: ustaw o finansowaniu partii, zniesieniu ciszy wyborczej i o zwišzkach zawodowych.

Jak ustaliliœmy, legislacyjnš ofensywę poprzedziło zatrudnienie Włodzimierza Zajšca, który do 14 maja 2015 r. był pracownikiem Rzšdowego Centrum Legislacji. W latach 1996–2008 pracował w Kancelarii Sejmu, w tym jako legislator w Biurze Legislacyjnym. – Pomaga nam w poprawkach do ustaw, w ich interpretowaniu – potwierdza posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Po zakończeniu pracy w rzšdzie, od 15 maja 2015 r. Zajšc prowadzi działalnoœć gospodarczš „Włodzimierz Zajšc Kancelaria Legislacyjna WZ". Okazuje się, że jest stałym pracownikiem Nowoczesnej. – Umowa o pracę zawarta jest od 4 stycznia 2016 r. – mówi nam Zajšc. Jak dodaje, poczštki współpracy sięgajš listopada 2015 r., ale wtedy były to „pojedyncze zlecenia".

Skoro Nowoczesna zatrudniła tak doœwiadczonego specjalistę, dziwi, że od razu ma na koncie takš wpadkę. Biuro Studiów i Analiz Sšdu Najwyższego szalenie krytycznie oceniło jeden z pierwszych projektów partii. Wspomniana ustawa o zwišzkach zawodowych miała ułatwić życie pracodawcom i ograniczyć przywileje zwišzkowców, a według SN okazała się bublem prawnym.

W swojej opinii SN zaznaczył m.in., że projektodawcy nie uwzględnili uwag TK z czerwca 2015 r., zwrócił także uwagę na brak całoœciowego podejœcia do zmian w prawie. W ostatni czwartek odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie projektu – głosami PiS i Kukiz'15 został odrzucony.

W mediach Lubnauer broniła projektu, mówišc, że jej klub skupił się na częœci ustawy i stšd krytyka prawników. Ataki odpierał też Petru, który przekonywał, że jego partia wskazała tylko obszary, w których miało zmienić się prawo, a całoœciš prac powinien zajšć się rzšd. Złożonoœciš projektu i zadaniem dla większego grona ekspertów tłumaczył nam też legislacyjne niepowodzenie odpowiedzialny za nie Zajšc.

Dodajmy, że na tle projektów poselskich ten Nowoczesnej nie wyróżnia się ponoć niskš jakoœciš. – Poziom projektów jest bardzo różny – usłyszeliœmy od pracownika Biura Analiz SN.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL