Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Natalia Sikora w „Pięknym nieczułym”. Narodziny gwiazdy

„Piękny nieczuły" reż. Edward Wojtaszek, Teatr Polonia
Rzeczpospolita
Andrzej Strzelecki przyznał mi, że rzadko się zdarza, by ktoœ na egzaminie wstępnym do Akademii Teatralnej był już niemal gotowym materiałem na aktora. A z Natališ Sikorš właœnie tak było.

Pedagodzy musieli się więc starać przede wszystkim swš studentkę nauczyć, jak ma sobie radzić z tym talentem i tš wrażliwoœciš. W jednej z edycji „The Voice of Poland" Sikora, œpiewajšc brawurowo utwory swej ukochanej Janis Joplin, jurorów programu wprowadziła w niekłamany zachwyt.

Grajšc Molly w „Ulissesie", stworzyła natomiast postać silnej kobiety z niebywale wybujałš wyobraŸniš. Była w niej nuta perwersji i ani grama wulgarnoœci. Po œmierci synka œwiat Molly legł w gruzach i nic już nie była w stanie zaœpiewać, choć kiedyœ muzyka była treœciš jej życia.

W życiu Sikory muzyka również zajmuje ważne miejsce. Jako podwójna laureatka „Szansy na sukces" wyœpiewała wstrzšsajšco „Szukam przyjaciela" z repertuaru Stana Borysa, a potem „Alien" grupy TSA. Wielu fachowców uważa, że jej interpretacja utworu „Konie", z muzykš Wysockiego do słów Osieckiej, jest niedoœcignionym wzorem.

W swoim rodzinnym Słupsku udowodniła, że jest najlepszš w Polsce Sally Bowles w inscenizacji słynnego musicalu „Cabaret". Była więc polskš Lizš Minelli i Janis Joplin, a teraz dzięki premierze w Teatrze Polonia okazuje się też polskš Edith Piaf.

Edward Wojtaszek przetłumaczył na nowo sztukę słynnego Jeana Cocteau „Piękny nieczuły". Mówi o toksycznej miłoœci starzejšcej się piosenkarki do przystojnego młodego mężczyzny. Tekst inspirowany był prawdziwymi dziejami zwišzku Piaf z amantem sceny Paulem Meurisse'm. Jego nieskazitelne maniery, elegancja i spokój wprawiały bardzo emocjonalnš i wrażliwš Piaf najpierw w podziw, a z czasem wywoływały irytacje i doprowadzały do rozpaczy. Utwór jest właœciwie monologiem, a w Polsce grały go z reguły heroiny sceny, takie jak Irena Eichlerówna, Anna Polony, Aleksandra Koncewicz czy Ewa Krasnodębska. Teraz wystawiony jest w zupełnie innej konwencji, a rola Natalii Sikory na długo zapada w pamięć.

Sikora – Piaf pojawia się na pustej scenie i brawurowo wykonuje „Hymne a l'amour". Kiedy rozlegajš się oklaski, błyskawicznie zmienia się w „codziennš" kobietę, która wraca do domu z siatkš zakupów w ręce. Tu w nieskazitelnych czerwono-czarnych wnętrzach czeka na powrót mężczyzny. Triumfujšca Piaf staje się istotš zagubionš, która pragnie miłoœci jak kania dżdżu. I wtedy pojawia się ten piękny i wymarzony (Paweł Ciołkosz), patrzy na niš z dystansem, bawi się jej skargš. Milczeniem kwituje wyznania kobiety, która w swej miłoœci gotowa jest nie tylko do wyrzeczeń, ale i upokorzeń. Kiedy tamta, szarpana namiętnoœciami, rozgrywa swój miłosny dramat, on spokojnie przeglšda gazetę, a potem zasypia. I wtedy skonana i pokonana Piaf wraca na scenę, i z jeszcze większš determinacjš wykonuje swój „L'homme a la moto", a potem kolejne przeboje „Mon Dieu", „Johnny".

Występ Sikory wbija w fotel. Aż chce się zacytować słowa Cocteau o Piaf: „Przyjrzyjcie się tej wštłej postaci o rękach jaszczurki z ruin, przyjrzyjcie się temu czołu Bonapartego, tym oczom ociemniałej, która odzyskała wzrok. Usłyszcie, jak œpiewa. Jak wydobędzie ze swojej wštłej piersi wielkie skargi nocy". Publicznoœć Polonii wprawiona w euforię ociera łzy wzruszenia i nie chce wypuœcić Natalii Sikory ze sceny. Tylko kto tu jest nieczuły? Sceniczny partner, zagrany szlachetnie przez Ciołkosza, czy dyrektor Teatru Polskiego, który majšc w zespole taki skarb, poza etatem niewiele ma Sikorze do zaproponowania.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL