Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Joanna Szczepkowska: Kontrowersje wokól prasłowiańskiej sztuki teatralnej

Fotorzepa/ Sławomir Mielnik
Niedawno zaczęłam pisać sztukę teatralnš, która odnosi się do prasłowiańskich obyczajów. Byłam już w œrodku całej konstrukcji i zaczęłam prowadzić sondażowe rozmowy w teatrach, bo dziœ trzeba to robić z wielkim wyprzedzeniem – teatry majš zwykle plany na kilka sezonów. Wszystkiego mogłam się spodziewać, tylko nie tego, że wštek prasłowiański wzbudzi wštpliwoœci natury... politycznej.

Otóż wszyscy, z którymi rozmawiałam, twierdzili, że ten obszar zagarnięty jest przez skrajnš prawicę. Wszystko, co budzi skojarzenie ze słowiańskoœciš, jest na rękę skrajnym narodowcom, a więc pieczętuje poglšdy ksenofobiczne, antysemickie i tak dalej. Spotkałam się z argumentem, że to nie jest czas na takie wštki, że to na rękę władzy, a z władzš walczymy. No to zarzuciłam pisanie tej sztuki. Pomysł był całkowicie apolityczny, po prostu wyobraŸnia zaniosła mnie w takie klimaty, ale jeœli z tego ma wyjœć kolejne pomówienie, tym razem o podlizywanie się władzy, to cały wysiłek się nie opłaca.

Jestem narodowcem w granicach rozsšdku. I, jak sšdzę, rozsšdnym lewakiem również. Nie mam zamiaru dokładać się do żadnych skrajnoœci, chociaż zarzucenie pomysłów i pracy nad sztukš nie jest ani łatwe, ani przyjemne. Wróciłam więc do opowiadań naszkicowanych jakiœ czas temu. Pierwsze z nich zaniosło mnie z kolei do obyczajów... Indian. Takie sš skutki literackiej wyobraŸni, że wchodzi się czasem na niespodziewane tereny. Nie wiem wiele o indiańskich obyczajach, więc zaczęło się wertowanie ksišżek, chodzenie po bibliotekach i oczywiœcie surfowanie po internecie. Tam natknęłam się na artykuł o młodej Indiance, która z żalem opowiada o tym, że wszystko co indiańskie zanika, że nie ma jak kultywować obyczajów, diety i indiańskich zasad moralnych. Zastanawiajšce wydało mi się, że artykuł ukazał się w „Wysokich Obcasach" – nie wiem, czy istnieje pismo bardziej zwišzane z tendencjami antynarodowymi i tym wszystkim, co gasi narodowe sentymenty. Przynajmniej, jeœli chodzi o sentymenty słowiańskie. Jakoœ nie wyobrażam sobie, żeby ukazała się tam apoteoza Mieszka I czy artykuł o wartoœci tego, co słowiańskie. A tu proszę! Autorka reportażu naprawdę współczuje młodej Indiance, która czuje się zatracona przez współczesnš cywilizację. Byłaby szczęœliwa, gdyby mogła odtworzyć to, co narodowe, etniczne. Artykuł podkreœla wartoœć walki tej dziewczyny.

Znalazłam też inne artykuły „Obcasów" na ten temat. Pada tam nawet okreœlenie „czysta krew indiańska". Autorzy kibicujš Indianom, którzy zwracajš się ku swoim korzeniom. Szukajšc dalej, odkryłam wiele tekstów, z których wynika, że nie tylko Indianie, ale i czarnoskórzy mieszkańcy Ameryk zaczynajš odkrywać swoje korzenie. I to spotyka się z ciekawoœciš i sympatiš w Europie walczšcej o demokrację. U nas natomiast wszystko rozcina jeszcze głębiej „rozdartš sosnę". Albo siedzisz na jednej gałęzi, albo na drugiej. Jak cię poniesie w stronę pali nocki, to znaczy, że sprzyjasz Arturowi Zawiszy. Chyba że jesteœ Indianinem. Będš o tobie pisać artykuły i zapraszać na debaty o mniejszoœciach. Twoje indiańskie prawo do kultywowania korzeni jest piękne i ważne. Ale zachwyć się figurš złoto-niebieskiej Madonny na rozdrożu. Napisz, że jest dla Ciebie ważna, bo w takiej właœnie katolickiej estetyce się wychowałeœ. Od razu dowiesz się, że sprzyjasz katolickiemu kiczowi, a œwiat trzeba ateizować, bo grożš nam wojny religijne.

Na scenach teatralnych będš obalać posšgi papieża, będš klaskać i popadać w euforię przeciw kultowi i posšgom œwiętych. Chyba że jesteœ Indianinem, wtedy napisz sztukę o tęsknocie za łukiem, tańcem przy paleniskach, wiarš w duchy zmarłych. Będš ci klaskać i popadać w euforię, bo przecież masz prawo do swoich korzeni. A napisz sztukę o cudownych ozdrowieniach przez Matkę Boskš. Oczywiste będzie, że popierasz Macierewicza i idziesz w jednym froncie z Radiem Maryja.

Czytam, że Robert Biedroń zastanawia się nad kandydowaniem na prezydenta przeciw Andrzejowi Dudzie. Z takimi skrajnoœciami nie zejdziemy z rozdartej sosny. Dlatego konieczne jest gromadzenie się wokół œrodka. Tropienie skrajnoœci i ideologicznych absurdów. Nawet jeœli cię oskarżš o mowę nienawiœci. A oskarżš. Chyba że jesteœ Indianinem.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL