Polityka

Paulina Piechna-Więckiewicz: Śpiewak? Dlaczego nie

Paulina Piechna-Więckiewicz
rp.pl
- Chcemy Warszawy, która nie uważa, że nowy blok jest ważniejszy od Central Parku wokół Pałacu Kultury i Nauki - mówi radna Paulina Piechna-Więckiewicz

"Rzeczpospolita": Wczoraj podpisano porozumienie programowe z pani udziałem, z udziałem Inicjatywy Polskiej, Partii Razem, Jana Śpiewaka i partii Zieloni. Czy do tej koalicji będą się jeszcze przyłączać inne podmioty?

Paulina Piechna-Więckiewicz: Przede wszystkim to są cztery podmioty, które rzeczywiście podpisały porozumienie programowe o starcie w wyborach. To jest istotne, bo to nie tylko porozumienie programowe, ale klamka zapadła i my w ramach kandydatów i kandydatek z tych organizacji na tej kanwie będziemy tworzyć listy wyborcze, więc to chciałabym podkreślić.

 

Kandydat też będzie wspólny?

Kandydat na prezydent będzie wspólny, oczywiście.

Jakie są najważniejsze punkty tego porozumienia?

To jest na razie akt konstytuujący ogólne spojrzenie na miasto, tzn wspólne wartości. Jesteśmy po rozmowach programowych, ale strategia nie pozwala wszystkiego dokładnie opisywać już na samym początku. To są wartości, które nas łączą.

Czyli?

To jest Warszawa, w której nikt nie zostaje sam. To jest Warszawa, która opiekuje się seniorami, osobami niepełnosprawnymi i dziećmi. Miasto, które inwestuje swój czas, pieniądze i troskę w młode rodziny, w młode pary. Miasto, które walczy ze skutkami reprywatyzacji. Które zawsze otwiera drzwi przed każdą słabszą osobą, które troszczy się o zieleń. Nie uważa, że nowiutki blok, kiedy tak naprawdę nie potrzebujemy kolejnych powierzchni do wynajęcia, jest ważniejszy niż np. propozycja central parku wokół Pałacu Kultury i Nauki.

Kolejne, konkretne propozycje będą się pojawiać?

Tak, chociaż one już trochę padły. Chcemy centrów wspierających seniorów i osoby z niepełnosprawnościami w każdej dzielnicy. Chcemy wybudować ok. 50 tys. mieszkań, o czym była mowa wczoraj na konferencji. Konkrety już padają, natomiast chcemy mieć i mamy szczegółowe propozycje, które będą w ramach kolejnych strategii.

Czy były próby rozmów z SLD, by stworzyć szerszą propozycję lewicy?

My nie rozmawialiśmy z SLD o porozumieniu.

Sebastian Wierzbicki, szef warszawskiego SLD napisał wczoraj na Twitterze, że był otwarty do rozmów, że była propozycja, ale nie udało się.

Nie ma SLD w tym porozumieniu programowym, nie było rozmów. 

Dlaczego porozumienie powstało tak późno?

Rozumiem tezę, że powstało późno, bo niektórzy, w tym PKW, choć dziwię się, że nie reaguje bardziej stanowczo, łamią przepisy prawa wyborczego. Rozumiem to pytanie, ale formalnie nikt nie powinien prowadzić kampanii. 

Chodzi o samą praktykę. Praktyka jest taka, że, kiedy zacznie się formalnie kampania, to będziecie mniej więcej 10-12 tygodni do wyborów. Będzie mało czasu.

To pokazuje jak bardzo niesprawiedliwy jest polski system wyborczy w wyborach samorządowych. Duże partie, podmioty, które uzyskały wstęp do Sejmu i z racji tego subwencje. Można dostać subwencję nie wchodząc do Sejmu, ale mówię o tych dużych subwencjach. Partie te mają więcej czasu, więcej pieniędzy na prowadzenie pseudokampanii. 

Rozmowy trwały bardzo długo, stąd moje pytanie, czy były przeszkody w ramach tej koalicji? 

Nie było problemów, natomiast też staraliśmy się, żeby to było szeroko grono. Gdy przychodziłam do tego studia wcześniej, mówiłam, że zależy mi na tym, by powstała szeroka koalicja ruchów lewicowych, tzw. nowej lewicy z ruchami miejskimi. Miałam nadzieję, że to będą wszystkie ruchy miejskie. Jak widać nie udało się i tyle.

Jest pytanie o Miasto Jest Nasze i koalicje ruchów miejskich wokół tej organizacji. Słyszałem, że rozmowy z nimi trwały.

Były rozmowy, ale nic nie poradzę na to, że niektórzy reagują bardzo źle, gdy słyszą słowo "polityk, polityczka". Tak jak nie zgadzam się z tezą bezpartyjnych, by w wyborach samorządowych nie startowały partie polityczne, bo uważam to za antydemokratyczne. Nie mogą się zgodzić z tezą, że samorząd jest apolityczny, bo tak nie jest. Należy walczyć z patologiami, a nie z polityką. 

Z informacji, które otrzymałem wynika, że przedstawiciele Miasto Jest Nasze w swoich prawyborach określili, że nie chcą popierać nikogo z partii politycznych. Rozumiem, że to był ich warunek jeśli chodzi o przystąpienie do koalicji.  

Tak jak mówię, między innymi to nie pozwoliło nam się dogadać. Oczywiście życzę powodzenia każdej otwartej, progresywnej sile. 

Kiedy poznamy kandydata lub kandydatkę w wyborach w Warszawie? 

Po zwycięstwie Polski na mistrzostwach...

O których mistrzostwach mówimy? Po mundialu?

Mniej więcej tak, czyli wbrew pozorom już niedługo. 

Barbara Nowacka uważa, że to pani powinna być kandydatką na prezydenta. Chciałaby pani? 

Nie ma nic milszego niż zaufanie koleżanki z zarządu krajowego inicjatywy, w której wspólnie działamy, którą razem zakładałyśmy, czyli Inicjatywie Polska. Ja również bardzo cenię Barbarę Nowacką. Zawsze bardzo mnie wspierała, również w moim samorządowym dziele. To jest oczywiście bardzo miłe i doceniam to. Myślę, że wybierzemy kandydata lub kandydatkę wspólnie w tej koalicji. Jesteśmy zdeterminowani, by był to wspólny kandydat i kandydatka. Nie ma możliwości, by był to komitet. 

Kto podejmie decyzję, jeśli chodzi o Inicjatywę Polską. Kto będzie aprobował wybór? 

My przyjęliśmy zwyczajowo, że każda organizacja w ramach wartości podejmuje decyzję na swoim podwórku. Jestem koordynatorką warszawskich struktur, więc ja również byłam w dużej mierze odpowiedzialna za rozmowy. Rozmawiamy o tym na zarządach krajowych, na odprawach koordynatorów, bo przecież czasami może być sytuacja, że inni też będą się chcieli wypowiedzieć. Zwyczajowo jest tak, że to struktura lokalna zawiera porozumienia. 

Jan Śpiewak byłby dobrym kandydatem? 

Dlaczego nie? Adrian Zandberg powiedział wczoraj dobrą rzecz. My mamy bardzo dużo kandydatów i kandydatek, których moglibyśmy wystawić i niewątpliwie Jan Śpiewak jest wśród nich. 

Dla pani to jest kłopot lub zmartwienie, bo wydaje się, że tak jest dla Barbary Nowackiej, że Jan Śpiewak może mieć w przyszłości poparcie ruchu Kukiz'15. Pani zdaniem to może być problem? 

Po pierwsze nic nie wiem o tym, by Kukiz'15 miało poprzeć Jana Śpiewaka.  

Paweł Kukiz tak mówił. 

No to muszą się zdecydować, bo ostatnio widziałam posła Apela, który raczej wypowiadał się w innym kierunku. Z szacunkiem do Jana, ale jednak w innym kierunku. Po drugie w tym porozumieniu nie ma Kukiz'15 i nie będzie. Wszelkie dywagacje, fake newsy, powinny się w tym momencie uciąć. Zieloni, Partia Razem i Inicjatywa Polska. Nie ma i nie będzie tam Kukiz'15. 

Stało się to tematem w mediach społecznościowych i mediach tradycyjnych.

Smaczki zawsze... 

... Ze strony PO były też takie argumenty, że jak lewica może popierać kogoś, kto jest popierany przez Kukiz'15. 

Jak PO może wystawiać pana Ujazdowskiego we Wrocławiu. Naprawdę mam dyskutować na tym poziomie? To jest jednak coś innego, bo oni wystawiają pana Ujazdowskiego, a my nie mamy porozumienia z Kukiz'15. Waga jest inna. Nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego PO ma być moralnym, etycznym drogowskazem tych wyborów. Zwłaszcza w Warszawie. Skąd ma ten tytuł? Gdy zobaczyłam wpis pana Rostowskiego w stosunku do Barbary Nowackiej, że niektórzy nie zasługują na demokrację, to jest to naprawdę demokracja? Byłam w szoku, a takich wpisów było mnóstwo. To jest ohydne. To chyba zrobił Instytut Obywatelski, czyli think tank PO, czyli wstawianie nazwiska, nawet nie delikatnie, tylko bardzo siermiężnie, więc polecam więcej pracy intelektualnej, niż memowo-happeningowej, gdzieś Winnicki, gdzieś nazwisko Barbary Nowackiej, która całe życie walczyła z faszystami, z naziolami, zawsze stała na posterunku praworządności i demokracji.

Zaraz, zaraz Robert Winnicki nie jest ani faszystą, ani nazistą.  

Ja mówię o tym, że ten wpis na Twitterze miał spowodować, że zostanie wpisana, czy inicjatywa, czy osoby, które startują w koalicji z Janem Śpiewakiem, w narrację, którą zwyczajowo wpisywani są różni panowie, nie wdając się w szczegóły. Na pewno pan Winnicki jest nacjonalistą i na pewno nie wyobrażam sobie pana Winnickiego w jednym miejscu z Barbarą Nowacką, Inicjatywą Polską, Partią Razem, Wolnym Miastem Warszawa i Zielonymi. Z tego punktu widzenia to jest ohydne. Dużo bardziej ohydny był wpis pana Rostowskiego.

Myślę, że PO ma taką tezę, by zrobić wszystko, by PiS nie przejął Warszawy.

No tak, bo może zawsze zostać PO, która jest odpowiedzialna, że nic nie zrobiono w sprawie skutków ustawy reprywatyzacyjnej. Oczywiście dla mnie Patryk Jaki to nie jest osoba, którą chciałabym widzieć w fotelu prezydenckim, natomiast atakowanie innych podmiotów, że w demokratycznej procedurze startują, chcą walczyć o głosy wyborców i wyborczyń, że chcą zaproponować swoją wizję miasta, że są bardziej wiarygodni w tej wizji miasta niż PO, trzeba to jasno powiedzieć. Jestem radną 12 lat, naprawdę jestem w stanie zobaczyć, że ta ewolucja PO trwa ostatni rok lub dwa.  

Ewolucja, w którą stronę?

PO próbuje walczyć o lewicowy elektorat, ale powiedzmy sobie szczerze. Decydującym czynnikiem w tej kampanii powinna być wiarygodność. Czy ktoś naprawdę troszczył się o lokatorów teraz, a nie kiedy powstała Komisja Weryfikacyjna. Mówię tu o jednej i drugiej stronie konfliktu, zarówno o panu Jakim, jak i PO.  

Czy wybraliście już państwo nazwę koalicji?

Pan redaktor każe mi zdradzać sekrety strategiczne. 

Czyli jest już nazwa? 

Rozmawiamy o tym.  

Czy na listach do rady miasta i rad dzielnic pojawią się przedstawiciele innych podmiotów niż te, które podpisały porozumienie?

Rozmawiamy z różnymi aktywistami, z osobami zaangażowanymi w życie lokalne, z organizacjami pozarządowymi. Takie otwarte zaproszenie wystosowaliśmy również wczoraj i podtrzymujemy to. 

Jeśli nie zostanie pani kandydatką, to będzie pani startować do Rady Miasta? 

Myślę, że kandydat na prezydenta powinien kandydować do Rady Miasta. Rafał Trzaskowski i Patryk Jaki są w innej sytuacji...

... Musieliby złożyć mandat poselski

Uważam, że nie ma nic złego w tym, by kandydat na prezydenta kandydował w wyborach do Rady Miasta. Piotr Guział startował na prezydenta i zdobył mandat do Rady Miasta. 

Ilu radnych chcecie wprowadzić? Jan Śpiewak w rozmowie z "Rzeczpospolitą" kilka miesięcy temu powiedział, że celem szerokiej koalicji powinno być co najmniej pięciu radnych. 

Tak, dlatego, że ta piątka to liczba, która gwarantuje większy udział w procesie legislacyjnym i większy wpływ na decyzję rady. To bardzo ważne. Obecnie jestem samotną wyspą na oceanie POPiS-u i naprawdę trudno jest. Gdy chcę złożyć jakiś wniosek, zawsze muszę ustalić go z kolegami i koleżankami. 

Podsumowując, mundial kończy się w drugiej połowie lipca. Wtedy też poznamy kandydata lub kandydatkę. 

Trochę przed połową. 

Czyli na początku lipca. Szukam konkretnej daty.

Bardziej początek lipca. 

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL