Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Kazimierz Świtalski: Sukces zależy od nastroju tłumu

Kazimierz Œwitalski
NAC
Jak postrzegały Polskę czołowe postaci II RP? Jak wyglšdało ich życie codzienne? W 100-lecie odzyskania niepodległoœci przybliżamy to czytelnikom w formie wywiadów. Pytania wymyœliliœmy, po odpowiedzi sięgnęliœmy do Ÿródeł.

Plus Minus: Panie premierze, był pan jednš z osób wspierajšcych Józefa Piłsudskiego podczas zamachu majowego 1926 roku. Jak pan zapamiętał Marszałka z tego właœnie okresu?

Spotkałem Piłsudskiego póŸnym wieczorem 12 maja (w dniu rozpoczęcia zamachu), gdy zmieniał swš kwaterę z Pragi na ulicę Królewskš. Jechałem z nim autem i zatrzymaliœmy się na chwilę na placu Zamkowym. Piłsudski wysiadł na chwilę z auta, by rozmówić się z napotkanym tam pułkownikiem. Mógł z nim porozmawiać tylko, przykładajšc swe usta do ucha rozmówcy, gdyż na placu Zamkowym był tłum, który entuzjastycznie wiwatował na czeœć Piłsudskiego. Gdy wsiadał na nowo do samochodu, pochylił się w mojš stronę i powiedział: „Zwyciężyłem". Było to wyrażenie dowodem, że nastrój społeczeństwa uznał Piłsudski za przesłankę gwarantujšcš powodzenie jego akcji. W póŸniejszych latach moi przyjaciele polityczni nie bardzo chcieli brać pod uwagę nastrojów „tłumu".

A czy nie uważa pan, że mimo wszystko zamach dokonany przy współudziale wojska miał charakter puczu? Oto wojsko występowało przeciwko legalnie wybranej władzy.

Przeciwnicy Piłsudskiego starali się i będš nadal usiłować wypadki majowe sprowadzić i zniwelować do rzędu buntu, rebelii czy rokoszu. Wojskowi ufni posiadaniem realnej siły, aspirujš do rozstrzygania spraw państwowych w krajach, które niedawno rozpoczęły swój byt niepodległy, w których formy życia politycznego nie zostały ukształtowane. Państwo polskie przed majem 1926 r. miało i coœ z oseska w powijakach i coœ z paralityka niezdolnego do żadnego normalnego odruchu. Więc nie dziw, że wojskowi, którzy z natury swego fachu majš czujniej skierowany swój wzrok w te strony, które pożogš wojennš mogš zapłonšć i którzy bezładu państwa w takich momentach mogli się obawiać, stawali się podatni na zawołanie, które i w społeczeństwie znajdowało coraz większy posłuch: „Trzeba raz z tym skończyć!".

Kazimierz Œwitalski, legionista i współpracownik Józefa Piłsudskiego. Był ministrem wyznań i oœwiecenia publicznego (1928–1929), premierem (1929) i marszałkiem Sejmu (1930–1935). Cytaty pochodzš z ksišżki „Kazimierz Œwitalski. Diariusz 1919–1935", Czytelnik 1992, Warszawa (diariusz został uzupełniony o póŸniejsze komentarze i analizy Œwitalskiego).

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL