Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Wielka Brytania chce wiedzieć więcej o internautach

Flickr
Nie tylko rzšd PiS, ale również brytyjskie służby domagajš się dostępu do danych internautów.

Brytyjczycy obawiajš się, że pod pretekstem walki z terroryzmem, ich rzšd zablokuje popularne komunikatory - WhatsApp czy iMessage. Wszystko przez drugie czytanie tzw. Investigatory Powers Bill, czyli brytyjskiej ustawy inwigilacyjnej. 

- Podobnie jak w Polsce, służby chcš mieć łatwiejszy i szerszy dostęp do danych internautów - komentuje Michał Ferdyniok, kierownik laboratorium informatyki œledczej Mediarecovery.
I podobnie jak w Polsce, w Wielkiej Brytanii dyskusja na ten temat budzi wiele emocji.

Choć przy okazji uchwalania nowego prawa przeciwnicy przepisów zwracali uwagę na ochronę praw człowieka, Izba Gmin takich wštpliwoœci nie miała. Dokument został przegłosowany stosunkiem 291 do 15. Częœć deputowanych nie wzięła udziału w głosowaniu.

Co wprowadzili Brytyjczycy?

- Nowe prawo inwigilacyjne zakłada, że operatorzy przez 12 miesięcy będš przechowywać dane o aktywnoœci internautów i udostępniać je na wezwanie służb. W Polsce już od lat przepisy mówiš o 24-miesięcznym przechowywaniu danych – wyjaœnia Ferdyniok.

Operatorzy nie muszš jednak przechowywać pełnej historii internetowej użytkowników, a jedynie adresy stron, które oni odwiedzajš. - To znaczy, że w rejestrze operatora znajdzie się jedynie adres strony głównej, jednak służby nie dowiedzš się, jakie konkretnie podstrony odwiedzał internauta - tłumaczy kierownik laboratorium Mediarecovery.

W zakresie popularnych komunikatorów - WhatsApp czy iMessage - brytyjski rzšd idzie dalej, niż większoœć krajów na œwiecie. W pierwszej wersji ustawy znalazły się bowiem zapisy zmuszajšce twórców oprogramowania do "osłabienia szyfrowania", co było mocno krytykowane. Jak podaje brytyjski dziennik "The Independent" nowe zapisy sš tak skonstruowane, że firmy będš namawiane do "osłabienia bezpieczeństwa" swoich produktów.

- Producenci będš najprawdopodobniej namawiani do takiego osłabienia zabezpieczeń, żeby służby mogły je złamać w przypadku potrzeby. Podobnie, jak ma to miejsce w konflikcie na linii Biały Dom – Apple - uważa Michał Ferdyniok.

Wielka Brytania bez WhatsApp

Co w sytuacji, jeœli firmy spoza Wielkiej Brytanii nie podporzšdkujš się zaleceniom? - Historia potwierdza, że można prawnie zabronić używania konkretnej aplikacji. Tak było w przypadku BlackBerry Messenger, który został zakazany w Arabii Saudyjskiej, bo tamtejsze służby nie mogły złamać szyfrowania, a firma nie chciała udostępniać danych – tłumaczy Ferdyniok.

Dlaczego służby tak walczš o dostęp do danych cyfrowych?
Wszystko przez to, że przestępcy i terroryœci z powodzeniem wykorzystujš nowe technologie do swojej działalnoœci. - Komputery, serwery, smartfony, telefony komórkowe, tablety, nawigacje GPS, konsole do gier, aparaty cyfrowe - wszędzie tam znajdujš się informacje, które odpowiednio przeanalizowane mogš być Ÿródłem dowodów przestępstwa i poszlak. W naszym laboratorium wykonaliœmy ponad 6 000 ekspertyz, wiele z nich polegało na analizie aktywnoœci internetowej użytkowników  - mówi Michał Ferdyniok

Czy kierunek zmian jest dobry?

- Należy precyzyjnie wyważyć kwestie zwišzane z bezpieczeństwem Państwa i obywateli z poszanowaniem ich prawa do prywatnoœci - podsumowuje kierownik laboratorium Mediarecovery.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL