Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Rafał Trzaskowski jako prezydent Warszawy to ostatnia nadzieja PO

Reporter, Rafał Oleksiewicz
Urodził się w stolicy, jest posłem z Krakowa, praktykował politykę w Brukseli i uczył się pod Detroit. Dziœ od sukcesu Rafała Trzaskowskiego w Warszawie może zależeć przyszłoœć PO.

W karierze Rafała Trzaskowskiego nadszedł czas na nowe wyzwania. PO namaœciło go na przyszłego prezydenta Warszawy. Jeœli uda mu się wygrać wybory, może mu to otworzyć drogę do najwyższych urzędów w kraju. – Zdaję sobie sprawę z tego, że to dla mnie test, być może najważniejszy w życiu – mówi „Plusowi Minusowi". Szanse ma duże, bo uważany jest za specjalistę od kampanii i – jak pokazała jego polityczna kariera – dobrze sobie radzi pod presjš. Na to liczy PO, dla której kampania samorzšdowa to być albo nie być. Trzaskowski zdaje sobie też sprawę z szansy, która przed nim stoi. – Po tym, jak ktoœ zostaje prezydentem stolicy, już nic politycznie nie musi. Ale ja nie jestem osobš, która planuje pięć kroków do przodu – przyznaje.

O sukces nie będzie jednak wcale łatwo. Poseł z Krakowa będzie musiał przekonać warszawiaków, że ucieczka do Grodu Kraka nie była tylko działaniem koniunkturalnym. Dlatego sam niedawno uznał, że przypomni, że Warszawa to jego miasto. „Urodziłem się na Powiœlu (w szpitalu na Solcu), całe życie mieszkałem na Nowym Mieœcie – na ulicy Freta – czas dzieliłem między ksišżki i podwórko, które nie zawsze dzieliło mojš bibliofilskš pasję. Stałem pod Kamienicš. W młodoœci pijałem tanie wina, z rzadka paliłem zioło i bywałem ťniegrzecznyŤ. Uczyłem się dobrze. Klšłem" – tak o sobie napisał kilka dni temu kandydat PO na prezydenta Warszawy.

Słowa o staniu pod kamienicš trudno nie odczytać jako komentarza pod adresem potencjalnego rywala, Patryka Jakiego z PiS. On ze stania pod blokiem – co zarzucał mu portal gazeta.pl – uczynił element politycznego kredo. Napisana przez Trzaskowskiego krótka opowieœć o życiu stała się z miejsca hitem w internecie.

Umiejętnoœci radzenia sobie z tremš i presjš Trzaskowski uczył się od dzieciństwa. W 1979 roku w warszawskiej podstawówce, do której uczęszczał, pojawili się ludzie szukajšcy aktorów do serialu „Nasze podwórko". – Pasowałem do roli. Miałem być alter ego scenarzysty, Tomasza Jastruna. A moi rodzice stwierdzili, że to być może dobry pomysł, który nauczy mnie odpowiedzialnoœci – mówi „Plusowi Minusowi". – Pamiętam, że to była ciężka praca – dodaje.

Z Solidarnoœci do Ameryki

Kim byli rodzice obecnego posła? „Ojciec grał niepolskš muzykę – muzykę dżazowskš, w którš często wplatał motywy polskiej muzyki ludowej (jawna profanacja), jeŸdził też po œwiecie – często, przyznaję, do Niemiec, gdzie, o zgrozo, miał przyjaciół. PrzyjaŸnił się też z najgorszym, artystycznym sortem (tak, tak z takimi pijakami jak Hłasko czy Tyrmand). Mama – z domu Arens (wstrętne austriackie nazwisko) Warszawianka od pokoleń" – wspominał Trzaskowski na Facebooku.

Jego ojciec Andrzej był pianistš i kompozytorem. To pionier jazzu w Polsce. Brat przyrodni – Piotr Ferster jest jednym ze współzałożycieli Piwnicy pod Baranami. Przyda się to Trzaskowskiemu w kampanii w 2015 roku, gdy startujšc do Sejmu w Krakowie, pokazywał swoje zwišzki z tym miastem.

Pierwszš kampanię wyborczš Trzaskowski zakończył sukcesem o wiele wczeœniej. W 1987 roku wygrał wybory na szefa samorzšdu szkolnego w warszawskim Liceum im. Mikołaja Reja, pokonujšc Mikołaja Dowgielewicza, póŸniejszego rzecznika Komisji Europejskiej i wiceministra spraw zagranicznych. Jak wspomina, próbował wtedy organizować demonstracje i chodzić na strajki, wzorujšc się nieco na działalnoœci studenckiego NZS.

Jeszcze w III klasie liceum pojawił się w legendarnej kawiarni Niespodzianka, siedzibie Komitetu Obywatelskiego Solidarnoœci. – Na poczštku byłem kimœ w stylu: przynieœ, wynieœ, pozamiataj. PóŸniej dzięki znajomoœci angielskiego zaczšłem być przewodnikiem zagranicznych goœci – opisuje Trzaskowski. Poznani wówczas amerykańscy politycy zorganizowali mu stypendium w liceum Cranbrook-Kingswood niedaleko Detroit w stanie Michigan.

Poczštkowo chciał iœć na studia prawnicze, ale anglistyka okazała się jedynš możliwoœciš ze względu na brak czasu na przygotowanie się do egzaminów po długim pobycie w USA. – Miałem amerykańskš maturę. Przetłumaczyli mi w Polsce dyplom, ale miałem dwa tygodnie na przygotowania do egzaminu. Nie zdšżyłbym się przygotować do wymagajšcych egzaminów na prawo. Mogłem iœć tylko na anglistykę. Alternatywš było wojsko – mówi nam Trzaskowski. Nieco póŸniej równolegle zaczšł też studiować stosunki międzynarodowe.

Na poczštku lat 90. Trzaskowski był jednš z pierwszych osób w Warszawie, które œwiadczyły usługi tłumaczenia symultanicznego. PóŸniej opanował inne języki: francuski, rosyjski, hiszpański, włoski, a nawet podstawy chorwackiego. Na studiach poznał żonę, wyjechał też – dzięki jednej z fundacji George'a Sorosa – na stypendium do Oksfordu.

Flirt z Europš

Trzaskowski znany jest głównie dzięki sprawom europejskim. W 1996 roku ze względu na zainteresowanie Uniš trafił do Kolegium Europejskiego w Natolinie. Istniejšcy od 1991 roku kampus College of Europe założył Jacek Saryusz-Wolski. Z nim wišzała się też póŸniejsza polityczna kariera Trzaskowskiego, chociaż jej poczštki z politykš nie miały wiele wspólnego. – W 1997 roku, gdy skończyłem Natolin, Saryusz-Wolski zaproponował mi pracę w think tanku powstajšcym przy kolegium – mówi Trzaskowski. Ich drogi połšczyły się na dłuższy czas. Gdy Saryusz-Wolski został w 1999 roku doradcš Jerzego Buzka w Kancelarii Premiera, wzišł Trzaskowskiego ze sobš. Podobnie było, gdy póŸniej został sekretarzem stanu w Komitecie Integracji Europejskiej oraz europosłem. Była to jednak praca daleka od polityki. – Moim głównym zadaniem było œledzenie zmian instytucjonalnych w UE. To było praca czysto merytoryczna, nic politycznego – mówi „Plusowi Minusowi". Doœwiadczenie i wiedzę tam zdobyte Trzaskowski wykorzystał kilka lat póŸniej, gdy doktoryzował się na Uniwersytecie Warszawskim. W ramach kariery naukowej wykładał w Collegium Civitas i w Krajowej Szkole Administracji Publicznej.

W 2009 roku po raz pierwszy wystartował w wyborach poważniejszych niż te do samorzšdu szkolnego, starajšc się o miejsce w Parlamencie Europejskim. – Stwierdziłem, że zawszę będę żałował, jeżeli nie spróbuję swoich sił w czymœ innym. Wydawało mi się także, że mam predyspozycje do zostania europosłem – mówi „Plusowi Minusowi". Poczštkowo miał startować z ósmego miejsca. Dzięki wsparciu Donalda Tuska dostał został jednak czwórkš na liœcie PO.

Dwa lata po wyborach parlamentarnych w 2007 roku Platforma wcišż triumfowała w sondażach, ale ze względu na konstrukcję ordynacji i specyfikę wyborów nawet czwarte miejsce nie gwarantowało sukcesu w Warszawie. Trzaskowski miał polityczne wsparcie Saryusz-Wolskiego. Zdobył ponad 25 tysięcy głosów. Stało się tak nie tylko dzięki wytężonej pracy, ale też wsparciu przyjaciół. W krótkich, internetowych klipach do głosowania na niego zachęcali Michał Żebrowski w stroju WiedŸmina, Tomasz Karolak i Grzegorz Turnau. Zadziałało.

W Parlamencie Europejskim Trzaskowski znalazł się w prestiżowych komisjach – konstytucyjnej, gdzie trafiali zwykle byli premierzy, oraz ważnej komisji dotyczšcej jednolitego rynku. Zajmował się tam m.in. usługami cyfrowym i internetem, co w przyszłoœci miało się okazać przydatne.

W PO cały czas pamiętano nowatorskš kampanię Trzaskowskiego z 2009 roku. Z jego kompetencji postanowiła skorzystać Hanna Gronkiewicz-Waltz, mianujšc go szefem sztabu wyborczego. To z tego okresu pochodzš zdjęcia z prezydent Warszawy, które dziœ przypomina PiS, wišżšc go z aferš reprywatyzacyjnš w stolicy.

Miejsce w rzšdzie

Choć w 2011 roku PO wygrała kolejne wybory, wkrótce dobra passa zaczęła się kończyć. Mimo politycznych manewrów Donalda Tuska i podziałów wœród opozycji rzšd zaczšł się zużywać. W 2012 roku wybuchła afera Amber Gold. W KPRM pojawił się pomysł, że trzeba odœwieżyć wizerunek gabinetu. Europoseł Trzaskowski wydawał się dobrym kandydatem. Stanowiska w jego specjalnoœci – sprawach zagranicznych – były jednak silnie obsadzone. Szefem MSZ był wtedy Radosław Sikorski, wiceministrem ds. europejskich – Piotr Serafin. W listopadzie 2013 roku w ramach rekonstrukcji rzšdu Trzaskowski, ze względu na znajomoœć rynku cyfrowego, został więc ministrem ds. cyfryzacji i administracji.

– Oczywiœcie, że zastanawiałem się nad tš propozycjš. Ale premierowi się nie odmawia – mówi nam Trzaskowski, gdy pytamy go, czy miał wštpliwoœci. Jego poprzednik – Michał Boni – chwalił wybór następcy. – Mówiłem, że jeżeli chcieć radykalnie odœwieżyć wizerunek rzšdu, to być może wszyscy powinni być wymienieni poza samym premierem, aby pokazać wymianę generacyjnš – mówił 21 listopada 2013 roku Prezentacja nowych ministrów odbyła się dzień wczeœniej. Uwagę dziennikarzy zwróciła wówczas pewnoœć siebie nowego ministra. Jako jedyny, z właœciwym sobie opanowaniem, trzymał rękę w kieszeni.

Opanowanie okazało się przydatne. Trzaskowski musiał niemal od samego poczštku gasić pożary. Zarówno dosłownie, jak i w przenoœni. Jako minister odpowiadał – poza zadaniami dotyczšcymi cyfryzacji – za koordynację działań wojewodów i służb w trakcie klęsk żywiołowych. Œnieżyce, powodzie, działania szybko rozliczane przez media i opozycję – to wszystko było dużym kontrastem z doœć spokojnym œwiatem Parlamentu Europejskiego.

We wrzeœniu 2014 roku Trzaskowski został wiceministrem ds. europejskich. Dostał wybór – albo kontynuacja misji w MAiC, albo przejœcie do MSZ. To był jeden z elementów większego przetasowania rzšdowego, gdy Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej, a Ewa Kopacz premierem. Trzaskowski nie wahał się długo. – Tusk zapytał mnie, czy ma mnie rekomendować na stanowisko ministra ds. europejskich, gdy będzie rozmawiał z Kopacz – mówi nam Trzaskowski. W rzšdzie zajšł miejsce Piotra Serafina, który został szefem gabinetu Tuska w Brukseli.

– Miał lepszš pozycję politycznš niż Serafin. To było od razu widać. I dobrze dobierał współpracowników, co sprawdziło się w np. trakcie negocjacji klimatycznych – mówi nam jeden z brukselskich dyplomatów. – Miał swój styl. Imponował znajomoœciš języków i pewnoœciš siebie – dodaje brukselska dziennikarka. Trzaskowski negocjował m.in. decyzję dotyczšcš uchodŸców we wrzeœniu 2015 roku, którš PiS do dziœ PO wypomina. I która z pewnoœciš wróci podczas kampanii wyborczej w Warszawie.

Już wczeœniej okazało się, że Trzaskowski nie będzie startować w Warszawie. Kierownictwo Platformy uznało, że wszyscy popularni politycy tej partii nie mogš kandydować ze stolicy. Wybór padł na Kraków, z którym Trzaskowski był rodzinnie zwišzany. Lokalne struktury podzielonej i skłóconej PO nie były do końca zachwycone, ale Trzaskowski osišgnšł niezły wynik – tylko czterech kandydatów PO zdobyło w wyborach więcej głosów od niego.

W serii spotów próbował pokazać swoje korzenie. Jeden z klipów to „rozmowa kwalifikacyjna", która toczy się na ławce na Plantach. Kandydat PO z Krakowa rozmawia z Michałem Rusinkiem, który odpytuje go z krakowskiej gwary. – Niczego nie udawałem. Te spoty i ta kampania to była próba żartobliwego pokazania, jak warszawiak stara się w Krakowie o rozgrzeszenie – mówi nam.

Trzaskowski był też namawiany, by wystartował na szefa PO. – Wiedziałem, że to nie jest mój moment. Nigdy nie podejmuję ważnych decyzji, jeżeli nie jestem do niej w stu procentach przekonany – mówi. Szefem PO został Grzegorz Schetyna. A Trzaskowski trafił do zarzšdu partii. Jest też jednym z najbardziej obiecujšcych polityków młodego pokolenia w PO obok m.in. Sławomira Nitrasa, Agnieszki Pomaskiej, Cezarego Tomczyka czy Joanny Muchy.

Politycy PO często spotykajš się w warszawskim biurze Trzaskowskiego. W gabinecie zastawionym półkami z ksišżkami dyskutujš o przyszłoœci i teraŸniejszoœci partii. – To nie jest frakcja. To grupa ludzi, którzy sš moimi politycznymi przyjaciółmi. Po prostu podobnie patrzymy na politykę – podkreœla.

30 marca tego roku Trzaskowski został wiceszefem Europejskiej Partii Ludowej (EPL). Zastšpił na tym stanowisku Jacka Saryusz-Wolskiego. Jego mentor rozstał się z EPL po tym, jak PiS namaœcił go na kontrkandydata Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. – Przywitałem się z nim ostatnio w PE – mówi lakonicznie Trzaskowski pytany o relacje z dawnym politykiem PO. – Po ludzku żal mi tej znajomoœci.

Teraz Trzaskowski będzie walczyć o Warszawę. – Mam doœć chodzenia po studiach telewizyjnych i mówienia, że ja panu nie przerwałem. W polityce trzeba iœć próbować zwyciężać, a nie czekać – podkreœla. W 2009 roku od jego porażki nie zależało prawie nic. Teraz od losów jego kampanii w Warszawie może zależeć dalsze istnienie PO w obecnym kształcie. Jeœli jednak wygra, PO może zyskać nowego lidera.

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL