Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Kościelniak: Populizm Trumpa

AFP
Donald Trump w pierwszych tygodniach swych rzšdów zachwyca konserwatystów zmianš agendy etycznej i zapowiedziš „chrzeœcijańskiego zwrotu" w polityce Stanów Zjednoczonych.

Wysłanie wiceprezydenta Mike'a Pence'a z przemówieniem na marsz pro life w Waszyngtonie, odcięcie lewicowych organizacji od rzšdowego finansowania czy też wspomnienie chrzeœcijan zamęczonych na Bliskim Wschodzie na Twitterze oraz konserwatywna nominacja w Sšdzie Najwyższym – wszystko to œwiadczy o takiej zmianie. Warto jednak pamiętać, że „chrzeœcijaństwo", szczególnie w Stanach, nie oznacza spójnoœci ideowej.

Nowemu gospodarzowi Białego Domu bliżej jest do ewangelikalnych, amerykańskich protestantów, których nauczanie może jednak bywać kłopotliwe. W otoczeniu Trumpa funkcjonujš przeciwnicy teorii ewolucji, wspierajš go pastorzy posługujšcy się biblijnš retorykš odmiennš od filozoficznego chrzeœcijaństwa. Radykalni ewangelikalianie w USA stosujš uproszczonš wizję œwiata i często programowy antyintelektualizm. W takich warunkach ideowych znacznie łatwiej jest wzbudzić akceptację dla kolejnej wojny ze „złem". Problem w tym, że pojęcie sił zła w amerykańskiej polityce bywało zmienne i zależne od aktualnej koniunktury gospodarczej. O ile nowy prezydent USA ma rację, że terroryzm ma swoje oblicze religijne, a najbardziej wojowniczš religiš współczesnego œwiata pozostaje islam, o tyle skrót myœlowy, że każdy muzułmanin to potencjalny terrorysta, jest populistycznym hasłem. Właœnie w ten sposób można interpretować zamknięcie granic dla obywateli siedmiu muzułmańskich państw, chociaż żadne z nich nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa USA.

Donald Trump jest œwiadomy społecznego zapotrzebowania na takie enuncjacje, więc pewnie w najbliższym czasie posypie się ich więcej. I nie jest to jedynie narracja adresowana do ewangelikalnego elektoratu. To przede wszystkim testowanie zaprzężenia nowej polityki symbolicznej do Realpolitik, dajšcej prezydentowi legitymację do dalszych działań. Wprowadzenie wspomnianych ograniczeń wjazdowych można potraktować jako test reakcji elektoratu i waszyngtońskich grup interesów. Polityka Trumpa zapowiada nadejœcie postkonserwatyzmu. Polega on na prezentowaniu wybranych i wyostrzonych wštków idei chrzeœcijańskich, które majš legitymizować politykę silnej ręki. Trump odróżniałby się dzięki temu od neokonserwatystów G.W. Busha, którzy doktrynę tę stosowali głównie w polityce międzynarodowej – tutaj mamy do czynienia zarówno z działaniami w Stanach, jak i na zewnštrz. W postkonserwatyzmie wartoœci i ład społeczny nie sš celem samym w sobie, jest tu przestrzeń dla politycznego relatywizmu, a przez to na brak jakichkolwiek gwarancji na ideowš stabilnoœć, na czym szczególnie mogš ucierpieć sojusznicy USA.

W tym miejscu można by się doszukać pewnych podobieństw do polityki Putina: tak jak dla prezydenta Rosji Cerkiew stanowi œrodek do prowadzenia polityki silnej ręki, tak też obecnie także Trump usiłuje zaprzęgnšć Koœcioły chrzeœcijańskie do wsparcia nowej polityki amerykańskiej. Jednak w obu przypadkach deklaracja stania przy Koœciołach niekoniecznie ma wiele wspólnego z politykš opierajšcš się na chrzeœcijaństwie. Polityka międzynarodowa USA dopiero się kształtuje, jednak zanim będziemy pokładać wszystkie nadzieje w Stanach, myœlšc o nich jako o chrzeœcijańskim sojuszniku Polski, nie powinniœmy zapominać, że modus operandi opiera się na zupełnie innej podstawie, której zignorowanie może przynieœć gorzkie rozczarowanie. Może ona wybrzmieć jako parafraza znanego już hasła, „pragmatyka, głupcze".

Cezary Koœcielniak, filozof, publicysta i pisarz, pracuje na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Magazyn Plus Minus

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL