Polityka

Wenezuela: "Bitwa o wieprzowinę". Ciężarna 18-latka zastrzelona

AFP
Władze Wenezueli poinformowały o aresztowaniu żołnierza Gwardii Narodowej oskarżonego zastrzelenie ciężarnej 18-latki w czasie incydentu, które wenezuelskie media określiły mianem "bitwy o deficytową wieprzowinę".

Alexandra Colopoy miała zostać zastrzelona przez sierżanta Davida Rebolledo - wynika z informacji podanych przez prokuraturę. Śledczy nie podają żadnych dalszych szczegółów tragedii, ale krytycy prezydenta Nicolasa Maduro i jego lewicowego rządu uważają, że jest on dowodem na rozpad państwa, borykającego się z potężnym kryzysem finansowym związanym ze spadkiem cen ropy na światowych rynkach.

Media, cytując męża zastrzelonej i świadka zdarzenia, piszą, że pijani żołnierze próbowali przegonić ludzi stojących w kolejce po wieprzowinę. Żołnierze mieli przekonywać ludzi, żeby się rozeszli, ponieważ wieprzowina się skończyła. Kiedy stojący w kolejce zignorowali ten nakaz, żołnierze mieli wpaść w szał i zaczęli strzelać.

Od ich kul miała zginąć 18-letnia Alexandra, która - jak mówi jej mąż - była w piątym miesiącu ciąży. Ranny został też brat męża kobiety, ale jego życiu obecnie nic nie zagraża.

Prokurator generalny Tarek Saab potępił zachowanie żołnierzy. "Wenezuelskie państwo gwarantuje i szanuje prawa człowieka, a także sankcjonuje działania godzące w te prawa" - napisał na Twitterze.

Opozycja nie zostawia jednak na rządzących suchej nitki. "Tak właśnie ten morderczy reżim traktuje ludzi" - napisała parlamentarzystka Delsa Solorzano na Twitterze. "Cierpienie tego mężczyzny, którego żona i dziecko zostały zabite przez nabój wystrzelony przez państwo, jest cierpieniem całej Wenezueli".

W Wenezueli przed tygodniem doszło do wybuchu niepokojów społecznych, w związku z niedotrzymaniem przez władze obietnicy zapewnienia najuboższym wieprzowiny na święta (pieczeń z szynki wieprzowej jest tradycyjnie podawaną potrawą w okresie Bożego Narodzenia). Prezydent Nicolas Maduro, tłumacząc się z tego, że nie zrealizował obietnicy, zrzucił winę na Portugalię, która miała sabotować dostarczenie wieprzowiny Wenezueli. Tymczasem portugalska firma, od której Wenezuela kupuje mięso wieprzowe twierdzi, że Caracas zalega jej z płatnościami za ubiegłoroczną dostawę (chodzi o kwotę ok. 40 mln euro), a zadłużenie nie jest spłacane od sierpnia tego roku.

W Wenezueli, której gospodarka oparta była na eksporcie ropy naftowej (kraj ten posiada największe na świecie źródła ropy) doszło do załamania gospodarczego po tym, jak przed kilkunastoma miesiącami ceny ropy naftowej na światowych rynkach gwałtownie spadły. W efekcie kraj boryka się z deficytem podstawowych produktów - w tym żywności i leków, lokalna waluta (bolivar) podlega hiperinflacji (w 2017 roku jej poziom mógł osiągnąć nawet 2000 proc. - oficjalne dane na temat inflacji od dawna nie są podawane), a zarobki milionów Wenezuelczyków, biorąc pod uwagę czarnorynkowy kurs bolivara, wynoszą mniej niż 10 dolarów (po ostatniej podwyżce płacy minimalnej o 40 proc. jej czarnorynkowa wartość wynosi ok. 7 dolarów).

Źródło: Reuters

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL