Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Michał Szułdrzyński: Czy Polacy naprawdę kochajš przegrywać?

Fotorzepa/ Waldemar Kompała
Znów jesteœmy przedmurzem – pomyœlałem kilka dni temu, słuchajšc wywiadu z jednym z najinteligentniejszych przedstawicieli obozu władzy, który odpowiadał na pytania o Europę dwóch prędkoœci.

– Czy Europa pierwszej prędkoœci to dziœ Niemcy, Szwecja i Francja, w których dochodzi do zamachów terrorystycznych, czy też my, którzy nie mamy takich problemów? – odpowiedział pytaniem na pytanie.

Przez moment każdy słuchacz czuł pewnie dumę. Rzeczywiœcie, nie ma u nas islamskich imigrantów, zamachów terrorystycznych, całej tej zachodniej zgnilizny, konsumpcjonizmu. Czyli jesteœmy przedmurzem normalnoœci, ostojš wartoœci.

Mit przedmurza był silnie obecny w wyjaœnianiu sprzeciwu polskich władz wobec przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu. W dyskusjach w mediach społecznoœciowych często można znaleŸć głosy, że te wszystkie unijne pienišdze nie sš warte wyrzekania się naszej polskiej tożsamoœci.

Przez ostatnich kilkanaœcie miesięcy w polskiej debacie powracały stare mity, nie tylko przedmurza. Dobrze znana z historii jest też inna figura: obrońcy wolnoœci. Często z prawej strony słychać głosy, że Zachód zarzuca nam, iż jesteœmy na bakier z wolnoœciš słowa, gdy tymczasem to Polska jest bastionem tej wolnoœci – wszak u nas powiedzieć można wszystko, nie ma politycznej poprawnoœci, która zamyka usta milionom ludzi na Zachodzie.

Polityczna poprawnoœć jest pewnym problemem i myœlę, że nie będzie przesadš stwierdzenie, iż główne wstrzšsy polityczne ostatnich miesięcy na œwiecie były protestem przeciwko niej właœnie. Tyle tylko, że ten powrót do mitów z czasów Rzeczypospolitej sarmackiej jest bardzo niebezpieczny. Nie chodzi mi tylko o to, do czego doprowadziło I RP umiłowanie liberum veto i przekonanie, że tylko polska szlachta jest na œwiecie wolna, wszystkie inne narody zaœ sš poddanymi władców absolutnych, co miało œwiadczyć o naszej wyższoœci. Znacznie poważniejszym problemem jest to, że cała sarmacka ideologia – od przedmurza, przez właœnie złotš wolnoœć, po przekonanie o wyjštkowej misji dziejowej itp. – miała być pomocna w tłumaczeniu faktu, że mieliœmy coraz słabsze, coraz bardziej fasadowe państwo. Im mniej w I RP było realnej potęgi z czasów jagiellońskich, tym więcej było tromtadracji dotyczšcej tego, że niesiemy w œwiat jakieœ wyjštkowe wartoœci.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że tak samo jest dzisiaj. Że powtarzamy dobrze zakorzenione w naszej kulturze fantazje na temat tego, że jesteœmy bastionem chrzeœcijaństwa, wolnoœci i prawdziwych wartoœci tylko dlatego, że nie mamy normalnego państwa i normalnej gospodarki. Im bardziej nam tej normalnoœci brakuje, tym głoœniej wznosimy sztandar wartoœci. Im bardziej bolejemy z powodu realnych klęsk, tym bardziej fetujemy przegranych, ogłaszajšc ich moralnymi zwycięzcami. Jak zauważył ostatnio prof. Stanisław Żerko, naród, który największš czeœć oddaje powstańcom warszawskim z 1944 roku i Żołnierzom Wyklętym z lat 1944–1956, nie jest nauczony zwyciężać i nie może prowadzić skutecznej polityki zagranicznej.

Może więc i mamy brudne, wypełnione smogiem ulice, które oszpecajš dodatkowo wszędobylskie obrzydliwe reklamy, może nasza przestrzeń wspólna jest paskudna, może i mamy serdecznie doœć nieustannych kłótni i swarów w życiu publicznym, może i ulice sš dziurawe. Ale samopoczucie poprawia nam to, że jesteœmy przedmurzem i ostojš wolnoœci.

Zastanawiam się tylko, czy to jest prawda o Polakach. A może byœmy chcieli odnosić sukcesy, być normalni, a nie tłumaczyć sobie własnš nienormalnoœć specjalnym bożym posłannictwem?

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL