Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Podatki

Fiskus chce dopłat za pięć lat wstecz od informatyków, którzy korzystali z 50-proc. kosztów w PIT

123RF
Częœć pracowników, którzy skorzystali z 50-proc. kosztów, musi zwracać ulgę. To efekt nowych kontroli.

Skarbówka coraz częœciej kontroluje pracowników, którzy odliczali 50 proc. koszty uzyskania przychodu od honorariów z praw autorskich. Zdarza się, że żšda dopłaty podatku. Na celowniku znaleŸli się m.in. informatycy i inżynierowie, którzy zapłacili niższy PIT.

– Takie kontrole to nowoœć, ale istnieje obawa, że będzie ich więcej – mówi doradca podatkowy Andrzej Sadowski.

Zmiana interpretacji

Decyzje wydawane obecnie przez skarbówkę nie majš nic wspólnego z nowelizacjš ustawy o PIT, obowišzujšcš 2018 r., która zawęziła kršg uprawnionych do 50-proc. ulgi. Jeszcze przed zmianš przepisów, już pod koniec 2017 r. skarbówka zaostrzyła swoje stanowisko w interpretacjach. Przedmiotem sporów jest przyjęta przez firmy praktyka ustalania wynagrodzenia za pracę twórczš.

Grzegorz Grochowina, menedżer w KPMG w Polsce, zaznacza, że przepisy w tym zakresie co do zasady nie uległy zmianie. Zmieniła się za to ich urzędowa interpretacja.

– W poprzednich latach fiskus zgadzał się na ustalanie wynagrodzenia za przeniesienia praw autorskich na podstawie procentowego udziału wskazanego w umowie. Teraz kwestionuje takie rozwišzanie. Najbardziej niepokojšce jest jednak to, że niekorzystne stanowisko fiskusa sięga do wczeœniejszych okresów – mówi.

Fiskus twierdzi, że nie wystarczy podział na stałš częœć wynagrodzenia i honorarium za prawa autorskie, zależne od czasu poœwięconego przez pracownika na wykonanie utworu. Bo przecież – jak tłumaczy skarbówka – to nie dowód, że dzieło powstało.

Problem ze zmienionš interpretacjš przepisów na przykład ma czytelnik „Rz" – inżynier budownictwa. Urzšd skarbowy nakazał mu dopłatę PIT za pięć poprzednich lat. Podatnik odwołał się od decyzji, wskazujšc, że uzyskał wczeœniej korzystnš dla siebie interpretację indywidualnš. Skarbówka potwierdziła w niej, że ma prawo do 50-proc. kosztów. Teraz czeka na rozstrzygnięcie.

Innym przykładem jest firma z branży IT. Skarbówka zakwestionowała odliczenie kosztów autorskich przez kilkudziesięciu zatrudnianych przez niš informatyków. W umowach o pracę firma wyodrębniła honorarium za przeniesione prawa autorskie. Tworzyła też rejestr utworów. Wynagrodzenie było ustalane na podstawie czasu poœwięconego na prace twórcze. Potwierdzeniem tego była m.in. odrębna dla każdego pracownika ewidencja efektów jego pracy. Taka dokumentacja nie przekonuje jednak fiskusa.

Jak się bronić?

Według Grzegorza Grochowiny, zdecydowane szanse na wygranie sporu majš ci podatnicy, którzy albo sami uzyskali korzystnš interpretację, albo uzyskał jš pracodawca.

– W przeciwny razie razie decydujšca może być skrupulatna dokumentacja – mówi.

Wyjaœnia, że firmy stosujšce 50-proc. koszty uzyskania przychodów powinny ewidencjonować nie tylko czas pracy i wypłacone wynagrodzenie, ale również wszelkie dokumenty odnoszšce się do powstania utworów i przeniesienia praw autorskich.

– Braki w dokumentacji działajš niewštpliwie na niekorzyœć podatników. Trudno bowiem uzupełnić coœ, czego nie ma – ostrzega.

Filip Kotarski, doradca podatkowy i menedżer w EY, wyjaœnia, że teraz problem z zaniżonym podatkiem mogš mieć i pracownicy i firmy.

– Jeœli pracownik sam odliczał 50-proc. koszty, których pracodawca nie wykazał w PIT-11, to sam ponosi odpowiedzialnoœć. Inaczej będzie w sytuacji, gdy to pracodawca stosował 50-proc. koszty. W takim przypadku, jeœli fiskus zakwestionuje rozliczenie, pracodawca za odprowadzenie zbyt niskich zaliczek. W konsekwencji będzie musiał dopłacić brakujšcš kwotę zaliczki – mówi Filip Kotarski.

Według Andrzeja Sadowskiego 50-procentowe koszty sš już standardem w wielu branżach. – Dotychczas były uważane za bezpieczny sposób oszczędzania na podatkach. Pozwalały też podnieœć realne wynagrodzenia – mówi.

W poprzednich latach pracownik mógł odjšć od przychodu 42,7 tys. zł rocznie. Od 2018 r. limit wynosi 85,5 tys. zł.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Izabela Andrzejewska-Czernek, radca prawny w kancelarii Zimny Doradcy Podatkowi

Żšdanie dopłaty od podatników, którzy w poprzednich latach korzystali z kosztów autorskich, to niestety coraz powszechniejsza praktyka. Dotyczy nawet tych pracowników, którzy otrzymali wczeœniej korzystnš dla nich interpretację. Jeżeli organy, pomimo korzystnej interpretacji, będš kwestionowały rozliczenia podatników wstecz, będzie to oznaczało zniszczenie instytucji interpretacji indywidualnych. Takie działanie pogršży próby budowania zaufania do organów podatkowych. Nawet w razie braku „własnej", korzystnej interpretacji należy pamiętać, że funkcja gwarancyjna wynika również z ugruntowanej praktyki. Tymczasem w cišgu ostatnich kilku lat fiskus przyjmował jednolicie, że pracownikom przysługujš 50-proc. koszty od tworzonych dzieł, np. programów komputerowych. Teraz kwestionuje dokumentację opartš na czasie pracy, którš wczeœniej akceptował. Osoby, którym urzšd nakazał dopłatę podatku, majš duże szanse na obronę swoich praw przed sšdem.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL