Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Ryszard Petru: Człowiek z cienia

Zakulisowo: doradca Leszka Balcerowicza, rok 2000. Pańska klamka niestety nie zmieœciła się w kadrze
Życie/FORUM, Wojciech Olkuœnik
Ryszard Petru w wielu œrodowiskach był zawsze dobrze notowany. Pewnie bardziej dlatego, że szła za nim opinia człowieka Balcerowicza, niż z powodu własnych dokonań.

Prawicowe i lewicowe portale przeœcigały się ostatnio w wyliczaniu, o ile więcej czasu antenowego ma lider Nowoczesnej niż pozostali. Zgadza się. Telewizja pomogła Petru w budowie jego projektu, który z poczštku nie wiadomo czym miał być: stowarzyszeniem czy partiš politycznš.

Przyczyniła się też do kpin z niewiedzy œwieżo upieczonego politycznego lidera. Stało się to wtedy, gdy Petru przewrót majowy datował na rok 1935 albo twierdził, że po chwili œwietnoœci Prawa i Sprawiedliwoœci nastšpi jego upadek, tak jak to się stało w cesarstwie rzymskim.

W pierwszym szeregu

A przedtem? Nikt go nie znał? Bez przesady. Ryszard Petru sporo zrobił, by go rozpoznawano. Od 2000 roku jego artykuły systematycznie sš zamieszczane w „Gazecie Wyborczej", a niekiedy też w „Rzeczpospolitej". Regularnie pojawia się w telewizji jako medialny ekspert ekonomiczny. Dobrze się prezentuje, więc szybko staje się ekonomicznym celebrytš.

Zresztš Petru w wielu œrodowiskach był zawsze dobrze notowany, bo szła za nim opinia człowieka Leszka Balcerowicza. A jednoczeœnie musiał żyć w jego cieniu.

Pytam lidera Nowoczesnej o ludzi, którzy mogš mieć o nim wyjštkowo dobrš opinię. Jednak na sugestię, że mimo wielu negatywnych ocen nie ma on ekstremalnie czarnego obrazu, Petru gwałtownie protestuje. – Jak to nie? A u Kurskiego?

Jacek Kurski odpowiada mi na esemesa, że generalnie nic o Petru nie wie. – Petru miał podobnš cechę jak Balcerowicz: unikał merytorycznej konfrontacji. Wygłaszał swoje tezy i wychodził – wspomina Janusz Szewczak, kiedyœ główny ekonomista SKOK, dziœ poseł Prawa i Sprawiedliwoœci.

Bankowcy też przekonujš, że o Petru nie wiedzš za dużo. Gdy pytam ich o szefa Nowoczesnej, na ogół twierdzš, że nie majš o nim sprecyzowanej opinii. Tłumaczš, że niewiele mówiło się o nim „na mieœcie". Chodzi o miasto stołeczne Warszawa, gdzie lokujš się centrale prawie wszystkich banków.

– I dobrze – komentuje Ryszard Petru w rozmowie z „Plusem Minusem". – Ekonomista w bankach nie jest bankierem – podkreœla, usiłujšc zdystansować się wobec sektora finansowego. Ale nie brzmi zbyt wiarygodnie. Tłumaczy, że informacja głównego ekonomisty kierowana jest do klientów banku i dlatego jest wolna od bankowego PR. Jako względnie niezależny od sektora finansowego może więc wejœć w œwiat polityki. Po co? W wywiadach nie wychodzi poza banały. Mówi, że skłoniły go do tego ostatnie wydarzenia: zdominowanie polityki przez spór PO–PiS, ucieczka Tuska do Brukseli, skręt na lewo Ewy Kopacz, zabranie pieniędzy z OFE.

Na pewno można więc powiedzieć o nim jedno: wyszedł z drugiego szeregu. Chciałby pozostać przywódcš. Może nawet wejœć na szczyt, powtórzyć sukces Andrzeja Dudy. Na razie niesie go fala. Jak długo się na niej utrzyma?

Mistrz kostki Rubika

Wydaje się, że Petru inklinacje do polityki miał zawsze. Już wtedy, gdy jako student zadzwonił do Władysława Frasyniuka i powiedział mu, że chce zostać jego asystentem. Przygotowywał mu dokumenty na posiedzenia komisji prywatyzacyjnej. Tak to się miało zaczšć. Dziœ od jego szefów (Frasyniuka i Balcerowicza) płynš same pochwały: bardzo pracowity, zdolny, specjalista od trudnych wyzwań, lojalny.

O jego młodoœci do opinii publicznej przedostało się niewiele. Wyrywkowe informacje mówiš o V Liceum Ogólnokształcšce im. gen. Jakuba Jasińskiego we Wrocławiu, gdzie ponoć istotnym sukcesem Petru była szybkoœć, z jakš w II klasie składał kostkę Rubika. W wywiadzie dla „Wysokich Obcasów", feministycznego dodatku do „Gazety Wyborczej", wspominał, że miał kłopoty z „pamięciówkš". Z trudem uczył się na pamięć wierszy. Ale w jego wspomnieniach o szkole œredniej jest mało. Widać V liceum we Wrocławiu to nie gdańska Topolówka – kuŸnia kadr młodej antypeerelowskiej opozycji. Za to była to szkoła stowarzyszona z UNESCO. A to z kolei oznaczało możliwoœć kontaktów międzynarodowych. Warunkiem miało być moralne zobowišzanie do realizacji „kultury pokoju" (cokolwiek by to znaczyło). Ale Petru nie wspomina też o tych kontaktach. Pamięta za to, że chodził na imprezy Pomarańczowej Alternatywy. Stanu wojennego w jego biografii też nie ma. Urodził się w 1972 roku, więc na opozycję faktycznie był pewnie nieco za młody.

W 1990 roku zaangażował się za to w wybory prezydenckie. Stanšł po stronie Tadeusza Mazowieckiego. Rozlepiał jego plakaty. Po jego przegranej współorganizował szkolne spotkanie ze swoim idolem.

Zdał egzaminy na Wydział Informatyki i Zarzšdzania Politechniki Wrocławskiej, ale prędko zrezygnował. Potem tłumaczył, że na tych studiach można się było jedynie nauczyć zarzšdzania PRL-owskim przedsiębiorstwem. On chciał czegoœ nowego. Znalazł to na SGH w Warszawie. Olœnił go wykład Balcerowicza – taki w amerykańskim stylu. Balcerowicz odwzajemnił mu się, chwalšc go za zdolnoœci i pracę o Korei Południowej. Znana z protekcjonizmu ekonomicznego Korea Południowa zafascynowała liberała? Dziwne.

Ortodoksyjny neoliberał

Rok 1997 – ostatni rok rzšdów SLD. Prognozy dotyczšce zapaœci demograficznej sš coraz gorsze, a debata na temat reformy emerytur coraz intensywniejsza. Szczególnie aktywny jest NSZZ „Solidarnoœć". Na poczštku tego roku Prezydium Komisji Krajowej przedstawiło rzšdowi stanowisko w sprawie reformy systemu.

– Po raz pierwszy zobaczyłam wtedy Ryszarda Petru występujšcego publicznie – wspomina Ewa Tomaszewska, wtedy członkini KK NSZZ „S", dzisiaj posłanka PiS. Prezentował zarysy reformy na spotkaniu pracodawców branży chemicznej. Tomaszewska nie pamięta, by było to szczególnie istotne wystšpienie. Petru był zresztš postrzegany jako ktoœ ze stajni Balcerowicza. Był w niej już od dwóch lat, odkšd Balcerowicz zaczšł rzšdzić Uniš Wolnoœci po zwycięstwie nad Mazowieckim. Jednak dopiero teraz tajemnice procesu prywatyzowania emerytur stanęły przed młodym ekonomistš otworem. Œwiat ogromnych pieniędzy ulegał magicznym przemianom. Od tamtej pory cały ogromny proces reformy emerytalnej, tworzenia OFE, a póŸniej ich demontażu splótł się z jego życiem zawodowym.

Kilka miesięcy póŸniej powstaje umowa koalicyjna pomiędzy UW i AWS. Zapisy uzgodnień robi Tomasz Żukowski, znany socjolog, jedna z ważniejszych osób w kampanii wyborczej AWS. Razem z nim pracuje Ryszard Petru, cišgle nie do końca rozpoznawany asystent przyszłego ministra finansów i wicepremiera. Ich rola była o tyle ważna, że bez sprawnej redakcji i zapisów, główni negocjatorzy nie mogli posuwać się dalej w rozmowach. – Miałem wrażenie, że Petru jest człowiekiem na fali wznoszšcej i zaufanym. Ostatecznie do takich spraw bierze się ludzi zaufanych – wspomina Żukowski.

Cezary Mech, przyszły szef Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (i póŸniej, w 2005 roku, wiceminister finansów w rzšdzie PiS), opowiada, że na poczštku 1997 roku dostał propozycję od Balcerowicza, by być jego głównym doradcš. Nie zgodził się, a rolę tę zaczšł odgrywać Petru. – Reprezentował w UNFE ministra finansów, ale nie pamiętam jego ważnych wystšpień czy opracowań. Takich nie było – twierdzi Mech.

Powiedzieć, że Petru jest ojcem OFE, to więcej niż przesada. Jednak niektóre Ÿródła wymieniajš go w grupie reformatorów (obok Marka Góry, Aleksandry Wiktorow, Wojciecha Misišga, Krzysztofa Patera, Agnieszki Chłoń-Domińczak), którym przewodził „emisariusz" Banku Œwiatowego prof. Michał Rutkowski – w latach 1996–1997 dyrektor biura ds. reformy zabezpieczenia społecznego, który po wykonaniu misji wrócił do BŒ na intratne stanowisko. Petru jako przedstawiciel ministra finansów był co prawda aktywny w owym biurze, ale dopiero wtedy, gdy jego dyrektorem została Ewa Lewicka, wiceminister pracy w rzšdzie AWS.

Wchodzimy w czas reformy systemu emerytalnego. Oceny tej reformy zawsze były zróżnicowane, ale od 2013 roku wahadło przechyliło się w kierunku ocen negatywnych. Samo Biuro było przedmiotem kontrowersji. Podobnie jak koncepcja reformy emerytalnej sponsorowana przez Bank Œwiatowy (bo taki wariant wybrano w Polsce). W swojej ksišżce „Privatizing Pensions. The Transnational Campaign for Social Security Reform", Princeton University Press, Mitchell Orenstein podkreœla, że biuro uzyskało z BŒ wszelkie niezbędne zasoby finansowe i techniczne, by przekonać potencjalnych sojuszników proponowanych rozwišzań i udaremnić wysiłki oponentów. W ksišżce pokazano, jak udało się zyskać poparcie najważniejszych polskich polityków dla koncepcji przymusowego filara kapitałowego.

– Logikš reformy była generacja œrodków dziœ i przygotowanie się na tsunami klęski demograficznej w przyszłoœci – tłumaczy Tomaszewska. – Nie mieliœmy wtedy œwiadomoœci, jak będzie się zachowywał wielki kapitał, który cieszył się ogromnš stopš zwrotu, a w niedalekiej przyszłoœci będzie wpływał w Polsce na stanowienie prawa. Chodziło między innymi o likwidację nadzoru w formie UNFE, czego doœwiadczył między innymi szef urzędu Cezary Mech.

Petru do końca był lojalny wobec koncepcji prywatyzacji emerytur w wykonaniu Banku Œwiatowego. Można powiedzieć: ortodoksyjny neoliberał. Inni po kolei zmieniali poglšdy na OFE: Jan Krzysztof Bielecki, Bogusław Grabowski. Petru nawet teraz mówi, że jednš z motywacji, dla których wszedł do polityki, był demontaż OFE. W każdym razie ten okres wydaje się niedoceniony w biografii przyszłego lidera Nowoczesnej.

Błędne prognozy

Rok 2000 to wyjœcie Unii z koalicji z AWS. Balcerowicz zostaje prezesem NBP, a Bronisław Geremek – szefem Unii Wolnoœci. Petru chce zatrzymać głosy uciekajšce do Platformy Obywatelskiej. W wywiadzie dla „Wyborczej" protestuje, gdy słyszy, że przykładowo Aleksander Smolar twierdzi, iż UW skurczyła się do partii wšsko pojętego interesu finansowego. Uspokaja, że Platforma korzysta z efektu nowoœci i że podobnie jak inne partie, choćby BBWR, zaczynała z dużym poparciem, a skończy na poziomie 5 proc. Denerwuje go, że ludzie PO strojš się w szaty jedynych sprawiedliwych i nie chcš wzišć odpowiedzialnoœci za to, co było wczeœniej. Mówi, że nie da się nic zmienić, jeżdżšc na tylnych siedzeniach luksusowych samochodów i oglšdajšc œwiat zza przyciemnianych szyb służbowych limuzyn. Żeby nie stracić poczucia rzeczywistoœci, trzeba wysišœć z samochodu, postać w kolejkach do lekarza.

Petru zdarza się też ostrożnie krytykować Balcerowicza. Zwłaszcza wtedy, kiedy już powszechna staje się opinia, że minister finansów i szef UW zdusił debatę w partii. Petru-liberał zmienia język, chociaż nie bardzo potrafi używać języka Kuronia. Mówi, że patriotyzm jest ważny, że polityka to dziedzina samorealizacji. W 2001 r. jednak ostatecznie przegrywa. W wyborach do Sejmu z listy UW z okręgu podwarszawskiego dostaje 4646 głosów, ale Unia nie wchodzi do parlamentu i Petru odchodzi z polityki.

Lšduje w Banku Œwiatowym. Mógłby skorzystać z możliwoœci swojego patrona i pracować w Narodowym Banku Polskim, gdzie trafiła duża częœć gabinetu politycznego Balcerowicza. Jednak tego nie robi.

W latach 2001–2004 pracuje w BŒ jako ekonomista ds. Polski i Węgier; zajmuje się reformš finansów publicznych, politykš regionalnš i klimatem inwestycyjnym. PóŸniej do 2008 zajmował stanowisko głównego ekonomisty w Banku BPH. – Stamtšd wzišł go Mariusz Grendowicz – wyjaœnia ktoœ z sektora. – Ale w BRE Banku Grendowicz był krótko, bo właœciciele czekali na Cezarego Stypułkowskiego. I po półtora roku Petru przestał być tam głównym ekonomistš. Krótko pracował jako dyrektor ds. strategii w PKO BP. Potem był głównym ekonomistš BPH. W latach 2011–2014 partnerem w firmie PwC odpowiedzialnym za polskie firmy.

To z tego okresu wœród niektórych profesorów SGH bierze się opinia, że Petru jest ekonomistš od poszczególnych projektów, ale nie jest w stanie objšć „całej architektury". Ale o tejże architekturze pisze często i bez zahamowań. Twierdzi, że problemy polskiej gospodarki nie wynikajš z tego, że panuje u nas „wilczy kapitalizm", ale z tego, że Polska jest państwem socjalnym. Wylicza, że wydatki socjalne sięgajš 27 proc. PKB i jest to jeden z wyższych wskaŸników w Europie. Wzywa do reformy finansów publicznych i do „cięcia bez litoœci tego, co marnowane". Do bezlitosnych cięć włšcza KRUS, częœć wydatków na służbę zdrowia, „nieprzejrzyste wydatki na niepełnosprawnych". Wylicza, że za opóŸnienie składek na OFE budżet musi dopłacać miliard złotych rocznie. Protestuje przeciwko górniczym przywilejom. Krytykuje Radę Polityki Pieniężnej za brak komunikacji z rynkiem. Oceniajšc rok 2007, przyznawał, że był to dobry rok dla polskiej gospodarki, ale nie jest to zasługa rzšdu PiS: „ten rzšd bardziej zajmował się sobš niż gospodarkš. Przez ten rok nie rozwišzano żadnych problemów (...). Zamiast tego mamy karuzelę stanowisk, cišgłe roszady w rzšdzie i spółkach Skarbu Państwa".

Rok 2008 to koszmar dla większoœci ekonomistów. W sierpniu kurs franka szwajcarskiego spada poniżej 2 zł. Ryszard Petru w „Polska The Times" mówi, że jeszcze długo kredyty we frankach będš opłacalne i bezpieczne. Nie znajduje też żadnych przesłanek wybuchu kryzysu.

Janusz Szewczak wspomina program w Polsacie we wrzeœniu 2008 roku, który prowadziła Dorota Gawryluk. – Petru cały czas mówił, jakim jestem zaœciankowym ekonomistš, skoro nie doceniam kredytów frankowych. Spieraliœmy się też o kondycję sektora finansowego na œwiecie. Uważał, że żadnemu dużemu bankowi nie grozi kryzys. Kilka dni póŸniej redaktor Gawryluk obudziła mnie telefonem, mówišc, że upadł Lehman Brothers – opowiada Szewczak.

Petru zdšżył przewalutować swój kredyt po kursie ponad 3,2 zł. Ponoć nie wszyscy doradcy inwestycyjni zdšżyli. Będš się potem tłumaczyć, że w kłamstwo powtarzane wielokrotnie zaczyna się wierzyć. W 2014 roku Petru obwieœcił koniec kryzysu i prognozował, że frank nie przebije poziomu 4 zł. Znowu się pomylił.

Między finansami a politykš

Przełom kwietnia i maja 2005. Wiadomo już, że Andrzej Duda, rówieœnik Petru, ma ogromne szanse na urzšd prezydenta. Czy ambitny Petru zajrzał do dowodu i porównał swojš datę urodzenia z datš najmłodszego prezydenta Polski? Nie jest to nieprawdopodobne.

Zaczšł skromnie: powołuje Stowarzyszenie Nowoczesna.PL, które ma nie być partiš politycznš, ale bardziej think tankiem. Ma zbierać podpisy pod ustawš, która znosi przywileje emerytalne. Z dzisiejszego punktu widzenia cel wydaje się absurdalny. Ale wynik wyborów – najpierw prezydenckich, a potem parlamentarnych – zmienia wszystko, inicjatywa dostaje impetu. Wœród partnerów Petru wymienia się Pawła Rabieja (człowieka mediów), Wadima Tyszkiewicza (prezydenta Nowej Soli), Rafała Szymczaka (byłego współpracownika Jacka Kuronia i Bogdana Klicha, a także długoletniego znajomego Michała Boniego). Inni uważajš, że za ten impet odpowiedzialni sš „starzy" patroni: Leszek Balcerowicz, Władysław Frasyniuk, Bronisław Komorowski. Media go niosš. Nowoczesna roœnie w siłę.

Czy Petru sam zdecydował, że wybiera politykę? Czy to sektor finansowy zdecydował, że po druzgocšcej klęsce PO trzeba wrócić do polityki? Bo lider Nowoczesnej cały czas kroczy po cienkiej linie między finansami i politykš. Ale nawet błšd w obsłudze kredytu zacišgniętego na wybory nie zachwiał jego pozycjš. Nowoczesna przed wyborami pożyczyła z banku prawie 2 mln zł. Pienišdze według firmy Advantim, która sprawdzała sprawozdanie finansowe, przelano z banku bezpoœrednio na konto komitetu wyborczego. Tymczasem zgodnie z prawem powinny one trafić najpierw na fundusz wyborczy partii. Jak tłumaczy Państwowa Komisja Wyborcza, ten błšd to podstawa do odrzucenia sprawozdania finansowego. Nowoczesna może stracić dotację.

Media donoszš: Petru ma kłopoty z kredytami. Marne tytuły dla ekonomicznego celebryty. Ale on już jest politykiem. Seans musi trwać. Na PiS sypiš się pomówienia i oskarżenia. Nowoczesna œciga się z PO. Petru zapowiada wyjœcie na ulicę, tylko mniej pokojowe. Mówi: „Jupitery nie gasnš".

Autor jest dziennikarzem prasowym i telewizyjnym zajmujšcym się politykš oraz gospodarkš. W latach 80. działacz Grup Oporu i podziemnego Radia Solidarnoœć. Do niedawna wydawca w TV Republika. Obecnie pracuje w „Gazecie Bankowej" i Radiu Wnet

PLUS MINUS

Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:

prenumerata.rp.pl/plusminus

tel. 800 12 01 95

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL