Plus Minus

"Wilimowski": Przed burzą

To był mecz: Wilimowski (z uniesionymi dłońmi) już w niemieckich barwach, po sportowym zwycięstwie nad Szwajcarią. Berno, październik 1942 r.
Picture Alliance/PAP
„Wilimowskim" Miljenko Jergović udowadnia dwie rzeczy – że jest najważniejszym współczesnym pisarzem bałkańskim i że to nie Polacy najlepiej opowiadają o polskiej duszy.
Niech nie zmyli czytelników tytuł nowej książki Chorwata. Postać najsłynniejszego przedwojennego polskiego (niemieckiego? śląskiego?) piłkarza to dla Jergovicia tylko pretekst do tego, żeby przyjrzeć się Europie przed katastrofą i pożenić „Czarodziejską górę" z Ludwigiem Wittgensteinem oraz miejskimi – a raczej wiejskimi – legendami. Potrzeba mu na to ledwie 180 stron. Wykorzystanych, dodajmy od razu, w stylu Jergovicia, czyli po mistrzowsku. Chorwat z Sarajewa Skąd w ogóle wziął się Miljenko Jergović? Wbrew pozorom nie z Chorwacji, lecz z Sarajewa, gdzie dorastał i studiował. Do Zagrzebia przeniósł się dopiero jako dwudziestosiedmiolatek w 1993 roku. Jego relacje z ojczyzną od początku były skomplikowane, bo tuż po przyjeździe – swym pretensjom z tego powodu dał wyraz w autobiograficznym eseju „Ojciec" – musiał się ochrzcić, żeby otrzymać chorwackie obywatelstwo. Dziś, choć nadal mieszka w stolicy Chorwacji, publikuje w Belgradzie i na prowincji. Kiedy w 2012 roku dostał Nagro...
Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL