Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Cała Polska zakładnikiem ministra Jana Szyszko

Fotorzepa
Nie trzeba być wielkim znawcš form aktywnoœci życiowej kornika drukarza ani ekosystemów, by zauważyć, że minister Jan Szyszko przedziera się przez problematykę polskich lasów z wdziękiem dywizji sowieckich czołgów.

Jestem ostatnim, który miałby prawo wypowiadać się merytorycznie w kwestii ograniczonych wyrębów w Puszczy Białowieskiej: czy rację ma minister czy ekolodzy. Niemniej w całej tej awanturze kilka spraw musi dawać do myœlenia. Przede wszystkim ograniczona wrażliwoœć ministra Szyszki na argumentację strony przeciwnej. Jan Szyszko jest w tej sprawie jak œciana, od której z głoœnym echem odbijajš się garœcie rzucanego grochu. Pozostaje absolutnie głuchy na cudze racje. Nie podejmuje dyskusji, uparcie stoi przy swoim i nawet jeœli jest bliżej prawdy niż armia rozwœcieczonych ekologów, nie umie, a najpewniej nie chce, przedstawiać publicznie swoich argumentów. A ma do dyspozycji cały aparat komunikacyjny. Przy odrobinie dobrej woli mógłby wejœć w debatę, próbować przekonać szerszš opinię publicznš do swoich racji. Nie chce, nie umie, uważa, że stojšce za nim media zaprzyjaŸnionego ojca Rydzyka i państwowy aparat propagandowy wystarczš.

Ano nie wystarczš. Współczesny system medialny jest nieco szerszy, a sukces warunkuje sprawna komunikacja. Tego Jan Szyszko wyraŸnie nie rozumie. Nie rozumie również tego, jak szkodliwe dla Polski jest igranie z instytucjami europejskimi. Jeœli więc Trybunał Sprawiedliwoœci UE na wniosek Komisji Europejskiej nakazuje wstrzymanie wycinki, minister Szyszko ze zwykłej ostrożnoœci procesowej powinien się takiemu zakazowi podporzšdkować. Co więcej, w œlad za takš decyzjš winien się domagać natychmiastowej misji eksperckiej, która miałaby szanse kompetentnie zbadać problem.

Szyszko działa w przeciwny sposób. Ogłasza, że decyzji się nie podporzšdkuje, opinie eksperckie, na podstawie których na sprawę uwagę zwróciła Komisja, obœmiewa, a samych ekspertów kompromituje. Zamiast komunikacji jest więc konfrontacja, brutalna, bezmyœlna i szkodliwa, zaœ jej skutki tylko pogarszajš w kręgach europejskich opinię na temat polskiego rzšdu. Takie działanie można tłumaczyć tylko na dwa sposoby. Albo jest to celowe dystansowanie się wobec Europy z polexitem w tle, albo Jan Szyszko to polityk z betonu, a rzšd i reszta obywateli kraju nad Wisłš to jego bezwolni zakładnicy. Swojš drogš cała sytuacja jest z gruntu absurdalna. Polska mogłaby na aktywnej postawie proekologicznej robić europejskš karierę. Poza trudnym tematem OZE mamy w Polsce całkiem wiele w tej kwestii do pokazania.

Polska jest krajem o stosunkowo dużym wskaŸniku zalesienia (oficjalne dane wykazujšce, że wynosi on 33 proc. terytorium całego kraju, sš lekko zaniżone). Jesteœmy potęgš rolniczš, a wiele z eksportujšcych za granicę przedsiębiorstw chwali się ekostandardami w produkcji żywnoœci. Północno-wschodniš częœć kraju promujemy jako „zielone płuca Polski" i moglibyœmy ten pomysł rozwinšć jako europejski „trade mark", napędzajšcy turystykę, usługi zdrowotne i rekreacyjne, ale do tego potrzebna jest œwiadoma i konsekwentna polityka rzšdzšcych. Œwietna reputacja i synergia planów ministerstw, samorzšdów i zainteresowanych organizacji społecznych to warunek konieczny. Jan Szyszko tej prostej prawdy najwyraŸniej nie przyjmuje. Czy to jego osobisty problem, czy brak umiejętnoœci doboru odpowiednich doradców? Trudno rozstrzygnšć. Przecież wystarczy lekcja z Donalda Trumpa, by pojšć, jak wiele traci w opinii œwiata polityk, który za nic ma sobie problematykę ochrony œrodowiska.

Jan Szyszko mógłby także wycišgnšć wnioski z własnego kryzysu wizerunkowego przy okazji wiosennej wycinki drzew, która przejdzie do historii jako lex Szyszko. Niestety, oznak refleksji nie widać. Mam nawet wrażenie, że minister wycišgnšł przeciwne wnioski. Zdaje się uważać, że jest politycznie nietykalny, że opinię publicznš może mieć w nosie, a i tak nikt w kręgu władzy mu tego nie wypomni, że „nie będzie nas, a i tak będzie las". W istocie, nawet przetrzebiony – przetrwa. W przeciwieństwie do takich polityków jak Jan Szyszko, po których nie zostanie nawet zła sława. Š?

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL