Koalicja Macrona zdobyła bezwzględną większość w parlamencie

aktualizacja: 18.06.2017, 23:14
Foto: AFP

Partia LREM prezydenta Francji Emmanuela Macrona wraz z koalicyjną partią MoDem zdecydowanie zwyciężyły w niedzielę w II turze wyborów parlamentarnych we Francji, zdobywając co najmniej 301 miejsc w 577-osobowym Zgromadzeniu Narodowym - podało francuskie MSW po przeliczeniu 92 proc. głosów.

REDAKCJA POLECA

Według częściowych oficjalnych wyników opublikowanych przez ministerstwo partia La Republique en Marche (LREM) zdobyła 263 miejsca, a jej sojusznicze ugrupowanie MoDem 38. Większość bezwzględna w niższej izbie francuskiego parlamentu wynosi 289 mandatów.

Drugie miejsce w wyborach zajęli centroprawicowi Republikanie i ich sojusznicy, zdobywając zgodnie z dotychczasowymi danymi MSW 124 miejsca. Oznacza to, że będą w izbie największym klubem opozycyjnym.

Sukces wyborczy pozwala LREM i MoDem na sformowanie rządu, który będzie mógł wdrożyć reformy zapowiedziane w programie wyborczym Macrona, począwszy od reformy kodeksu pracy. Oznacza także odsunięcie od władzy tradycyjnych dużych partii na prawicy i lewicy, które do tej pory na przemian sprawowały władzę we Francji.

Premier Francji Edouard Philippe powiedział, że wyborcy dali w niedzielę wyraźną większość partii Macrona, ale jest on gotów pracować "ze wszystkimi ludźmi dobrej woli". Odnosząc się do różnorodności kandydatów wystawionych przez LREM, z których wielu stawia dopiero pierwsze kroki w polityce, premier oznajmił, że "stanowi to szansę dla Francji".

Zapewnił, że rząd, który w wyborach dostał tak wielkie poparcie obywateli, jest "pełen pokory i determinacji".

Lider Republikanów Francois Baroin oświadczył, że jego ugrupowanie będzie stanowiło główną siłę opozycyjną wobec rządu prezydenta Macrona. Ale dodał, że życzy mu "wszystkiego najlepszego", ponieważ chce, by Francja odniosła sukces.

Partia Socjalistyczna wraz z sojusznikami, która rządziła przez ostatnie pięć lat, zdobyła 30-49 miejsc - to najgorszy wynik w jej historii.

"Dziś wieczorem upadek Partii Socjalistycznej nie pozostawia żadnych wątpliwości. Prezydent Republiki ma pełnię władzy" - oznajmił przywódca francuskich socjalistów Jean-Christophe Cambadelis. Poinformował, że podaje się do dymisji i zaapelował, by jego ugrupowanie zasadniczo się zreformowało.

Ponadto do parlamentu weszła skrajnie lewicowa Francja Nieujarzmiona Jean-Luca Melenchona, która razem z komunistami zdobyła według prognoz 30 miejsc, oraz skrajnie prawicowy Front Narodowy, który może liczyć na 4 do 8 mandatów.

Wśród nowo wybranych posłów jest szefowa Frontu Narodowego Marine Le Pen, która dotąd zasiadała w Parlamencie Europejskim.

Frekwencja była rekordowo niska i wyniosła 43,44 proc.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl/PAP

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE