Australia: Polityk mówiła o pornografii dziecięcej męża

aktualizacja: 14.09.2017, 09:35
Foto: YouTube

Rachel Carling-Jenkins opowiedziała przed parlamentem w Australii o pornografii dziecięcej, którą odkryła na komputerze swojego męża.

Australijska parlamentarzystka w ubiegłym roku odkryła na komputerze swojego męża materiały pedofilskie. Teraz, po 18 miesiącach milczenia, postanowiła opowiedzieć wszystkim o swoim przeżyciu. 

Do zdarzenia doszło w lutym 2016 roku. Rachel Carling-Jenkins po odkryciu zdjęć na komputerze męża natychmiast zgłosiła sprawę na policję. Miesiąc później mąż kobiety został skazany na cztery miesiące więzienia. Dodatkowo przed osiem lat będzie musiał zgłaszać się na komisariat w związku z umieszczeniem go w rejestrze przestępców seksualnych.

Parlamentarzystka wyjaśniła, że do tej pory milczała w tej sprawie z powodu trwającego śledztwa policji i postępowania sądowego, ale nadszedł czas by wystąpić w imieniu ofiar tego zdarzenia. - Te małe dziewczynki nie byłyby zmuszane do wykorzystywania, gdyby nie tacy ludzie jak mój mąż, którzy tworzą zapotrzebowanie na takie materiały - mówiła przed politykami.

- Moje małżeństwo skończyło się w tym samym momencie, gdy zobaczyłam te materiały. Opuściłam dom i więcej tam nie wracałam - dodała.

Carling-Jenkins przyznała, że miała świadomość problemów psychicznych jej męża. Miały świadczyć o tym kłamstwa z jego strony. Nie spodziewała się jednak, że za wszystkim stoi coś tak złowieszczego. Podkreśliła, że w całej sytuacji to nie ona jest najbardziej pokrzywdzona, ale wszystkie dziewczynki, które padły ofiarą chorej przyjemności patrzenia na ich nagie ciała.

Po zakończeniu wystąpienia inni posłowie obecni na sali podeszli do kobiety i przekazali je wyrazy wsparcia.

 

 

 

Komentarz dnia
Żródło: BBC

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE