Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Pałac Kultury jak Bastylia

Fotorzepa, Robert Gardziński
Pomysł zburzenia Pałacu Kultury i Nauki pokazuje, jak wielki problem ze swojš wyobraŸniš ma polska prawica.

W wyobraŸni tej nie ma miejsca na zaakceptowanie prawdy o tym, że Polacy zostali wepchnięci w nowoczesnoœć pod przymusem sowieckich kolb. Pamięć o tym chce więc pogrzebać pod gruzami budowli – symbolu.

PKiN był nie tylko „stemplem", widocznym dowodem obcej dominacji w sercu stolicy naszego kraju. Stał się również budynkiem matkš dla tysięcy innych, mniej nachalnych, znaków modernizacji przeprowadzonej przez rzšdy, które sprawowali „oni" – władze z obcego nadania, oportuniœci, zdrajcy i zbrodniarze. Nie da się już cofnšć reformy rolnej, zaorać trasy œrednicowej czy wyburzyć bloków z wielkiej płyty. Ale ten jeden, najbardziej symboliczny znak bolesnej genealogii współczesnej Polski, jakim jest Pałac Kultury, można uczynić obiektem zemsty. Spróbować w ten sposób nagišć przestrzeń i rzeczywistoœć do życzeniowej wizji historii Polski, w którš uparcie stara się uwierzyć prawica.

Stan jej wyobraŸni chyba najlepiej oddaje pierwsze zdanie „Eseju o duszy polskiej" Ryszarda Legutki: „Polska, jakš znam i w jakiej żyłem od urodzenia, to Polska zerwanej cišgłoœci". Ta ksišżka jest rozpisanym na sto kilkadziesišt stron lamentem nad bezdomnoœciš polskiej wspólnoty, jej wykorzenieniem. Legutko oprowadza swoich czytelników po zgliszczach dawnej, utraconej przez Polskę w XX wieku wielkoœci. Wylicza zbrodnie, których dokonano na naszym narodzie. Pokazuje, zwięŸlej, a przez to bardziej wstrzšsajšco i prawdziwie niż ktokolwiek wczeœniej, jak sowiecki i niemiecki totalitaryzm starały się unicestwić, wymazać Polaków jako podmiot historii z jej kart. Przekonuje, że w dużym stopniu plan ten udało się wykonać. Z przeszłoœciš łšczš nas tylko muzealne obiekty pozbawione siły oddziaływania na polskš duszę; skanseny, takie jak krakowskie Stare Miasto, czy atrapy, jak warszawska Starówka.

Po bólu, który zadaje esej Legutki, nie przychodzi oczyszczenie. Nie tylko zostawia nas sam na sam z tym, jak okrutnie i niesprawiedliwie obeszła się z Polakami historia, ta wizja XX wieku odrywa nas również od wspólnoty, œwiata za oknem. Jeżeli naprawdę jest on tak szary i paskudny, to nie ma sensu o niego walczyć, lepiej oddać rzeczywistoœć walkowerem. Przygnębienie i tęsknota za utraconš przeszłoœciš sš uczuciami antypolitycznymi, odwodzšcymi od zaangażowania.

Tym więc, co determinuje prawicowš duszę do działania, jest fałszywa œwiadomoœć, wiara w uproszczonš wizję ostatnich kilkudziesięciu lat. To historia pozbawiona skali szaroœci; œmierć w oporze przeciwko komunistycznemu systemowi jest tu probierzem, którym ocenia się miarę szlachetnoœci jednych i zdrady drugich. To opowieœć zbyt prosta, by mogła być prawdziwa. Nie ma w niej miejsca choćby dla prymasa Wyszyńskiego i jego ryzykownej gry prowadzonej z rzšdem komunistycznej Polski. To również wizja, w której nie mieœci się fakt, że Warszawa jest miastem wzniesionym, dosłownie, na cmentarzu – arenš niemieckich i sowieckich zbrodni, ale jednoczeœnie miastem, które podnosiło się ze zniszczenia w rytm „Międzynarodówki" i łopotu czerwonych flag.

Ta opowieœć również boli, ale inaczej. Pozwala się rozejrzeć wokół bez zgody (czy można się w jakikolwiek sposób pogodzić z tym, co XX wiek zrobił Polakom?), ale ze zrozumieniem. Zobaczyć rzeczywistoœć za oknem nie jako rumowisko zerwanej cišgłoœci, ale labirynt prowadzšcy do tego, czym jako wspólnota jesteœmy dzisiaj. Wyburzanie budynków, zwłaszcza takich rozmiarów jak PKiN, z powodów ideologicznych musi rodzić rewolucyjne skojarzenia. Ale w akcie tym chodziłoby nie o dokonanie przełomu, otwarcie nowego rozdziału historii, ale o poprawienie sobie samopoczucia, zapewnienie spokojnego snu o czarno-białej przeszłoœci naszego kraju. Jak jednak widać, nawet rewolucja w imię œwiętego spokoju potrzebuje swojej Bastylii. Š?

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL