Ryszard Petru: Człowiek z cienia

aktualizacja: 14.02.2016, 14:56
Zakulisowo: doradca Leszka Balcerowicza, rok 2000. Pańska klamka niest...
Zakulisowo: doradca Leszka Balcerowicza, rok 2000. Pańska klamka niestety nie zmieściła się w kadrze
Foto: Życie/FORUM, Wojciech Olkuśnik

Ryszard Petru w wielu środowiskach był zawsze dobrze notowany. Pewnie bardziej dlatego, że szła za nim opinia człowieka Balcerowicza, niż z powodu własnych dokonań.

REDAKCJA POLECA

Prawicowe i lewicowe portale prześcigały się ostatnio w wyliczaniu, o ile więcej czasu antenowego ma lider Nowoczesnej niż pozostali. Zgadza się. Telewizja pomogła Petru w budowie jego projektu, który z początku nie wiadomo czym miał być: stowarzyszeniem czy partią polityczną.

Przyczyniła się też do kpin z niewiedzy świeżo upieczonego politycznego lidera. Stało się to wtedy, gdy Petru przewrót majowy datował na rok 1935 albo twierdził, że po chwili świetności Prawa i Sprawiedliwości nastąpi jego upadek, tak jak to się stało w cesarstwie rzymskim.

W pierwszym szeregu

A przedtem? Nikt go nie znał? Bez przesady. Ryszard Petru sporo zrobił, by go rozpoznawano. Od 2000 roku jego artykuły systematycznie są zamieszczane w „Gazecie Wyborczej", a niekiedy też w „Rzeczpospolitej". Regularnie pojawia się w telewizji jako medialny ekspert ekonomiczny. Dobrze się prezentuje, więc szybko staje się ekonomicznym celebrytą.

Zresztą Petru w wielu środowiskach był zawsze dobrze notowany, bo szła za nim opinia człowieka Leszka Balcerowicza. A jednocześnie musiał żyć w jego cieniu.

Pytam lidera Nowoczesnej o ludzi, którzy mogą mieć o nim wyjątkowo dobrą opinię. Jednak na sugestię, że mimo wielu negatywnych ocen nie ma on ekstremalnie czarnego obrazu, Petru gwałtownie protestuje. – Jak to nie? A u Kurskiego?

KOMENTARZ DNIA

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE