Reklama

#RZECZoPOLITYCE Sellin: Juncker, Tusk i Schulz wystraszyli Londyn

Polska deklarowała zawsze, a prezes Kaczyński podkreślił to w rozmowie z premier May, że odejście Wielkiej Brytanii z UE jest katastrofą. To tacy politycy jak Juncker, Tusk i Schulz swoją retoryką wystraszyli Londyn - uważa wiceminister kultury w rządzie PiS Jarosław Sellin

Aktualizacja: 24.03.2017 09:03 Publikacja: 24.03.2017 08:08

#RZECZoPOLITYCE Sellin: Juncker, Tusk i Schulz wystraszyli Londyn

Foto: rp.pl

-Słowa premier Szydło o błędnej polityce migracyjnej dotyczą wszystkich państw Zachodu. Zrezygnujmy z poprawności politycznej - sprawcą zamachu w Londynie był co prawda Brytyjczyk, ale przyczynąa był radykalny islamizm, na który się nawrócił - mówił Sellin, odpowiadając na pytanie o szeroko komentowany wywiad z Beatą Szydło w "Polska The Times". Premier stwierdziła w nim, że ostatni zamach w Londynie jest konsekwencją polityki migracyjnej UE.

Jako bzdurę ocenił Sellin pogłoski, że PiS chce wyprowadzić Polskę z UE. - Teraz nie ma dylematu, czy ktoś chce wyjść z UE. Jest natomiast problem z przetrwaniem samej Unii - uważa Sellin. Jego zdaniem do Brexitu doprowadziła przede wszystkim polityka unijnych urzędników, którzy wołali o "więcej Unii w Unii". - To jest błąd, w który brną euroentuzjaści, i to oni mogą doprowadzić do rozpadu UE.

- Wszyscy rozsądni politycy powinni dbać o to, by został zachowany wolny rynek, by nie konfrontować się z NATO lub USA. To mają być komponenty wzmacniające Unię - uważa polityk PiS.

Sellin twierdzi, że na temat Deklaracji Rzymskiej premier Szydło wypowiadała się jeszcze przed jej sformułowaniem (premier zapowiedziała, że Deklaracji nie podpisze, jeśli nie znajdą się w niej postulaty forsowane przez Polskę - red.). Jego zdaniem, jej ostateczna postać wykuje się dopiero jutro, a premier Szydo zabiega o to, żeby ważne dla Polski postulaty na pewno się w niej znalazły. Zdaniem Sellina wiele państw unijnych poza Polską popiera te postulaty.

- Groźba Szydło, ze nie podpisze Deklaracji, to stawianie sprawy ostro, bo to jest uzasadnione - uważa Sellin.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem wybór Marie Le Pen na prezydenta Francji byłoby ryzykowne dla całej Europy. - Kraje UE łączy m.in. stanowisko wobec rosyjskich sankcji, a w tym przypadku wyboru pani le Pen na to stanowisko uzasadnione jest podejrzenie, że ta jedność byłaby naruszona - mówił Sellin

- Prezes Kaczyński nie jest szeregowym posłem, a liderem partii rządzącej. tak jak spotyka się z kanclerz Merkel czy premierem  Orbanem, tak spotkał się z premier May. Wspólnie realizujemy pewną agendę, dzielimy role w walce o interesy Polski - dowodził Sellin.

Wiceminister kultury zapewnił, że Polska deklarowała zawsze, a Kaczyński podkreślił to w rozmowie z May, że odejście Wielkiej Brytanii z UE jest nieszczęściem. - To tacy politycy jak Juncker, Tusk i Schulz swoją retoryką wystraszyli Londyn - uważa Sellin.

Jego zdaniem błędy popełnione przez Tuska po katastrofie smoleńskiej to przede wszystkim oddanie śledztwa w ręce Rosji. To błędy, które tak podzieliły Polaków - mówił polityk PiS.

- Nie widzę sytuacji, w których Antoni Macierewicz szkodziłby wizerunkowi Polski i rządu. Wzmacnia pozycję obronną Polski - uważa Sellin.

- Spór o reelekcję Tuska to była polityka całego rządu, nie tylko szefa MSZ, a choć może dla części opinii publicznej ta szarża jest niezrozumiała, ale będzie owocować dobrze dla Polski, jeśli chodzi o  postrzeganie naszej polityki. Że jest taki kraj w Europie, który walczy o europejskie zasady i nie pozwala ich łamać. A jeśli są łamane, to potrafi, nawet samotnie, mówić "nie" - mówił Sellin pytany o to, czy nie powinna nastąpić zmiana na stanowisku szefa resortu sprawiedliwości.

Reklama
Reklama

- Ktoś, kto się dał tak wrobić i okłamać, potem został polskim premierem - mówił Sellin, komentując sadzenie drzew przez była premier Ewę Kopacz. Uznał tłumaczenie Ewy Kopacz, która mówiła, że została okłamana przez rosyjską stronę o przekopaniu miejsca katastrofy smoleńskiej, za przejaw jej naiwności i dowód, że tak naiwna osoba nie powinna być premierem.

- To będzie przede wszystkim decentralizacja, nie repolonizacja. Lepiej by było, żeby czołowe media opiniotwórcze były w rękach polskiego kapitału, nawet jeśli reprezentują odmienne poglądy - uważa wiceminister kultury, który zapowiada, że projekt ustawy repolonizacyjnej mediów trafi do Sejmu w połowie roku. Zapewnił też, że projekt ustawy dostaną do zaopiniowania wszystkie środowiska dziennikarskie.

 

#RZECZoPOLITYCE: Jarosław Sellin - „Juncker, Tusk i Schulz wystraszyli Londyn"

 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama