Polityka

Milos Zeman: Prosty przekaz kandydata prostych ludzi

Miloš Zeman
AFP
W rozpoczynających się w piątek wyborach startuje aż dziewięciu kandydatów, ale i tak będzie to plebiscyt popularności Miloša Zemana.

Szef państwa – nadużywający papierosów i alkoholu, bez przerwy obrażający wszystkich – ma obecnie największe szanse na zwycięstwo. Jednak walka przeciągnie się zapewne do drugiej tury pod koniec stycznia.

– Może wygrać, jeśli oponent nie będzie w stanie skupić znacznej części niechętnych Zemanowi grup społecznych, a jest ich wiele – uważa praski analityk Petr Just. Mieszkańcy Pragi i Brna są mu niechętni, ale zwolennicy pochodzą z mniejszych miejscowości.

Wśród przeciwników 73-letniego polityka, poruszającego się już z użyciem laski, najgroźniejszym jest chemik i były prezes Czeskiej Akademii Nauk 68-letni Jiři Drahoš. – Mówimy przecież w Czechach, że ryba psuje się od głowy, i to jest dokładny opis kadencji pana Zemana – powiedział opozycjonista w jednej z debat.

Sam prezydent usiłuje się przedstawić jako niestroniący od używek polityk starej daty, który prostym językiem zwraca się do prostych ludzi. Ale jego bon moty stały się tak nieznośne, że inny kandydat w wyborach, były biznesmen Michal Horáček, zażądał „okadzenia dymem Hradu (siedziby prezydenta – red.)".

– Piękno naszych kobiet zostanie utracone, bo zostaną zawinięte w muzułmańskie burki. Choć znam parę takich, którym to nie zaszkodzi – w 2015 roku w Zlinie Zeman tłumaczył, dlaczego sprzeciwia się przyjmowaniu muzułmańskich imigrantów. „Jeśli chcecie uratować nasz kraj przed muzułmanami, głosujcie na Zemana!" – agitowała w zeszłym tygodniu na Facebooku jedna z jego zwolenniczek.

Ledwo w miesiąc po zaprzysiężeniu, w kwietniu 2013 roku, kazał uroczyście wciągnąć flagę Unii Europejskiej na Zamku – czemu kategorycznie sprzeciwiał się jego poprzednik Vaclav Klaus. Mimo to w ciągu kilku lat Zeman stał się w Europie symbolem prorosyjskiego polityka, odwracającego się plecami do Brukseli. – Republika Czeska nie może być zwrócona na wschód, lecz na zachód – ku zachodnim krajom demokratycznym – nawoływał w kampanii wyborczej Jiři Drahoš.

Jednak na korzyść Miloša Zemana przemawia 42-procentowy wzrost wymiany handlowej z Rosją w 2017. Dodatkowo w listopadzie ubiegłego roku prezydent podpisał w Moskwie pakiet umów handlowych na kolejny miliard euro. Szef czeskiego państwa jest też znanym przeciwnikiem sankcji nałożonych na Rosję przez Unię. W Pradze z ulgą mówią, że prezydent ma jednak niewielki wpływ na bieżącą politykę, dlatego czeski rząd nie wyłamał się z unijnego frontu przeciw Rosji.

Ale obecnie gabinet formuje nowy premier, multimiliarder Andrej Babiš niechętny Brukseli. Wygrał wrześniowe wybory parlamentarne, zdobył jednak jedynie 78 miejsc w 200-osobowej izbie. Mniejszościowy rząd może utworzyć jedynie z silnym poparciem prezydenta, którego ten chętnie udzielił. Ale parlament w ostatniej chwili uchylił się od konfrontacji, przekładając głosowanie na przyszły tydzień – po pierwszej turze wyborów prezydenckich.

– Zemanowi ufa ponad 50 proc. naszych respondentów. Ale część z jego zwolenników wcale nie chce na niego głosować. Na przykład dlatego, że jest za stary i chcą kogoś młodszego – uważa szef czeskiej agencji badania opinii publicznej Stem Jan Hartl. Jako jedyny przewiduje, że Zeman jednak przegra w drugiej turze z Jiřim Drahošem (44 proc. do 48,5 proc.).

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL