Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Niewygodne pytania o puste kościoły

Fotorzepa, Waldemar Kompala
Po tym, gdy kilka dni temu Instytut Statystyki Koœcioła Katolickiego opublikował dane dotyczšce spadku liczby wiernych bioršcych udział w niedzielnych mszach œwiętych, mogliœmy usłyszeć doœć banalne diagnozy.

Strona – nazwijmy jš – liberalno-lewicowa natychmiast ogłosiła, że to wina konserwatystów – zarówno duchownych, jak i œwieckich. W myœl tej interpretacji winny jest o. Tadeusz Rydzyk oraz PiS, który wykorzystuje instrumentalnie Koœciół do swych niecnych celów, ze stratš dla Koœcioła. Wštpię jednak, czy gdyby Koœciół w Polsce zwišzał się mocniej z opozycjš, wpłynęłoby to na zwiększenie udziału Polaków w praktykach religijnych.

Z kolei wielu przedstawicieli strony prawej winnymi spadkowi liczby wiernych, którzy chodzš w niedzielę na msze œwięte, ogłosiło ideologię lewicowš i ataki na Koœciół, a także... nauczanie papieża Franciszka, który ma doprowadzać wiernych do konfuzji. I to do tego stopnia, że porzucajš Koœciół. Tyle tylko, że jak na razie papież nie zmienił fundamentów nauczania Koœcioła, a jeœli już porusza sprawy dotyczšce życia zwykłych ludzi – np. kwestię dopuszczania do sakramentów rozwodników – to raczej przysparza mu to popularnoœci wœród tych, którzy mogš do koœciołów przestać chodzić, czujšc się wykluczeni ze wspólnoty, a nie sprawia, że przykładny katolik w proteœcie przestaje uczęszczać na msze.

To oczywiœcie doœć typowe, że każda ze stron sporu usiłuje wykorzystać statystyki do załatwiania własnych interesów i toczenia wojenek. Znowu zabrakło prawdziwej refleksji. Jeœli ktoœ stwierdzi, że za zmniejszajšcš się frekwencję w niedzielnych mszach odpowiadajš „oni", od razu czuje się zwolniony z odpowiedzialnoœci. Tymczasem wydaje mi się, że każdy, komu na sercu leży dobro Koœcioła, powinien refleksję zaczšć od siebie. Czy ja nie zrobiłem czasem czegoœ, co innych odstręczyło od Koœcioła? Czy właœnie nie używałem go jako narzędzia w swoich sprawach?

Warto refleksję zaczšć od tego, że dane sš rzeczywiœcie niepokojšce. W 1982 r. na msze chodziło 56 proc. katolików (pytanie, dla ilu była to głównie manifestacja polityczna w czasie nocy stanu wojennego). Dziœ to 36,7 proc. Ale największe wrażenie robiš mapy diecezjalne. W Łódzkiem, Szczecińskiem czy Koszalińskiem do koœciołów chodzi mniej niż co czwarty katolik. Z kolei trzy diecezje południowo-wschodnie – tarnowska, rzeszowska oraz przemyska – zdecydowanie zawyżajš œredniš (w tej pierwszej na msze chodzi ponad dwie trzecie katolików). Gdyby nie one, œrednia ogólnopolska byłaby znacznie niższa.

Eksperci już od dłuższego czasu zauważajš, że kryzys religijnoœci skorelowany jest z kryzysem rodziny. Ponieważ wiarę przekazuje się w rodzinach, ich rozbicie uderza również w religijnoœć. Wiemy zaœ dobrze, że problemy rodzin sš coraz większe. Z pewnoœciš też duża częœć kultury masowej promuje wzorce dalekie od ideałów chrzeœcijańskiego życia. Pytanie jednak, czy Koœciół – zarówno hierarchiczny, jak i œwieccy – szuka na to recepty. Czy ewangelizacja nadšża za zmieniajšcym się œwiatem? Nie, nie chodzi mi o naginanie nauczania Koœcioła do współczesnoœci, ale o mówienie językiem zrozumiałym dla współczesnych, odpowiadanie na ich problemy.

Przecież te dane to jeden wielki akt oskarżenia wobec katechizacji w szkołach, która najwyraŸniej okazuje się zupełnie nieskuteczna i nie jest w stanie zatrzymać młodych w koœciołach. Jakie pomysły majš biskupi na to, by ludzie chcieli chodzić na msze? Jakie pomysły majš proboszczowie, by zatrzymać wiernych w parafiach? A czy ci wierni, którzy nie opuszczajš w niedzielę mszy œwiętej, majš pewnoœć, że zrobili wszystko, by ich koœciół parafialny nie pustoszał? Jeœli ktoœ ma całkiem czyste sumienie, niech pierwszy rzuci kamieniem.

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL