Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Irena Lasota: Przyjaciele naszych przyjaciół. Donald Trump i Rosjanie

Fotorzepa/ Darek Golik
Trzeba przyznać, że przemówienie prezydenta Trumpa w Warszawie, wyjęte z kontekstu politycznego, było całkiem dobre. Koherentne, zawierało mniej więcej wszystko, co Polacy chcieli usłyszeć, a sam sposób wygłoszenia był na dużo wyższym poziomie niż jego występy wiecowe.

Oczywiœcie bardzo pomógł teleprompter. Jaki jest prezydent USA bez telepromptera, można było zobaczyć na krótkiej konferencji prasowej, gdzie nie odpowiadał na pytania, powtarzał to samo zdanie kilkakrotnie i ujawniał swoje obsesje. Ciekawe, że prezydent Andrzej Duda wpadł w trumpowy-egocentryczny nastrój i odpowiadajšc na pytanie o ograniczanie wolnoœci słowa w Polsce, zaczšł od poskarżenia się, że jakaœ stacja telewizyjna nie odnotowała jego wizyty w Chorwacji. Obawiam się, że nie tylko w Ameryce, ale i w Polsce mogło się to wydać troszkę dziwaczne. To, że Trump zadeklarował miłoœć do Polski, nie zmieni negatywnych poglšdów mediów amerykańskich na wolnoœć słowa w Rzeczypospolitej, ale konkretniejsza odpowiedŸ mogła była odnieœć jakiœ efekt.

Spójrzmy na kontekst polityczny ostatniego tygodnia. Z Polski Trump poleciał do Hamburga, gdzie jak zwykle na spotkaniach G20 nic się nie działo poza ogólnš roszadš, kto kogo jak wita i kto koło kogo stoi. W Polsce Trump mówił o naszej-zachodniej-lepszej-od-innych-cywilizacji, której, jak wszyscy doskonale wiedzš, zagrażajš muzułmanie. W G20 skupieni sš przywódcy najbogatszych krajów œwiata, wszelkich możliwych wyznań, a nawet ateiœci. Hamburg zaœ w czasie ich spotkania demolował, podpalał i rabował wielotysięczny tłum białych ludzi, czasem w maskach zamiast hidżabów. Muzułmanów wœród nich nie zauważono, ale też nie znalazłam w prasie żadnych refleksji na ten temat. Dysonans poznawczy, na który coraz bardziej cierpi nasza cywilizacja.

Jedynym ciekawym punktem spotkania G20 była długa, podobno serdeczna i rzeczowa, rozmowa Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Jak to zazwyczaj bywa z amerykańskimi prezydentami, Putin wywarł na Trumpie równie miłe wrażenie jak Stalin na Roosevelcie. Trump powiedział, że Putin, pytany, czy Rosja wtršcała się do wyborów amerykańskich, zaprzeczył – nawet dwukrotnie, i w zwišzku z tym sprawę można uznać za zamkniętš.

Po powrocie do Stanów wybuchła jednak kolejna bomba, i to nie koreańska, ale amerykańsko-rosyjska. Jak wiemy, Trump i jego otoczenie zaprzeczajš, że majš czy mieli jakiekolwiek kontakty czy zwišzki z Rosjš Putina, chociaż kilkoro najbliższych ludzi prezydenta musiało odejœć właœnie z tego powodu. Najnowszš sensacjš, gdy piszę te słowa, jest sprawa Donalda Trumpa juniora, która wyglšda jak cały sezon serialu „The Americans". Najpierw junior zaprzeczał jakimkolwiek kontaktom z Rosjš, ale w miarę jak prasa ujawniała szczegóły, przypomniał sobie, że spotykał się z rosyjskš prawniczkš w sprawach adopcji. Prawniczka, urodziwa Natalia Weselnicka, która w Hollywood mogłaby grać rolę „wróbelka" KGB, znana jest jako zwišzana z Putinem prawniczka mafii, a „sprawy adopcji" dotyczyły zniesienia sankcji amerykańskich nałożonych na Rosję, w odwecie za które Putin zabronił Amerykanom adoptowania rosyjskich dzieci. Spotkanie, zapowiadane jako kontakt z przedstawicielkš władz Rosji, które chciałyby widzieć Trumpa jako prezydenta USA, zorganizował Brytyjczyk, impresario piosenkarza Emina Algarowa, który z kolei jest synem Arasa Algarowa, jednego z większych mafiozów rosyjskich, zwanych zazwyczaj oligarchami. Aras jest przyjacielem Putina i był do niedawna mężem córki Ilhama Alijewa, dyktatora Azerbejdżanu. Ilham też jest wielkim przyjacielem Polski, odwiedzał jš niedawno i ponieważ powiedział kilka dobrych słów o naszym kraju i o prezydencie Lechu Kaczyńskim, ludzie, których o to nie podejrzewałam, zachwycili się nim.

Dziennikarskie œledztwa, nie tylko „New York Timesa", ujawniajš teraz całš sieć biznesowych powišzań imperium Trumpa z Rosjš, Azerbejdżanem i Kazachstanem. Kilka lat temu Algarow dogadał się z Trumpem w sprawie budowy hotelu w Moskwie. Amerykańskie sankcje to uniemożliwiły. I tak wracamy do pięknej Natalii. A sezon dopiero się zaczyna. W zapowiedziach kolejnych epizodów: jak Ivanka Trump budowała, choć nie zbudowała, hotel, który prał irańskie pienišdze.

PS I wcale nie uważam, że Hillary Clinton byłaby lepszym przyjacielem Polski.

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL