Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Lubryczyński i Gańko. Bez konia, ani rusz czyli dorożkarstwo warszawskie w XIX wieku

Łukasz Lubryczyński, Karolina Gańko „Dorożkarstwo warszawskie w XIX wieku” Wydawnictwo UKSW, 2017
materiały prasowe
Konne taksówki kršżyły po ulicach Paryża już w połowie XVII wieku. Były to karety należšce do Nicholasa Sauvage'a, przedsiębiorcy prowadzšcego działalnoœć w gospodzie przyozdobionej podobiznš œwiętego Fiakriusza.

To właœnie jemu zawdzięczały swojš nazwę – fiakry. Do Warszawy dotarły jednak po ponad wieku, kiedy to podobny interes otworzył niejaki Klavier. Kolejni odważni, Francuzi de Clair i d'Ossudy, latem 1777 roku zaoferowali mieszkańcom miasta zarówno wozy, jak i lektyki. Z uwagi na niesumiennoœć, nieporadnoœć i pijaństwo pracowników nie odnieœli spodziewanego sukcesu. W efekcie dorożki podbiły serca mieszkańców stolicy dopiero po utracie przez Polskę niepodległoœci.

Na rzetelne opracowanie ich historii musieliœmy czekać równie długo. Dopiero niedawno wyzwanie podjęli Łukasz Lubryczyński i Karolina Wanda Gańko. Ich ksišżka „Dorożkarstwo warszawskie w XIX wieku" to œwietnie napisane kompendium poœwięcone historii dorożek. Autorzy przedstawiajš w nim rozwój branży, opisujš najpopularniejsze trasy, ceny i stroje, analizujš zmiany zachodzšce w konstrukcji pojazdów, a nawet obowišzujšce przepisy prawne. Przyglšdajš się zarówno właœcicielom przedsiębiorstw dorożkarskich, jak i ich pracownikom spędzajšcym nieraz i po kilkanaœcie godzin na koŸle.

A biznes to był specyficzny. Brudne pojazdy w kiepskim stanie, nieprzyjemni, opryskliwi powożšcy, próby windowania stawek oraz oszukiwania przełożonych były bowiem na porzšdku dziennym. Dorożkarze nieraz dogadywali się ze złodziejami okradajšcymi podróżnych. Na krótkie trasy nie chcieli jeŸdzić, często odmawiali pasażerom, których wyglšd nie dawał nadziei na suty napiwek. Największe wzięcie mieli młodzi i bogaci klienci, którzy uwielbiali szybkš, niebezpiecznš jazdę i byli gotowi dodatkowo za to zapłacić. Nic dziwnego, że często dochodziło do wypadków.

„Dorożkarstwo warszawskie w XIX wieku" przypomina chwilami powieœć sensacyjnš czy wręcz dobrze napisany kryminał. Autorzy podajš konkretne nazwiska i adresy, dane statystyczne zaœ uzupełniajš barwnymi anegdotkami czy cytatami z ówczesnej prasy. Czytelnik obdarzony wyobraŸniš siłš rzeczy przenosi się w czasie. I zaczyna tęsknić za takš Warszawš. Jakże inne było wtedy życie!

więcej na: kulturalna.warszawa.pl

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL