Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Paulina Piechna-Więckiewicz: Lewica pomaga PiS-owi? To nie trzyma się kupy

tv.rp.pl
- Myœlę, że częœć ratusza jeszcze nie przerobiła lekcji z reprywatyzacji - oceniła Paulina Piechna-Więckiewicz z Inicjatywy Polskiej, komentujšc działalnoœć komisji weryfikacyjnej Patryka Jakiego. - Dobrze, że mieszkańcy całej Polski mogš zobaczyć żywych ludzi, których dotknęła reprywatyzacja, bo mam wrażenie, że do tej pory wszyscy wiedzieli, że coœ się działo, że sš tysišce pokrzywdzonych, ale nikt tak naprawdę ich nie widział, nie mógł - brzydko mówišc - dotknšć - stwierdził rozmówczyni Zuzanny Dšbrowskiej w programie #RZECZoPOLITYCE.

Zuzanna Dšbrowska, "Rzeczpospolita": Dzień dobry, moim goœciem dzisiaj w #RZECZoPOLITYCE jest  Paulina Piechna-Więckiewicz, Inicjatywa Polska, dzień dobry.

Paulina Piechna-Więckiewicz: Dzień dobry.

Kto będzie z lewicy kandydował na prezydenta Warszawy?

To jest pytanie bardzo intrygujšce, dlatego że w Warszawie cały czas prowadzimy różnego rodzaju rozmowy i one nie ograniczajš się jakby do lewicy, czyli np. w wypadku Inicjatywy Polskiej my rozmawiamy z Razem czy z Zielonymi. Ale mówimy też tutaj o ewentualnej koalicji z ruchami obywatelskimi, stowarzyszeniami, ruchami miejskimi, przynajmniej częœciš z nich, więc kandydat równie dobrze może być z tego œrodowiska.

Dzisiaj w "Rzeczpospolitej" jest rozmowa z Janem Œpiewakiem, który mówi, że jest gotów do kandydowania, że popiera go Razem i chciałby też, żeby Inicjatywa Polska go popierała i ruchy miejskie. To może on jest tym kandydatem?

Rozmawiamy też o tym. Tak jak powiedziałam, dla nas ważna jest również kwestia rozmów właœnie z osobami zaangażowanymi w Warszawę nie tylko w ramach partii politycznych, albo ruchów okreœlonych jasno po lewej stronie politycznej. Janek Œpiewak jest niewštpliwie jednym z najbardziej znanych warszawskich aktywistów, jeżeli można w ogóle tak mówić...

Jakiœ sondaż dawał mu nawet 7 procent, on mówi o drugiej turze, no to takie poczucie potęgi chyba troszeczkę ponad miarę.

... może w tej chwili uważa się za polityka, bo to sš dwa trudne słowa. Znaczy dla mnie jedno i drugie jest dobre, ale różnie z tym bywa. Ale to jest pewnie niezły sondaż, 7 procent. Tak samo jak dosyć wysokie poparcie dla Adriana Zandberga wœród młodych osób, w ogóle w tym sondażu lewica jest bardzo podzielona, za to całkiem niezłe zbiera ogólnie poparcie.

No tak, ale gdyby spojrzeć na to matematycznie, a tak pewnie na przykład patrzy Platforma...

Barbara Nowacka w sondażach dla "Rzeczpospolitej" między innymi miała powyżej 10 procent.

No tak, sš ewidentnie ludzie, którzy chcš na lewicę głosować, tylko że kiedy zrobi się rachunek i zrobi go Rafał Trzaskowski, czy w ogóle Platforma Obywatelska, to wynika z tego, że poprzez niezły wynik lewicy, np. wejœcie do drugiej tury, robi się sytuacja taka, w której właœciwie lewica pomaga PiS-owi.

Ale dlaczego pomaga PiS-owi? Nie za bardzo rozumiem.

Jeœli idzie o głosy anty-PiSu.

Jest druga, do drugiej tury wejdzie dwóch kandydatów. Nic nie wskazuje na to, żeby miało być inaczej w tej chwili.

Czyli Platforma i lewicowy kandydat.

To byłaby najlepsza opcja z możliwych, gdzie Barbara Nowacka również o tym mówiła. Blokady republikańskie robi się w drugiej turze. Mamy drugie tury, nie doszło do zmiany prawa, nie mamy tylko jednej tury, w zwišzku z tym mówienie o zagrożeniu i o tym, że lewica pomaga PiS-owi, uważam to... nie wiem nawet jak to okreœlić. Tzn. to nie trzyma się kupy po prostu w tej chwili?

Ale jeżeli miałaby w ogóle komuœ pomóc, to patrzšc na to, co właœnie na przykład mówi Jan Œpiewak, ale nie tylko, na to, jak lewica krytykuje Platformę za tę naprawdę sporo lat rzšdzenia, z przerwami co prawda, ale można powiedzieć, że podobna opcja rzšdzi Warszawš już 25 lat. I Jan Œpiewak mówi: trzeba rozliczyć. Z kolei Prawo i Sprawiedliwoœć jest bardzo krytykowane, ale prowadzi komisję reprywatyzacyjnš, jako pierwsza partia robi coœ w tej sprawie bardzo realnie - w sprawie konkretnych nieruchomoœci z adresami, lokatorami itd. Czy tutaj nie ma trudnoœci w dokonaniu wyboru taktycznego?

Myœlę, że wybór taktyczny jest jeden i nazywa się "dobro mieszkańców i mieszkanek Warszawy". Jakakolwiek koalicja, która miałyby ambicję ubiegania się o trzeciš siłę, a mam nadzieję, że taka koalicja powstanie i liczę na to, że ze wszystkich ruchów miejskich i organizacji lewicowych, jeżeli ma takie ambicje, musi być koalicjš niezależnš i nie może tylko chcieć rozliczyć Platformy, a nie rozliczać Prawa i Sprawiedliwoœci. I odwrotnie - dobrze, że wreszcie - tak jak pani redaktor powiedziała - mówimy o poszczególnych kamienicach, że mieszkańcy całej Polski mogš zobaczyć żywych ludzi, których dotknęła reprywatyzacja, bo mam wrażenie, że do tej pory wszyscy wiedzieli, że coœ się działo, że sš tysišce pokrzywdzonych, ale nikt tak naprawdę ich nie widział, nie mógł - brzydko mówišc - dotknšć.

Czyli to jest pozytywna ocena, bez wštpliwoœci tego, co robi Patryk Jaki jako szef komisji?

Myœlę, że trochę jest to bardziej skomplikowane. Tzn. komisja weryfikacyjna, pod względem formalno-prawnym, można mieć zastrzeżenia co do tego, w jaki sposób została powołana, jakie sš podstawy jej funkcjonowania. Natomiast co do tego, że właœnie obywatele, Polki, Polacy, mogš rzeczywiœcie zobaczyć, jak wyglšdała skala reprywatyzacji, jakie sš jej konsekwencje, to jest dobra strona komisji. Kiedy słyszy się o tym, że pełnomocniczka ratusza mówi o tym, że komisja marnuje pienišdze, zajmujšc się Dahlberga 5, a tam przecież jest już właœciwie jeden lokator i czemu komisja się zajmuje, i kiedy jednym głosem Paweł Rabiej z Patrykiem Jakim krzyczš, że to jest co najmniej niestosowne, tak to nazwijmy, to widać, że ktoœ gdzieœ odpłynšł i jeszcze nie zdołał wrócić.

Kto odpłynšł? Ratusz?

Myœlę, że częœć ratusza jeszcze nie przerobiła lekcji z reprywatyzacji. Niestety.

Ale mamy też do czynienia z takš sytuacjš, oczywiœcie teraz...

No chyba że po prostu pełnomocniczka zapędziła się w ramach pełnomocnictw, ale w takim razie rozumiem, że zostanie z tego rozliczona.

Mamy takš sytuację, w której ten nagminny proceder podstawiania dziwnych spadkobierców, pełnomocników, syndyków...

Mówi się o kolekcjonerach nieruchomoœci.

Właœciwie to w tej chwili nie działa, te układy odzyskujšce kamienice bojš się ministerstwa sprawiedliwoœci, to na pewno dobrze, ale sprawy nie sš uregulowane. Jest ogromnie dużo nieruchomoœci, także nowych, które stojš na gruntach, co do których sš roszczenia, w których lokatorzy nie mogš wykupić mieszkań, gdyby nawet chcieli. Sytuacje sš nierównoprawne, czyli częœć lokatorów np. przez 2 lata zdšżyła wykupić po dobrej cenie. Cała reszta - nie zdšżyła, teraz by chciała, nie może, bo jest jakieœ mityczne roszczenie z lat czterdziestych na przykład i nic się nie da zrobić. Co powinno się stać, jak to powinno zostać uregulowane? Oczywiœcie pytam o ustawę też, ale i o praktykę.

To jest taka kwestia, za którš będzie można rozliczyć z kolei Prawo i Sprawiedliwoœć, prawda? Tzn. co by nie mówić o Platformie, to pod koniec właœciwie swoich rzšdów stworzyła "małš" ustawę reprywatyzacyjnš, która pozwoliła ochronić częœć nieruchomoœci miejskich, prawda?

Dotyczšcš tylko Warszawy oczywiœcie.

Dotyczšcš tylko Warszawy, natomiast my potrzebujemy - nie tylko dla Warszawy - "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej, ruchy miejskie ujawniły też jakby, chyba wczoraj, mapę powišzań krakowskš kolekcjonerów oraz osób bioršcych udział w reprywatyzacji, w Krakowie właœnie. Potrzebujemy "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej. Prawo i Sprawiedliwoœć wyglšda na to, że wycofuje się z prac nad "dużš" ustawš reprywatyzacyjnš.

Właœnie ona utknęła gdzieœ między rzšdem a ministerstwem sprawiedliwoœci

I zostanie za to na pewno rozliczone, również w trakcie kampanii samorzšdowej, bo ten temat po prostu będzie żył. I tak jak nie dało się powiedzieć, że tylko Hanna Gronkiewicz-Waltz jest odpowiedzialna za reprywatyzację - bo poszczególne osoby, które albo brały udział w tym procederze, albo majš postawione zarzuty, znajdujš się w areszcie, czy po prostu zeznawały w trakcie komisji, były zatrudnione też wczeœniej, chociażby przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, i jeszcze wczeœniej - możemy tę historię reprywatyzacji cišgnšć - tak nie da się powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwoœć, powołujšc komisję weryfikacyjnš, zdjęło z siebie całkowicie ciężar odpowiedzialnoœci, dlatego że nie jest w stanie przyjšć "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej, a przecież leży tam projekt Platformy Obywatelskiej w Sejmie, nad którym też można pracować. I był też projekt, jak rozumiem, ministerstwa sprawiedliwoœci.

Podobno cały czas jest, podobno jakieœ sš robione analizy kolejne...

Ja mam wrażenie, że żywi ludzie w kamienicach zapłacš za politykę historycznš Prawa i Sprawiedliwoœci, i to jest wielki problem.

Jest pani radnš, na pewno spotyka się pani z ludŸmi, którzy po prostu przychodzš, pytajš co robić. I co można powiedzieć, czy jest jakaœ œcieżka postępowania, sšdowego może, odwoławczego, kiedy ktoœ mieszka i boi się, ponieważ te roszczenia nad nim wiszš? Czy jest droga sšdowa w tej chwili do tego, żeby ustalić, z inicjatywy lokatora, wspólnoty mieszkaniowej - może samorzšdu, może samorzšd trzeba do tego nakłaniać - jaki jest status roszczeń, jaka jest droga do tego, żeby ustalić, jaka jest sytuacja faktycznie?

Status roszczeń powinien być dostępny w dzielnicy, w urzędzie miasta również stołecznego Warszawy i takš informację obywatel powinien otrzymać. Natomiast cały problem wokół reprywatyzacji przez lata polegał na tym, że mieszkańcy nie byli stronš, miasto nie uznawało się za stronę, nawet w przypadku takich nieruchomoœci jak Dahlberga właœnie, gdzie miało jednš trzeciš udziałów, nie chciało brać jakby odpowiedzialnoœci, za to...

Przyzwalało na to czyszczenie nieruchomoœci.

Między innymi. Więc tak naprawdę droga sšdowa tutaj dla po prostu lokatora nie jest możliwa. Jest możliwe działanie przez urzšd. Podobno można też pisać do komisji weryfikacyjnej, na pewno można pisać do członków komisji weryfikacyjnej i na pewno sš takie osoby, chociażby w radzie społecznej, które ja osobiœcie bardzo cenię - z ruchów lokatorskich, ruchów miejskich, które na pewno pomagajš również w takich sprawach.

Wracajšc do warszawskiej polityki, ale tak naprawdę to wcale nie tylko do warszawskiej, bo to jest pewnie problem na lewicy, który się poza stolicę wylewa: na tej liœcie, krótkiej liœcie możliwych koalicjantów, nie padła jedna nazwa dobrze pani znana, czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej. W sondażach ogólnopolskich SLD ma trzeciš pozycję, ma coraz lepsze wyniki, nawet dochodzšce do 12 procent. Czy w zwišzku z tym nie szkoda, że nie ma jednego frontu po lewej stronie?

Dobrze byłoby, żeby ten front na listach wyborczych do samorzšdu warszawskiego jednak polegał - chociażby do rady Warszawy - na osobach, które rzeczywiœcie coœ robiš dla Warszawy. Ja jestem radnš, trzeciš już kadencję, ale w tej kadencji nie widziałam aktywnoœci kolegów i koleżanek z SLD na poziomie miasta stołecznego Warszawy. A jeżeli już, to jakšœ incydentalnš. Nie mówię o radnych w dzielnicy Mokotów, gdzie jest ich kilkoro i rzeczywiœcie wykonujš dobrš pracę...

Czyli jednak coœ robiš.

W jednej dzielnicy. Przypomnijmy pani redaktor, ile ich mamy? 18. Jest jeszcze jedna radna dzielnicy Praga-Południe. I tyle. Mamy 18 dzielnic w mieœcie stołecznym Warszawa. Ja kolegów i koleżanek na radzie miasta stołecznego Warszawy nie widzę.

No dobrze, ale to jest taki powód wynikajšcy z pani doœwiadczeń z z poglšdu sytuacji...

Nie no, to jest powód merytoryczny, tzn. nic nie robi się. I myœlę, że trudno potem startować w wyborach...

No dobrze, ale robi się to, że być może SLD poprze po prostu Rafała Trzaskowskiego.

Ale to już jest problem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który chce się uważać za partię lewicowš.

A wasz nie?

Nie, dlatego że ja odeszłam z SLD również z tego powodu, że przez lata my tutaj byliœmy w wspaniałym porozumieniu programowym z Platformš Obywatelskš, które koniec końców politycznie, jeżeli chcemy omawiać to politycznie, doprowadziło do uwišdu struktur SLD w Warszawie, bo tego nie można nazwać inaczej.

Ilu radnych może, jeżeli zostanie zawišzana ta koalicja, powiedzmy umownie na lewo od SLD, ilu radnych może wprowadzić, według pani obliczeń? Jakby to mogło wyglšdać? Bo przecież prezydent to jedno, ale ważna jest reprezentacja w radzie Warszawy i w dzielnicach.

Rada Warszawy ma 60 osób, będę usatysfakcjonowana, jeżeli taka koalicja mogłaby uzyskać przynajmniej pięciu radnych, dlatego że pištka radnych może założyć klub, a klub już ma zdolnoœć do podejmowania okreœlonych działań. W tej chwili tak jak ja jestem na przykład jedna, to bardzo trudno jest przebić się z różnymi rzeczami, nie tylko dlatego, że jestem jedna i to jest bardzo dużo pracy, ale też dlatego, że formalnie klub ma więcej możliwoœci.

Mówimy najwięcej o samorzšdzie, to naturalne, to sš pierwsze wybory z serii całego tego wyborczego festiwalu i jest pani stołecznš radnš, ale przed nami następne różne, z różnych poziomów bioršce się wybory. Parlamentarne pewnie sš tymi, które najbardziej wszystkich rozgrzewajš, a także do Parlamentu Europejskiego, na końcu tego wszystkiego prezydenckie. Jak w takiej sytuacji prognozuje pani losy polityczne lewicy? Mamy do czynienia w tych tzw. "dużych" sondażach ogólnopolskich właœnie z niezłš pozycjš SLD, z niezmiennš pozycjš Razem, które ma 2-3 punkty, to się nie zmienia i to właœciwie jest wszystko.

Oczywiœcie na ogólnopolskiej scenie to wyglšda inaczej, niż w samorzšdzie. Tutaj ważne sš działania podejmowane na poziomie krajowym i podzieliłabym je na dwa rodzaje. Tzn. na pewno jest dobra robota Andrzeja Rozenka, który upomina się o mundurowych w imieniu SLD. I ta inicjatywa bardzo mi się podoba, z różnych względów - i zwišzanych z prawami człowieka, prawami nabytymi i po prostu takimi, że nie należy nigdy nikogo odczłowieczać.

Z ustawy degradacyjnej rzšd się wycofał.

Tak, ale nie wycofał się z kwestii emerytalnych i nie wiadomo, co zrobi w sprawie emerytur wojskowych. Jeszcze inna kwestia jest taka, że niestety różne działania, podejmowane przez œrodowiska kojarzone jakby z lewicš, nie tylko stowarzyszenie jak nasze, czyli Inicjatywa Polska, czy partię Razem, czy partię Zieloni, ale też przez ruchy kobiece, prawda, tutaj mieliœmy bardzo duże pospolite ruszenie, ruchy takie jak Dziewuchy, jak Ogólnopolski Strajk Kobiet...

To jest potencjał, ale chyba trochę niewykorzystany, na razie przynajmniej.

To jest potencjał i podejrzewamy, że w sondażach trochę tej pracy idzie na konto również Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Stšd dosyć wysoka pozycja w sondażach. Ale i tak, powiedzmy sobie szczerze, właœnie to, o czym pani redaktor wspomniała, czyli to, że nie umiemy tak do końca wykorzystać potencjału czy œrodowisk tzw. kobiecych - też nie lubię tak mówić, ale tak mówi o nich opinia publiczna, więc trzymajmy się tego - czy œrodowisk œwieckich, co usiłujemy teraz zrobić i jakby w ramach różnych organizacji pracujemy nad projektem, o którym mówiła Barbara Nowacka. Mam nadzieję, że dojdzie to wszystko do skutku właœnie z partiami lewicowymi, wszystkimi organizacjami pozarzšdowymi.

Nie sšdzi pani, że rozdzielanie Koœcioła od państwa, polityczne, ustawowe, to jest praca nad pięcioma procentami elektoratu?

Myœlę, że to jest praca po pierwsze nad sposobem myœlenia o Koœciele i o relacjach państwo-Koœciół. Myœlę, że to jest coœ, czego oczekuje wiele Polek i Polaków, tzn. realny rozdział państwa od Koœcioła, bo my oczywiœcie mamy akty prawne, które teoretycznie powinny nam to gwarantować. I myœlę, że to jest inicjatywa potrzebna. Reakcje na słowa Barbary Nowackiej, propozycję takiej inicjatywy, sš bardzo pozytywne. Sš sprawy, których już nie da się odkładać na póŸniej. Jeżeli jest tak, że poparcie dla projektu Kai Godek już teraz wyraŸnie - i tak naprawdę ten projekt przyspieszył w pewnym momencie w obiegu legislacyjnym w Sejmie - wynikało z tego, że po prostu episkopat wprost tak naprawdę nakazał posłom Prawa i Sprawiedliwoœci dostosowanie się...

Tak, ale teraz znowu raptownie zwolnił, więc może to posłuszeństwo nie jest tak daleko idšce.

Bo Prawo i Sprawiedliwoœć, w przeciwieństwie do episkopatu, jest wybierane przez wyborców i zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo wielki jest opór społeczny przeciwko drastycznym zmianom w prawie dotyczšcym aborcji. Nie ma po prostu takiego poparcia społecznego, to jest poparcie na granicy kilkunastu procent, również w sondażach "Rzeczpospolitej".

I tym argumentem na rzecz systemu demokratycznego zakończymy dzisiejszš rozmowę, za którš bardzo pani dziękuję.

Bardzo dziękuję za zaproszenie.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL