Polityka

Niemcy: Chadecy i socjaldemokraci zaczynają rozmowy o koalicji

picture alliance/dpa
Pod wielką presją czasu i oczekiwań w Berlinie ruszają rozmowy sondażowe o nowej koalicji rządowej. Merkel, Schulz i Seehofer podchodzą do negocjacji z optymizmem.

Po załamaniu się rozmów na temat utworzenia w Niemczech tzw. koalicji jamajskiej największe partie polityczne podejmują kolejną próbę utworzenia rządu. W Berlinie odbędą się w niedzielę pierwsze rozmowy sondażowe pomiędzy blokiem chadeckim CDU/CSU a socjaldemokratami z SPD. Wyciągając wnioski z bardzo długich, a zakończonych fiaskiem negocjacji w sprawie koalicji jamajskiej, uczestnicy nowej rundy rozmów dali sobie na rozmowy pięć dni. Pod koniec przyszłego tygodnia ma być wiadomo, czy przejdą do kolejnego etapu, czyli formalnych negocjacji koalicyjnych.

"Stabilne i szybkie rozmowy"

Liderzy chadeków i socjaldemokratów podchodzą do dzisiejszych rozmów z optymizmem. Szef SPD Martin Schulz powiedział gazecie "Aachener Nachrichten", że sprawa zostanie załatwiona „stabilnie i szybko”. Niemieckie media zwracają jednak uwagę, że Schulz, a także szefowa CDU Angela Merkel i lider CSU Horst Seehofer znajdują się pod ogromną presją oczekiwań. Fiasko rozmów w sprawie koalicji, dla każdego z nich mogłoby oznaczać koniec politycznej kariery. Nie oznacza to jednak, że pozytywny rezultat rozmów jest już przesądzony. Wszystkie partie dają do zrozumienia, że nie zamierzają rezygnować ze swoich kluczowych postulatów.

Punkt sporny – łączenie rodzin

Jedną z najpoważniejszych przeszkód na drodze do wspólnego rządu może być sprawa łączenia rodzin uchodźców. Socjaldemokraci chcą, aby osoby, którym przyznano azyl w Niemczech, miały prawo do sprowadzenia do kraju najbliższej rodziny. Kategorycznie odrzuca to jednak bawarska CSU, która w ostatnich dniach zaostrzyła swój antyimigrancki kurs. Wiceszefowa SPD Manuela Schwesig zaapelowała do chadeków o gotowość do kompromisu. W wywiadzie dla Deutschlandfunk stwierdziła, że chodzi o przyjazd ok. 70 tysięcy osób, które i tak nie pojawią się w Niemczech od razu. „Rząd nie może rozbić się o coś takiego” – mówiła podkreślając, że sprawa łączenia rodzin jest tematem, któremu od początku towarzyszą duże emocje.

Przyjazd rodzin uchodźców to nie jedyny punkt sporny między chadekami i socjaldemokratami. SPD nalega na reformę systemu opieki zdrowotnej i likwidację prywatnego systemu ubezpieczeń zdrowotnych, który działa obecnie równolegle do państwowych kas chorych. Pod hasłem „pożegnania z podziałem klasowym w służbie zdrowia” socjaldemokraci postulują wprowadzenie jednolitego ubezpieczenia dla wszystkich. Chadecy z CDU i CSU kategorycznie to jednak odrzucają.

SPD bez czerwonych linii

Szefowa klubu parlamentarnego SPD Andrea Nahles powiedziała gazecie „Bild am Sonntag”, że jednym z konkretnych postulatów jej partii będzie tzw. solidarna emerytura. Oznacza to, że każdy, kto całe życie pracował, dostanie emeryturę wyższą niż emerytalne zabezpieczenie podstawowe. Dodała jednak, że SPD przystępuje do rozmów sondażowych bez wyznaczania „czerwonych linii”. – Podchodzimy do tych rozmów poważnie – stwierdziła.

Niemieckie partie od ponad trzech miesięcy starają się stworzyć nowy rząd. Po wyborach z 24 września, wygranych przez CDU Angeli Merkel, wydawało się, że krajem będzie rządzić tzw. koalicja jamajska złożona z chadeków, zielonych i liberałów. Po blisko miesiącu rozmów sondażowych ci ostatni zerwali jednak negocjacje. Teraz jedyną realną opcją pozostaje kontynuacja wielkiej koalicji złożonej z chadeków i socjaldemokratów. Teoretycznie Angela Merkel może jeszcze zdecydować się na budowę rządu mniejszościowego, ale dawała już do zrozumienia, że chce tego uniknąć.

Źródło: Deutsche Welle

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL