Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Irena Lasota: Żydów można na razie odłożyć do lamusa

Fotorzepa/Darek Golik
A jednak będzie o Żydach. Przysięgałam sobie, że nie będę wchodzić w ten temat, który jest jak labirynt bez wyjœcia. Jak sznur, który zarzuca sobie na szyję oszalały samobójca. Jednak w ostatnim okresie nastšpiła taka eskalacja dziwnych debat i przedstawień zwišzanych z Żydami, że zachciało mi się podjšć wyzwanie.

Ideę felietonu podrzucił mi niechcšcy znajomy Amerykanin z zanikajšcej rasy WASP (White Anglo-Saxon Protestant), lubišcy Polskę i niš zainteresowany, jedna z nielicznych osób, które same sobie wyrabiajš zdanie i majš wpływ na to, co się myœli czy mówi o Polsce. Otóż Quincy (typowe WASP-owe imię na użytek tego felietonu) spytał mnie, dlaczego od jakiegoœ czasu, gdy chce porozmawiać poważnie z jakimœ Polakiem życzliwym obecnym władzom na temat reformy sšdownictwa, wolnoœci prasy w naszym kraju czy oskarżeń o „faszyzację" życia politycznego, musi wysłuchać, co najmniej na poczštek, jeœli nie przez cały czas, opowieœci o wiekowej przyjaŸni Żydów i Polaków i obejrzeć zdjęcia polityków czy może nawet zakonników w jarmułkach. Gdy zadaje takie same pytania przeciwnikom i przeciwniczkom PiS, musi wysłuchać wykładów o wiekowym antysemityzmie Polaków i obejrzeć zdjęcia jegomoœcia palšcego kukłę Żyda w pejsach.

– Wytłumacz im – prosił Quincy – że temat żydowski nie jest w tej chwili najistotniejszy, że niektórzy z nas w Stanach próbujš zrozumieć, co się naprawdę dzieje w Polsce.

Andrzej Zabłudowski, logik, filozof języka i nauki, więzień polityczny w 1968 roku (mój pierwszy mšż, skšdinšd), w dyskusjach o polskim antysemityzmie toczšcych się na emigracji w latach 70. wolał używać zwrotu, że „Polacy majš pierdolca na punkcie Żydów". Przepraszam za to słowo, ale nigdy nikt nie znalazł nic trafniejszego. „Pierdolec" w tym wypadku oznaczał nadmierne zainteresowanie, nadmierne mówienie, manię i obsesję, niekoniecznie wrogš czy niechętnš. Andrzej podawał przykład wynajęcia kawalerki na Dolnym Mokotowie. Wynajęcie mieszkania, a zwłaszcza kawalerki, było w owym czasie właœciwie niemożliwe. Andrzej znalazł ogłoszenie, ale właœcicielka powiedziała mu, że ma już tyle zgłoszeń, iż jego kandydatura nie wchodzi w grę. Gdy wychodził, powiedziała zalotnie: „Pan mi wyglšda na Włocha". Andrzej dumnie odpowiedział: „Włochem nie jestem, jestem Żydem i bardzo mi z tym dobrze". Pani rzuciła mu się na szyję i powiedziała, że wynajmie mu kawalerkę, „bo pan jest taki uczciwy, pan się od razu przyznał, a ja znam jednego takiego, my wiemy, że on jest, a on się nie chce przyznać. Panu powierzam mieszkanie bez obawy".

Bycie Żydem czy nie i to od lub do jakiego pokolenia pasjonuje okresowo olbrzymiš częœć społeczeństwa. W 1990 r. jechaliœmy samochodem z Paryża do Warszawy przez Kraków, gdzie wszystkie plakaty Tadeusza Mazowieckiego były zamalowane gwiazdš Dawida. Na pierwszy rzut oka można było pomyœleć, że przechodził tamtędy CaHaL (armia izraelska).

Obecnie zamiast o pochodzeniu mówi się o korzeniach żydowskich. Niby to jest to samo, ale bardziej elegancko. Ostatnio pojawiło się kilka artykułów, komentarzy i sprostowań na temat „korzeni żydowskich" pewnego czołowego polityka. Debatę rozpoczšł tak zwany przyjaciel dobrej zmiany Jonny Daniels, o którym jedni mówiš, że doradza prezydentowi Trumpowi, ojcu Rydzykowi i rzšdowi Izraela, a inni, że jest nowym wcieleniem Ostapa Bendera. Wyglšda na to, że tym razem informacjš podniecili się bardziej filo- niż antysemici, którzy majš podobnš obsesję na ten temat.

Niewykluczone, iż ktoœ wpadł na pomysł, że obecnš politykę należy prowadzić za pomocš polityki historycznej. OK, jak już, to już: czy nie lepiej podać liczbę sędziów urzędujšcych i dziœ, i w okresie stanu wojennego (700?); sumę dotacji przekazywanych do niedawna za poœrednictwem ogłoszeń firm państwowych na przykład „Gazecie Wyborczej"; kwotę, którš kosztowała Polskę tak zwana prywatyzacja; sumy ukradzione Polsce za poprzednich rzšdów przez firmy niepłacšce VAT itd., itp.?

A Żydów można na razie odłożyć do lamusa. Ponad 200 stacji telewizyjnych w Polsce niepodlegajšcych rzšdowi bardziej przekona Amerykanów o wolnoœci słowa niż kolejne 200 drzew posadzonych w Ogrodzie Sprawiedliwych. Š?

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL