Podatki

PIT za 2017: więcej osób skorzysta z ulgi rehabilitacyjnej, ale wydatki trzeba udowodnić

Adobe Stock
Niepełnosprawni odliczą do 2280 zł na używanie samochodu. Problem w tym, jak udokumentować te koszty.

Dojazd do pracy, do urzędu, lekarza czy na zakupy – już w rozliczeniu za 2017 r. niepełnosprawni odliczą wydatki na codzienne używanie auta.

– To bardzo dobra wiadomość, bo dotychczas ulga przysługiwała tylko na dojazdy na rehabilitację – mówi prawnik Marcin Malinowski.

Więcej uprawnionych

Kwota ulgi się nie zmienia, ale według Ministerstwa Finansów celem zmian jest ułatwienie codziennego życia osób niepełnosprawnych lub mających na utrzymaniu taką osobę, np. dziecko. Poza tym poszerza się krąg uprawnionych do odpisu. Dotychczas warunkiem było zaliczenie do I i II grupy inwalidztwa.

Co istotne, choć nowelizacja ustawy o PIT weszła w życie 1 stycznia 2018 r., to stosuje się ją wstecz za 2017 r.

– Oznacza to, że w zeznaniu za 2017 r. z odliczenia mogą skorzystać wszyscy niepełnosprawni bez względu na grupę inwalidzką, którzy spełnią pozostałe warunki określone w przepisach – wyjaśniło Ministerstwo Finansów na pytanie „Rzeczpospolitej".

MF wyjaśnia też, że do wydatków na używanie samochodu zalicza się nie tylko opłaty za paliwo. Odliczyć można również inne wydatki na utrzymanie auta, np. jego naprawę, wymianę opon czy ubezpieczenie.

Podatnicy mają jednak wątpliwości, jak udokumentować te koszty, bo przepisy tego nie precyzują.

– Zgodnie z nowym brzmieniem art. 26 ust. 7c ustawy o PIT w przypadku wydatków na używanie samochodu osobowego nie jest wymagane posiadanie dokumentów stwierdzających ich wysokość. Na żądanie organów podatkowych podatnik jest jednak obowiązany przedstawić dowody niezbędne do ustalenia prawa do odliczenia – wyjaśnia Ministerstwo Finansów.

Eksperci ostrzegają, że brak dowodów, które potwierdzałyby wysokość poniesionych kosztów, może oznaczać ryzyko sporu z fiskusem.

– Zasadą jest, że organ podatkowy może sprawdzić poprawność odliczeń. Mimo iż do zeznania podatkowego nie dołącza się żadnych dokumentów, to urząd może zażądać ich później – mówi Malinowski. I dodaje, że w poprzednich latach kwestionowanie odliczenia wydatków na rehabilitację, w tym używanie samochodu, nie było wcale rzadką praktyką.

– Należy jednak mieć nadzieję, że nowa ulga będzie rzeczywistą pomocą dla osób w trudnej sytuacji – podkreśla.

Sześć lat przedawnienia

Mariusz Przyborowski, doradca podatkowy z Kancelarii Prawno-Podatkowej Grant z Bydgoszczy, wskazuje, że dowody poniesienia wydatków należy przechowywać do upływu terminu przedawnienia. W praktyce dokumenty za 2017 r. należy zachować do końca 2023 r. Dodatkowo podatnik, który ma na utrzymaniu osobę niepełnosprawną, np. dziecko, będzie musiał udowodnić ten fakt.

– Przepisy przewidują możliwość żądania przez fiskusa dowodów w celu skontrolowania prawidłowości zastosowania ulgi. Prowadzi to do wniosku, że dowody te należy posiadać przez sześć lat – mówi.

Warto więc gromadzić dowody np. zakupu leków, żywności, wizyty u lekarzy. Mogą się przydać, gdy przyjdzie udowodnić przed fiskusem cel użytkowania pojazdu – jako związanego z rehabilitacją lub ułatwieniem czynności życiowych osoby niepełnosprawnej.

– Osoba niepełnosprawna powinna mieć dowód rejestracyjny pojazdu (z którego wynika, że jest właścicielem lub współwłaścicielem auta), prawo jazdy, orzeczenie o niepełnosprawności, OC pojazdu. Moim zdaniem fiskus może też żądać paragonów za paliwo, aby ustalić, że samochód jest rzeczywiście użytkowany – mówi Przyborowski. ©?

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Izabela Andrzejewska-Czernek, radca prawny w kancelarii Zimny Doradcy Podatkowi

Celem nowych przepisów jest ułatwienie życia osobom niepełnosprawnym oraz ich rodzicom i opiekunom. Niestety, są one na tyle niejasne, że wiele z tych osób obawia się odliczenia wydatków na używanie samochodu, by nie narazić się w przyszłości na spór z fiskusem. Nie wiedzą, jakie dokumenty są potrzebne i czy muszą mieć np. faktury na paliwo. Należy mieć nadzieję, że w rozliczeniu za 2017 r. urzędy skarbowe będą rozstrzygały wątpliwości na korzyść podatników. Jeśli zaś Ministerstwo Finansów obawia się nadużyć, powinno wskazać, jakie dokumenty są niezbędne do odliczenia, pamiętając o tym, że część danych o podatnikach już ma w swoich zasobach. Ludzi w trudnej sytuacji życiowej nie trzeba obarczać dodatkowymi obowiązkami administracyjnymi.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL