Reklama

Posłowie dostaną więcej pieniędzy na swoje biura

W cieniu sejmowego kryzysu władze obu izb znacznie podwyższyły fundusze na biura parlamentarzystów.

Aktualizacja: 27.01.2017 06:40 Publikacja: 26.01.2017 19:08

Parlamentarzyści twierdzą, że pieniądze na prowadzenie ich biur sa zbyt skromne.

Parlamentarzyści twierdzą, że pieniądze na prowadzenie ich biur sa zbyt skromne.

Foto: Rzeczpospolita, Jerzy Dudek

Posłowie i senatorowie dostają co miesiąc ryczałt na prowadzenie swoich biur. Pokrywają z niego wydatki m.in. na zatrudnienie pracowników, czynsz, koszty telefonów i benzyny w swoich prywatnych samochodach wykorzystywanych do celów służbowych.

Kwota jest stała, niezależnie od tego, ile dany poseł lub senator prowadzi biur, i jeszcze w grudniu wynosiła 13,2 tys. zł. Na początku stycznia marszałkowie Sejmu Marek Kuchciński i Senatu Stanisław Karczewski zafundowali parlamentarzystom podwyżkę. Ryczałt wzrósł do 14,2 tys.

– Podwyżka była zapisana w budżecie – informuje Tomasz Głogowski z PO, wiceprzewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, która opiniuje budżety kancelarii Sejmu i Senatu.

Problem w tym, że pierwotnie miała mieć niższy wymiar. Jeszcze w listopadzie podczas posiedzenia Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych szef Kancelarii Senatu Jakub Kowalski mówił, że będzie ona wynosić tylko 500 zł.

Dlaczego marszałkowie Sejmu i Senatu zdecydowali się dać posłom więcej? O uzasadnienie podwyżki poprosiliśmy biuro prasowe Kancelarii Sejmu, jednak nie otrzymaliśmy komentarza. W parlamencie trudno jednak usłyszeć narzekania na to, że podwyżka okazała się wyższa od planowanej, a decyzję w tej sprawie podjęto w cieniu kryzysu politycznego. Panuje ponadpartyjna zgoda co do tego, że środki na prowadzenie biur były zbyt skromne.

Reklama
Reklama

By udowodnić tę tezę, posłowie lubią porównywać zarobki swoich pracowników z płacami w administracji. Z danych, które przed rokiem przygotowała Kancelaria Sejmu, wynika, że w biurach poselskich średnio płaci się 2731 zł brutto. Tymczasem średnia płaca w Kancelarii Sejmu wynosi 7780 zł brutto. Podobne dysproporcje są w Senacie.

– Jeżeli biuro rzeczywiście ma działać, trzeba zatrudnić w nim co najmniej dwie osoby, choćby ze względu na ewentualność urlopu któregoś z pracowników. Nie można niestety marzyć o średniej krajowej, choć praca w biurze poselskim nie jest łatwiejsza niż w innych obszarach administracji – mówi poseł Głogowski.

Podobne argumenty były podnoszone też za rządów PO, jednak marszałkowie z tej partii latami utrzymywali ryczałt na poziomie 12 150 zł. Tymczasem PiS dało już posłom jedną podwyżkę. W kwietniu ubiegłego roku ryczałt wzrósł o 1050 zł.

To niejedyny hojny gest marszałka Marka Kuchcińskiego. W ubiegłym roku pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że zwiększył też jednorazowy limit wydatków na remont biur poselskich. Posłowie mogą teraz na ten cel przeznaczyć 11 lub 6,5 tys. zł, w zależności od tego, czy są parlamentarzystami pierwszej czy kolejnych kadencji. W ubiegłych latach mogli wydać o 2 tys. mniej.

O 5 proc. wzrosły limity wydatków na benzynę do samochodów używanych w klubach poselskich i na zatrudnienie przez nie prawników. Kolejna 5-proc. podwyżka dotyczyła pokrycia kosztów funkcjonowania każdego posła w Sejmie. Przykładowo Klub PO zaczął dostawać miesięcznie o 8 tys. zł więcej.

– Funkcjonowanie sprawnej demokracji wymaga pewnych nakładów – uzasadniał w rozmowie z „Rzeczpospolitą" wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki z PiS, a w zasadzie jedynym klubem, który kontestuje te decyzje, jest Kukiz'15.

Reklama
Reklama

Ostro podwyżki środków na działalność posłów kilkakrotnie komentował wicemarszałek z Kukiz'15 Stanisław Tyszka. Poseł tego klubu Tomasz Rzymkowski mówi z kolei „Rzeczpospolitej", że przydałoby się przebudować system dotyczący finansowania parlamentarzystów. – Ja sam prowadzę pięć biur, jednak są posłowie w moim okręgu, którzy mają tylko po jednym. Często prowadzą je wspólnie z innymi politykami. Ryczałt wszyscy dostają taki sam. Pytam więc, na co idą te pieniądze – mówi Rzymkowski.

– Jeżeli posłowie sygnalizują jakieś problemy związane z funkcjonowaniem biur, powinni zgłaszać swoje uwagi do marszałka Sejmu – odpowiada rzeczniczka PiS Beata Mazurek. – Warto, by wybrzmiało, że ostatnia podwyżka jest związana z funkcjonowaniem biur poselskich i nie są to pieniądze, które idą do kieszeni posłów – zaznacza.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Polityka
Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”
Polityka
„Żywność z Ameryki Płd. nie odpowiada standardom”. Kaczyński reaguje na umowę UE–Mercosur
Polityka
Tusk ws. PIP zaryzykował wojnę klasową, Kaczyński chce restartu w PiS
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama