Plus Minus

Tomasz Krzyżak: Zróbmy coś z wielebnym Tadeuszem

Fotorzepa, Robert Gardziński
Drogi Siewco, zgodnie z ustaleniami przesyłam mój comiesięczny raport z kraju nad Wisłą. Sytuacja robi się tu coraz trudniejsza.

Siły zła rozpychają się coraz mocniej, wykorzystując każdą okazję do tego, by jeszcze bardziej skłócić ten naród. I, niestety, coraz częściej się to udaje. Ostatnio zaatakowano mocno prezydenta tego kraju, który nie ukrywa bliskich związków z Nami. Rzucił on pomysł, by przedyskutować kwestię zmiany ich najważniejszego prawa. Przyznam, że propozycja ta zaskoczyła nawet jego najbliższe otoczenie, ale wydaje się ciekawa. Tymczasem obrzucono go tu różnymi wyzwiskami i właściwie odrzucono zaproszenie do rozmowy. Tak w ogóle to oni przestali ze sobą normalnie rozmawiać. Ciągle się kłócą i licytują o byle co.

Przykład pierwszy z brzegu: Grzegorz z rampy wraz z nowoczesnym Ryszardem i zielonym Władysławem zorganizowali demonstrację przeciwko polityce Jarosława. Ten ostatni nie miał nic przeciwko, bo, jak mówił, takie manifestacje są dowodem na to, że nikomu nie ogranicza wolności. Ale jego zwolennicy natychmiast zaczęli wytykać Grzegorzowi, że w czasie marszu nie towarzyszyło mu 100 tys. ludzi, lecz jedynie 30 tys. Skomplikowane wyliczenia robiły telewizje, rozgłośnie radiowe itd. Tylko nikt nie wie, po co ta cała licytacja.

Z Grzegorzem ostatnio porobiło się coś dziwnego. Najpierw przez dwa lata jego partia chciała z otwartymi rękami przyjmować ludzi uciekających przed wojną – znasz ten temat, bo obecny jest także w innych krajach. Sprzeciwia się temu Jarosław. I nagle Grzegorz oświadczył, że on też nikogo nie chce. Ale nie powiedział, że on i jego formacja zmienili w tej sprawie zdanie. Oświadczył, że nigdy tego nie chcieli! I wszyscy jego ludzie – nawet Ewa z Radomia, która negocjowała ten temat w Europie – dziś mówi, że nie zgadzali się na to, by kogokolwiek przyjmować. Dziwne to i nie umiem tego rozgryźć.

Wracam jeszcze do formacji Jarosława. Otóż po ostatnim zamieszaniu z Antonim ukryli go gdzieś i wcale nie pokazują. Jakby zapadł się pod ziemię. W Toruniu również go nie widują. A skoro już przy Toruniu jestem, to chyba powinniśmy zrobić coś z wielebnym Tadeuszem. Nie wiem co, ale on za bardzo przymila się do miłujących „prawo i sprawiedliwość". Robi wprawdzie dobrą robotę dla nas, ale jego związki z polityką wyglądają źle. Zwłaszcza że oni dają mu dużo srebrników i wszystko wygląda tak, jakby chcieli kupić sobie jego poparcie. Coś w tym pewnie jest, ale chyba za długo na to pozwalamy.

Wybacz mi, Siewco, moją bezczelność, ale z silnymi przymrozkami w połowie maja nieco przesadziłeś. Tłumaczę im jak mogę, że to nie jest żadna kara, ale tłumaczeń tych przyjąć nie chcą. Zresztą od dłuższego czasu mam wrażenie, że jestem u nich persona non grata. Wytrzymam.

Anioł Polak

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL