Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Kim ma atomowy guzik i chce na igrzyska

AFP
Przywódca komunistycznej Północy wyraził chęć wysłania zawodników na zimowe igrzyska na Południu. Seul natychmiast zaproponował rozmowy o rozbrojeniu.

– Jesteœmy miłujšcym pokój i odpowiedzialnym państwem atomowym – zapewnił Kim Dzong Un w swoim noworocznym wystšpieniu.

Ale przestrzegł Waszyngton, że ma na swoim biurku „atomowy guzik”, a zasięg jego rakiet z głowicami jšdrowymi obejmuje całe USA. Wyraził jednak chęć wysłania swoich zawodników na zimowe igrzyska olimpijskie, które odbędš się w sšsiedniej Korei Południowej, 80 kilometrów od granicy obu państw.

– Ponownie mówimy, że gotowi jesteœmy rozmawiać w dowolnym czasie, miejscu oraz w dowolnym formacie – natychmiast odpowiedział Kimowi minister ds. zjednoczenia z Korei Południowej Cho Hyoung-Gyon. Od razu zaproponował spotkanie w przyszły wtorek w Panmundżonie, przejœciu granicznym w strefie zdemilitaryzowanej. – Mamy nadzieję, że możemy sišœć naprzeciw siebie i rozmawiać o udziale w igrzyskach, ale i o innych sprawach interesujšcych obie strony – dodał w czasie wystšpienia telewizyjnego.

Na zaczynajšce się 9 lutego igrzyska zakwalifikowała się jedynie północnokoreańska para łyżwiarzy figurowych, ale Pjongjang nie potwierdził w obowišzkowym terminie ich udziału. W tej sytuacji Międzynarodowy Komitet Olimpijski przydzielił zwolnione miejsce kolejnemu krajowi na liœcie kwalifikacyjnej – Japonii. Nieobecnoœciš Pjongjangu nikt specjalnie się nie przejšł. Od 1964 roku, gdy komuniœci pierwszy raz wysłali swojš reprezentację na zimowe igrzyska, brali udział w 9 z 14 olimpiad. Z powodu kłopotów finansowych nie pojechali nawet na ostatnie igrzyska do Soczi.

Jedynie w 1988 zbojkotowali olimpiadę – ale letniš, w Seulu. Pjongjang żšdał wtedy uznania go za jej współgospodarza, a gdy mu odmówiono, komunistyczni agenci dokonali kilku zamachów na południowokoreańskich obywateli.

„Olimpiada będzie znacznie bezpieczniejsza z powodu udziału Północy” – miał obecnie nieoficjalnie powiedzieć jeden z działaczy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Kategorycznie jednak odrzucono możliwoœć odebrania japońskiej parze prawa występowania. Taka decyzja mogłaby bowiem doprowadzić do kolejnego konfliktu politycznego: Tokio również jest zagrożone zbrojeniami Pjongjangu. Komitet zasugerował, że północnokoreańscy łyżwiarze mogš jedynie dostać „dzikš kartę”.

W Seulu jednak cieszš się samš możliwoœciš wznowienia rozmów, przerwanych w grudniu 2015 roku. Nowy prezydent Południa Moon Jae-in w chwili wygrania wyborów w maju ubiegłego roku zaproponował ich kontynuowanie, ale nie doczekał się odpowiedzi. – Sam fakt spotkania jest znaczšcy, bo to sygnał gotowoœci obu stron do poprawy stosunków – uważa politolog Koh Yu-Hwon. Jednak na razie Pjongjang nawet nie potwierdził propozycji odbycia spotkania w Panmundżomie. Komuniœci natomiast od listopada ubiegłego roku (od czasu ostatniej próby ze swojš rakietš balistycznš) kopiš tam bezustannie głęboki rów, który ma uniemożliwić ucieczki z Północy.

Mimo to analitycy z Korea Institute for National Unification od razu zwrócili uwagę na szczegóły powodujšce optymizm. Występujšcy ze swš propozycjš Kim Dzong Un zmienił ubiór. „Zamiana mundurku typu maoistowskiego (wojskowa bluza spopularyzowana przez lidera chińskich komunistów Mao Zedonga – red.) na jasny garnitur zachodniego kroju miała podkreœlić dšżenie do pokoju” – uważajš eksperci.

Z powodu komunistycznych zbrojeń Seul w cišgu ostatniego roku domagał się rozmów o „denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego”. Teraz, według niepotwierdzonych informacji, prezydent Moon gotów byłby osobno rozmawiać o „poprawie stosunków między obu państwami”, a osobno o denuklearyzacji. Pjongjang zaœ domaga się przerwania wojskowych manewrów koreańsko-amerykańskich, nie przejawia natomiast ochoty do rozmów o rozbrojeniu. – To, co obecnie próbuje zrobić Pjongjang, to odbudować wzajemne stosunki [z Południem], ale w charakterze państwa nuklearnego. Pytanie, czy my możemy to zaakceptować – powiedział politolog Koh Yu-Hwon.

– Strategia Kima pozostaje wcišż ta sama. Budujšc arsenał atomowy, cały czas próbuje osłabić międzynarodowy nacisk, rozluŸnić sojusz USA i Korei oraz doprowadzić do zniesienia sankcji – uważa ekspert z Seulu Shin Beomchul.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL