Polska cnota gościnności

Jeszcze w latach 30. XX wieku w czasie rodzinnych spotkań pilnowano, by stół był starannie nakryty, uczono sztuki konwersacji.
NAC
Polski stół uczył porządku, hierarchii i temperował zbyt wybujałe natury. Przy stole w domach rodzinnych, we dworach zasiadali na co dzień bliscy i przyjaciele, bo domy były otwarte.
Od ponad roku patrzymy na parę prezydencką. Przyciąga wzrok. Przed naszymi oczami rozgrywa się prawdziwy spektakl. Zmieniają się stroje (zawsze są to przemyślane kreacje, stroje – jak to się kiedyś mówiło – odświętne), powtarzają się gesty. Ta zmienność i powtarzalność ustanawia pewien kojący rytm. Czujemy, że elegancja Andrzeja Dudy i jego żony Agaty nie jest na pokaz; to nie sztafaż, zapożyczenie cudzej formy. Elegancja stroju, pozy, gestu wyraża coś bliskiego większości Polaków, coś znajomego. To nie kostium, to przejaw rodzaju życia, który był w naszym kraju długi czas mocno zakorzeniony, obecny na co dzień, wręcz naturalny, swojski. Pod ochroną formy Oddaje go najlepiej dawny sposób przyjmowania gości – choć wcale nieodległy historycznie i obecny wciąż w wielu polskich rodzinach. Wizyta, słowo z języka łacińskiego, oznacza odwiedziny w domu, w którym mieszkała rodzina, zwłaszcza odwiedziny o charakterze ceremonialnym. Zasady składania wizyt w polskich dworach szlacheckich ...
Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA