Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Polak nieufny wobec UE

Premier Beata Szydło podczas debaty Parlamentu Europejskiego na temat sytuacji w naszym kraju Polacy dzielš się niemal równo na pół w ocenie decyzji unijnych instytucji, by zbadać stan polskiej demokracji
AFP, Patrick Hertzog
Co się nad Wisłš najmniej podoba w Unii Europejskiej? To, że narzuca swoje prawa.

Sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej" przeprowadzony został w finale goršcego politycznie miesišca, w którym Komisja Europejska rozpoczęła procedurę sprawdzania sytuacji w Polsce, Parlament Europejski debatował na temat rzekomo zagrożonej praworzšdnoœci, agencja S&P zaœ obniżyła rating naszego kraju.

Zaskakujšce wybory sympatyków PO

Decyzję Komisji Europejskiej i europarlamentu, by nadzorować sytuację w naszym kraju, pozytywnie ocenia tyle samo osób (47 proc.), co negatywnie (47 proc.).

Wœród trzech najpoważniejszych wad polskiego członkostwa w UE ankietowani wymieniajš przede wszystkim narzucanie przez Unię prawa, którego musimy przestrzegać. Co się jeszcze nie podoba? Polacy wytykajš Brukseli nierówne traktowanie krajów członkowskich, choćby jeœli chodzi o dopłaty bezpoœrednie dla rolnictwa, które w ocenie badanych sš mniejsze niż dla krajów zachodnich. Ponadto uważajš, że sš traktowani w Unii jako tania siła robocza.

Większoœć Polaków sšdzi, że decyzje Unii Europejskiej dotyczšce Polaków, takie jak choćby wyrażenie zgody na przyjmowanie imigrantów czy kwestia pakietu klimatycznego, powinny być podejmowane najpierw u nas w kraju, a następnie negocjowane na forum unijnym. Takiego zdania jest ponad 41 proc. ankietowanych. Co niespodziewane, zwolennicy takiej rewolty przeciwko brukselskiemu systemowi podejmowania decyzji dominujš wœród ankietowanych deklarujšcych sympatię do euroentuzjastycznej PO.

Zwolennicy PiS i partii KORWIN najchętniej opowiadajš się za tym, by w sprawach dotyczšcych Polski decyzje podejmowano wyłšcznie w Warszawie, bez konsultacji z Brukselš. Łšcznie takiego modelu chciałoby 19 proc. wszystkich ankietowanych.

IBRiS zapytał także Polaków, za co lubiš Unię. Za największš zaletę uznajš otwarte granice pomiędzy państwami członkowskimi. Przywišzani sš zatem do swobody podróżowania zagrożonej w zwišzku z masowš imigracjš. Wœród trzech najważniejszych profitów bycia członkiem UE wymieniajš też fundusze unijne i możliwoœć kształcenia się poza Polskš.

Chcš Zachodu tu i teraz

Według szefa think thanku DemosEuropa dr. Krzysztofa Blusza badanie ujawnia dramatyczny podział w społeczeństwie, który odzwierciedlony został przede wszystkim w pytaniu o ocenę działań instytucji UE w stosunku do polskich władz.

Jego zdaniem sceptyczny stosunek Polaków do UE bierze się m.in. z tego, że majš dosyć doganiania tzw. starej Europy. – To oczekiwanie zostało wyrażone w ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich. My chcemy tego Zachodu tu i teraz. Lecz widzimy, że sposób funkcjonowania Unii może mieć wpływ nie zawsze dla nas pozytywny. Na to nakłada się prawdopodobnie też dyskurs polityczny o kryzysie w UE. Polakom bowiem politycy wmawiali, że przyczynš kryzysu sš instytucje unijne i strefa euro, choć w rzeczywistoœci były to kryzysy zwišzane z zaniedbaniami krajowych rzšdów, tak jak w Grecji czy we Włoszech – przekonuje ekspert.

Eurosceptycyzm słuszny czy nie

Były minister do spraw europejskich Rafał Trzaskowski w rozmowie z „Rzeczpospolitš" przyznaje, że „lekkie ochłodzenie" stosunku Polaków do Unii w pewnym sensie jest naturalne, gdyż po ponad dziesięciu latach członkostwa te oceny stajš się mniej bezkrytyczne.

– Na pewno przyczynia się do tego fakt, że Unia jest obecnie w kryzysie. Zarówno jeœli chodzi o gospodarkę, jak i o problem niekontrolowanej imigracji – przekonuje Trzaskowski. Według polityka PO PiS i Kukiz'15 podgrzewajš antyeuropejskie nastroje. – Przecież cała kampania wyborcza była w dużej mierze oparta na sprawie uchodŸców, wykorzystywanej instrumentalnie, aby straszyć społeczeństwo. Inna rzecz, że Unia nie do końca sobie radzi z tymi problemami – zaznacza Trzaskowski.

Tłumaczy tych, którzy dobrze oceniajš brukselskie procedury nadzoru nad demokracjš w Polsce. – Częœć ludzi, widzšc łamanie konstytucji, uważa, że UE nie ma wyjœcia i musi się do tego odnieœć. Częœciej jednak dominuje wielkie zmartwienie, że Komisja rozpoczęła przeciwko Polsce procedurę, bo to niszczy ostatnie osiem lat wiarygodnej polityki i utrudnia, abstrahujšc od oceny politycznej, walkę o polskie interesy – przekonuje.

Za to według ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego (PiS) w ocenie badanych Bruksela ze swoimi nadmiernymi próbami ingerencji w wewnętrzne sprawy polskie zrobiła błšd i płaci teraz za to swojš wiarygodnoœciš. – Œwiadczy o tym ta prawie połowa Polaków, która negatywnie ocenia tę decyzję. To jest znaczšco więcej niż liczba wyborców PiS – zaznacza.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL