Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Kulesza: Chciałbym się pobić z jakimś PiS-owcem

Jakub Kulesza, poseł Kukiz'15
Rzeczpospolita, Darek Golik
Nikogo nie interesujš nasze pomysły. Opozycja totalna wszystko krytykuje, ale mamy też totalnš władzę, która odrzuca wszystkie nasze projekty. Chyba że rzšdzšcy z którymœ się jednak zgadzajš. Wtedy zgłaszajš go jako własny.

Rz: Kiedy pierwsza walka?

Jakub Kulesza, poseł Kukiz'15: Jaka walka?

W klatce, przecież trenujesz MMA.

Nie, to dziennikarska kaczka.

Jaka dziennikarska kaczka, jak sam tak napisałeœ na Twitterze.

Przez lata trenowałem sztuki walki. Polityk prowadzi jednak bardzo nieregularny tryb życia. Potrzeba sporo motywacji, żeby regularnie ćwiczyć. Jeden dziennikarz zapytał mnie, czy mógłbym walczyć i pomyœlałem, że byłaby to dla mnie dobra motywacja.

Jako przeciwnika widzisz kogoœ z Platformy?

Za te osiem lat ich rzšdów – chętnie. Ale to było już rok temu. Im dłużej trwajš rzšdy Prawa i Sprawiedliwoœci, tym bardziej na nich przenosi się moja niechęć. Zwłaszcza na przedstawicieli władzy. Teraz chętniej powalczyłbym z kimœ z PiS.

Kluczowe pytanie brzmi dzisiaj: ile lat musi rzšdzić PiS, by wkurzyć społeczeństwo tak jak PO, która potrzebowała do tego oœmiu lat.

Te dwa lata im wystarczyły. Teraz chcš wprowadzić opłaty za jednorazowe reklamówki do wysokoœci nawet jednego złotego. Codziennie pojawia się wzmianka o nowym podatku, minister zdrowia wspomina, że jego problemem jest wolny rynek, a premier Morawiecki mówi, że on jest nowym kapitalistš i państwowe inwestycje rozwišżš wszystkie problemy.

Co cię najbardziej wkurzyło przez te dwa lata?

Rozpoczęcie walki klasowej. Napuszczanie ludzi na przedsiębiorców, którzy tworzš miejsca pracy. Plus to, że PiS traktuje gospodarkę jak dojnš krowę: potrafi z niej tylko wyciskać. Państwo ma rozwišzywać wszystkie problemy. PiS œmiał się z zakazu sprzedaży drożdżówek w szkolnych sklepikach, a teraz wprowadza ograniczenia w korzystaniu z solarium.

Może każdy dochodzi w pewnym momencie do przekonania, że rzeczywistoœć społecznš można uregulować.

Tak. I niszczyć polski rynek aptekarski.

Tego bym akurat tutaj nie włšczał, choć pamiętam, że miałeœ w tej sprawie niezłe wystšpienie, które stało się hitem internetu.

Oburzyła mnie hipokryzja. Żona ministra Radziwiłła jest architektem i właœcicielem sieci przychodni. A jej mšż zakazuje innym osobom być właœcicielem apteki. To chyba trudniej jest być właœcicielem przychodni niż zwykłej apteki. To jest odwoływanie się do logiki cechów zawodowych, która cofa nas do œredniowiecza.

Nie sprowadzałbym tego do absurdu. Jakieœ regulacje sš jednak potrzebne.

A jakie?

Na przykład w zawodzie pilota.

Po prostu nie poleciałbym ze Ÿle wyszkolonym pilotem.

Jakbyœ się zorientował, że jest kiepsko przeszkolony, to mogłoby być trochę za póŸno.

Istnieje też prywatna kontrola jakoœci.

Która polega na tym, by za wszelkš cenę cišć koszty.

Na Litwie regulowanych jest 70 zawodów, a u nas ponad 300.

To skróćmy tę listę, ale nie negujmy całej idei regulacji zawodowej.

Problem polega na tym, że państwo zajmuje się problemami, którymi mogłyby się zajšć samorzšdy, społeczeństwo czy rodzina – zgodnie z zasadš pomocniczoœci.

Fajnie, że wspomniałeœ o samorzšdach. Jak tam przygotowania Kukiz'15 do wyborów samorzšdowych?

W zeszłym tygodniu objechałem połowę powiatów w moim okręgu.

I jak? Ludzie garnš się do Kukiz'15? Jak jedziecie przez wieœ, to wychodzš na pola, żeby razem z wami deregulować gospodarkę?

Niesiemy kaganek oœwiaty. Niektóre rozmowy sš trudne, bo mówimy sporo o konstytucji i sprawach, do których potrzeba trochę wiedzy. Nawet mniej wykształceni ludzie wiedzš, że chodzi nam o uczciwe państwo.

Ile lat chodziłeœ do gimnazjum?

Trzy.

Myœlałem, że dłużej, bo Sekcja Młodzieżowa UPR, to jednak poważne korwinowskie doœwiadczenie w twoim życiu. Typowe dla gimnazjalisty.

Akurat wtedy liderem UPR nie był Korwin, a ja uznałem, że funkcjonowanie w kanapowych formacjach politycznych nie ma większego sensu. Chodziłem na spotkania Klubów Austriackiej Szkoły Ekonomicznej i usłyszałem o KoLibrze. W UPR wiedzieliœmy, że nie ma szans na wygranš w wyborach, ale ważna była misja edukacyjna. W KoLibrze można jš było znacznie lepiej realizować, bo był nastawiony na działalnoœć w trzecim sektorze. Wszedłem i od razu dostałem zadanie: reaktywacja Latajšcego Uniwersytetu KoLibra. Chodziło o prowadzenie lekcji ekonomii w szkołach.

I krzewienie wœród młodego pokolenia idei wolnego rynku?

Można tak powiedzieć, chociaż chodziło o coœ szerszego. Zorganizowaliœmy lekcje w kilku liceach w Lublinie i Warszawie.

I jak one wyglšdały?

Opowiadaliœmy na przykład o interwencjonizmie państwa.

O tym, że to Ÿródło wszelkiego zła?

Pokazywaliœmy, jakie sš jego efekty. Interwencja państwa w dłuższym okresie zawsze Ÿle się kończy. KoLiber wymyœlił też licznik długu Polski.

Myœlałem, że Leszek Balcerowicz.

On po prostu skomercjalizował ten pomysł.

A jak ocenialiœcie Balcerowicza?

Popełnił wiele błędów. Trudno też oceniać, jakie były jego motywy. Przez jego decyzje o zamrożeniu kursu dolara poszkodowanych zostało wiele polskich rodzin.

A jednak nikt nie zrobił więcej dla wolnego rynku w Polsce niż właœnie on.

Trudno oceniać, jak wyglšdałaby Polska, gdyby nie te pełne błędów, ale jednak idšce w dobrš stronę reformy Balcerowicza. Czy nie bylibyœmy dziœ na poziomie rozwoju Białorusi czy Ukrainy. Żeby sprawa była jeszcze bardziej skomplikowana, to trzeba pamiętać, że często na Balcerowicza zrzucana jest odpowiedzialnoœć za winy socjalizmu. Polska gospodarka funkcjonowała przez dekady na nieracjonalnych zasadach, a on wrzucił jš na głębokš wodę kapitalizmu.

Bardzo głębokš.

Przyznaję, że jest mi blisko do jego poglšdów ekonomicznych, ale z Balcerowiczem politykiem kompletnie się nie zgadzam.

A co zrobilibyœcie inaczej niż on? Trzeba było wrzucić gospodarkę na jeszcze głębszš wodę, zamknšć jeszcze więcej fabryk?

My to znaczy kto?

Kukizowco-wolnorynkowco-korwinowcy KoLibranci.

W tamtych latach nie było prostej recepty na rozwišzanie wszystkich problemów. Można było jednak przeprowadzać reformy z głowš.

Hasło wytrych: zrobić coœ z głowš.

Z perspektywy czasu łatwo jest się wymšdrzać. Myœlę, że na ten temat potrzebna jest przede wszystkim poważna debata.

A ja myœlę, że Balcerowicz jest ojcem sukcesu PiS. Każdego dnia na Twitterze walczy ze swoimi niechcianymi dziećmi.

Na pewno jest ojcem sukcesów Samoobrony. Rozumiem społeczne niezadowolenie, którego adresatem jest Balcerowicz. Zresztš zgodnie z austriackš szkołš ekonomii nie można przeprowadzać reform w oderwaniu od społeczeństwa. W całej tej sprawie jest jeszcze inny wštek. Trudno ocenić, na ile te reformy ułatwiły uwłaszczenie się nomenklaturze PZPR. Czy fakt, że do tego doszło, był wynikiem spisku, machlojki czy zwykłych błędów. A może takie były po prostu realia, w jakich przyszło pracować Balcerowiczowi. Nie można wykluczyć, że kto inny na jego miejscu popełniłby jeszcze większe błędy. Teraz jednak skupiamy się na myœleniu o przyszłoœci – np. o tym, jak zreformować system emerytalny.

Który model uważasz za najlepszy?

Złoty œrodek to emerytura obywatelska. Emerytury sš œwiadczeniem socjalnym i jeœli ktoœ dużo zarabia, to powinno być go stać na odłożenie na dużš emeryturę. Pewnie skrajnie wolnorynkowe podejœcie powinno polegać na tym, że likwidujemy ZUS.

Stary, dobry i jakże zabawny postulat UPR.

Powiedzmy, że w formie uproszczonej. Natomiast rodzi to problem z zobowišzaniami osób, które odkładały składki. Przeprowadzajšc reformy, trzeba brać pod uwagę udział czynnika społecznego. Jeœli przeprowadzamy reformę, która wydaje się słuszna, ale spowoduje niezadowolenie 70 proc. społeczeństwa, to jest niesłuszna, bo niemożliwa do wprowadzenia.

Polityka żyje dniem dzisiejszym. Kogo obchodzi coœ, co zacznie się sypać za dziesięć lat?

Napisaliœmy jako KoLiber raport, który pokazywał, że te pseudoreformy, które polegajš na podwyższaniu czy obniżaniu wieku emerytalnego do niczego nie prowadzš. Dowiedliœmy, że nie można w nieskończonoœć manipulować wiekiem emerytalnym, a do tego sprowadzały się dotychczas wprowadzane zmiany.

Więc co należy zrobić?

Jeżeli państwo umówiło się z obywatelami na okreœlonš wysokoœć wieku emerytalnego, to musi tej umowy dotrzymać. Młodym obywatelom należy natomiast pozwolić wejœć w nowy system.

A nie jest tak, że kiedy wyborcy się zorientujš, że trzeba coœ zrobić z systemem emerytalnym, to będzie już za póŸno?

Każdy dzień przybliża nas do katastrofy. Problem w tym, że ZUS sam nie zbankrutuje, tak jak chcieliby niektórzy, bo zawsze będzie dotowany. Dla mojego pokolenia trzeba by podnieœć wiek emerytalny do 80 lat, albo podnieœć podatki do wysokoœci, której nie wytrzymałaby gospodarka, albo obniżyć emerytury o połowę. Wszystkie te rozwišzania sš złe, więc należy zmienić cały system. Jeżeli obywatelowi odbiera się ponad 40 proc. pensji, to zniechęca się go do zakładania rodziny. Nie stać mnie na dzieci, ale na mojš emeryturę będš przecież płacić dzieci sšsiada. Problem w tym, że sšsiad myœli tak samo.

Polskie rodziny dostały przecież 500+.

Twórcy 500+ wprost przyznali w uzasadnieniu ustawy, że ten program nie ma wymiaru demograficznego.

No dobrze, ale rzšd daje jednak to 500+, obniża wiek emerytalny, podwyższa pensję minimalnš, a budżet i tak ma się œwietnie.

To efekt księgowych sztuczek i wyciskania pieniędzy od uczciwych przedsiębiorców.

A ja słyszałem, że wystarczy nie kraœć.

Wszyscy się cieszš z wpływów z VAT. Oczywiœcie Platformy Obywatelskiej dopuœciła tu do zaniedbań. PiS rzeczywiœcie uszczelnił system i poprawił œcišgalnoœć VAT. Tyle tylko, że przy okazji oberwali też uczciwi przedsiębiorcy. Wielu z nich mówi mi o tym osobiœcie. Urzędy skarbowe wstrzymujš im zwrot VAT na podstawie bolszewickiego prawa, tak zwanej odpowiedzialnoœci solidarnej. Nawet jeœli jesteœ uczciwy, a twój kontrahent gdzieœ oszukiwał, to możesz nie dostać zwrotu. Wprowadzona została odpowiedzialnoœć zbiorowa uczciwych i oszustów. Zapisano, że należy dochować należytej starannoœci, ale nigdzie nie dookreœlono, jak ona ma wyglšdać.

I do czego to prowadzi?

Jeżeli podcina się korzenie zdrowej przedsiębiorczoœci, to gospodarka nie może się rozwijać.

A jednak jakimœ cudem œwietnie się rozwija.

Gospodarka rozwija się œrednio. Nie dzięki rzšdom PiS, lecz pomimo nich. To nie będzie zresztš trwało długo. Długu publicznego nie można zwiększać w nieskończonoœć. PiS, dochodzšc do władzy, nie zastał Polski w ruinie, ale to głównie zasługa pracowitoœci naszych rodaków. Ona też ma swojš granicę. Zwłaszcza że nie sš rozwišzywane główne problemy polskiej gospodarki: niepewnoœć prawa, przeregulowanie i ogromna liczba przepisów.

A wy jesteœcie partiš przedsiębiorców czy pracowników?

Nie jesteœmy partiš. Ze wszystkich ugrupowań w Sejmie to my najlepiej reprezentujemy interes przedsiębiorcy i to my proponujemy co pištek ustawy deregulacyjne.

Co poniedziałek.

No tak. Musimy teraz zaplanować drugi cykl: „pištek deregulacyjny".

Jak będzie tego tak dużo, to żeby potem ktoœ nie musiał deregulować waszych deregulacji, choć na razie to waszymi projektami nikt się nie interesuje.

Polityka to teatr. Politycy wychodzš na konferencję prasowš i rzucajš jakiœ pomysł tylko po to, by sprawdzić, jak się on przyjmie. Nie ma miejsca na pracę organicznš. Dlatego nikogo nie interesujš nasze projekty. Opozycja totalna krytykuje wszystko, ale mamy też władzę totalnš, która odrzuca wszystkie nasze projekty. Chyba że rzšdzšcy z którymœ się jednak zgadzajš. Wtedy zgłaszajš go jako własny.

Ostatnio w ten sposób załatwili was z kamerami na mundurach.

Ten pomysł zainteresował ich dopiero po sprawie pobicia Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie. A my wczeœniej zgłosiliœmy taki projekt nie dlatego, że było na niego medialne zapotrzebowanie, tylko dlatego, że jesteœmy w kontakcie z organizacjami, które zajmujš się takimi sprawami. One naprawdę majš większš wiedzę niż piarowcy partii, którzy gaszš pożary, gdy jest afera. Ja zgłosiłem projekt o koniecznoœci publikowania rejestru umów przez wszelkie instytucje publiczne. Jest to temat podejmowany przez wiele organizacji pozarzšdowych tylko nikomu to nie jest na rękę.

Nie boicie się, że pomimo niektórych waszych sensownych pomysłów nie poprze was elektorat, dla którego nie do zaakceptowania jest narodowa retoryka Kukiz'15?

Przedsiębiorcy też majš poglšdy narodowe. Spoœród tych, których znam – większoœć.

To, że akurat ty takich znasz, jakoœ specjalnie mnie nie dziwi.

Większoœć polskich przedsiębiorców to patrioci. Problem z narodowcami polega na zdefiniowaniu nacjonalizmu. Sš dwie definicje: negatywna mówišca, że dobro narodu stawiamy ponad innymi wartoœciami i pozytywna, według której dobro własnego narodu stawiamy ponad dobrem innych narodów. Ten ostatni poglšd jest absolutnie naturalny.

Czyli jesteœ nacjonalistš?

Stawiam dobro mojej rodziny ponad dobrem innych rodzin. Dobro moich sšsiadów – ponad dobrem ludzi, których nie znam.

To ważna informacja dla wszystkich wyborców Kukiz'15, że dla ciebie dobro Puław będzie ważniejsze niż ich miejscowoœci.

Jako poseł reprezentuję wszystkich obywateli, ale jakbym był na przykład przedsiębiorcš, to lokalny patriotyzm pozostawałby wartoœciš, którš bym się kierował. Jako poseł jestem zobowišzany do reprezentowania wszystkich Polaków.

To jesteœ w końcu tym nacjonalistš?

Nie rozmawiajmy o etykietach, tylko o konkretach. Jeœli mamy dwa produkty tej samej jakoœci, a jeden z nich jest polski, to ten właœnie wybieram. Jeœli tak przedstawimy tę sprawę, to się okaże, że większoœć Polaków to narodowcy. My chcemy po prostu wykorzystać tę energię.

Jakub Kulesza jest posłem na Sejm VIII kadencji, rzecznikiem prasowym klubu Kukiz'15, a także jednym z przewodniczšcych Klubów Młodych Kukiz'15.

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL