Platforma Obywatelska

Posłanka PO Urszula Augustyn: Reforma edukacji to bubel

Fotorzepa, Darek Golik
- Rząd PiS usiłuje nas cofnąć do okresu słusznie minionego. Szkoda na to czasu – mówi posłanka Platformy Urszula Augustyn

Rzeczpospolita: Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektów prawa oświatowego i przepisów je wprowadzających, o co wnioskowały PO i Nowoczesna. Co reforma edukacji minister Anny Zalewskiej oznacza dla nauczycieli i uczniów?

urszula augustyn, minister edukacji w gabinecie cieni: Bałagan, stres, niepewność, obniżenie wyników nauczania. Najważniejsze jest jednak to, czego reforma minister Zalewskiej szkole nie da.

Czego?

Podniesienia jakości edukacji, poprawy warsztatu pracy i atmosfery sprzyjającej spokojnemu rozwojowi. A o to powinniśmy najbardziej zabiegać.

Minister uspokaja nauczycieli, że nie stracą pracy, ale jednocześnie przyznaje, że nie wycofa się z reformy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że minister się uparła, by coś zmienić dla samej zmiany. To wygląda, jakby chciała wykazać się przed kimś, że jest skuteczna. Im bardziej społeczeństwo protestuje, tym mocniej minister utwierdza się w swoim przekonaniu. Trochę jak w tym porzekadle: „na złość mamie odmrożę sobie uszy". A przecież miała ludzi słuchać...

Gimnazja się sprawdziły?

Przez ostatnie lata nauczyciele udowodnili, że to była dobra reforma. O sukcesie gimnazjów świadczą wyniki międzynarodowych testów umiejętności uczniów. Dzisiaj odpowiedzialni za edukację w innych krajach z zazdrością pytają o polskie osiągnięcia. Zresztą powody do dumy mają także nauczyciele podstawówek, czego dowodem są wyniki badań edukacyjnych dziesięciolatków (TIMSS). To nie znaczy, że wszystko jest już na szóstkę. System trzeba poprawiać, udoskonalać, ale nie wywracać do góry nogami!

W gabinecie cieni PO jest pani odpowiedzialna za sprawy edukacji. Co Platforma chciałoby zmienić w projekcie reformy edukacji?

Tego projektu nie należy zmieniać, tylko go wyrzucić. To bubel!

Według MEN zmiany są nieuniknione. Minister Zalewska chce podnieść jakość polskiej edukacji, przestać uczyć pod testy, wzmocnić wychowawczą rolę szkoły, wzmocnić małe szkoły...

Szkole potrzebny jest spokój i „kuracja wzmacniająca". Nauczyciele muszą być sprawniejsi, zmiany wymaga system ich przygotowania do zawodu, a później doskonalenia. Nie jest łatwo rozwiązywać na co dzień coraz trudniejsze problemy, jakie pojawiają się w pracy z młodzieżą. Pomocni są pedagodzy szkolni, psychologowie, doradcy zawodowi. To na ich stałą obecność w szkołach minister powinna przeznaczać pieniądze. Szkoda marnować środki na ciągłe przystosowania budynków, bo tym razem do gimnazjów miałyby się przeprowadzać maluchy, po połączeniu szkół. Dla nich miejsca przygotowano w pomieszczeniach podstawówek. Lepiej inwestować w nowoczesne technologie. Szkoła nie może być skansenem.

MEN chce wprowadzić nowoczesne szkoły branżowe.

Szkoły muszą nadążać za szybko zmieniającym się światem. Taki trend realizowaliśmy z powodzeniem. Wsparcie należy również proponować rodzicom. Im większe zrozumienie i współpraca między rodzicami i nauczycielami, tym lepsze efekty nauczania i wychowania.

Czy PO zgłosi poprawki do ustawy?

Nie da się tej ustawy poprawić.

Macie swój projekt ustawy?

Powinniśmy podnieść jakość edukacji, a nie zamieniać budynki, nazwy czy grona pedagogiczne. Od mieszania w szklance herbata nie będzie słodsza. Przenoszenie tych samych nauczycieli z tymi samymi uczniami ze szkoły do szkoły nie załatwi problemów pani Zalewskiej. Człowieka nie zmieni zmiana nazwy szkoły. Nie ułatwi mu też pracy.

Nowoczesna deklaruje, że jeśli dojdzie do władzy, to przywróci gimnazja. Czy Platforma złoży podobną deklarację?

Rewolucja w edukacji nie jest dobrym rozwiązaniem, nie można dewastować systemu po każdych wyborach. Nie wiem, czym zakończy się obecna reforma. Z całą pewnością trzeba będzie posprzątać po PiS. Zrobimy to w uzgodnieniu z samorządami, nauczycielami i rodzicami. Szkoda tylko tego zmarnowanego czasu, który można było wykorzystać na tworzenie szkoły nowoczesnej i otwartej, uczącej krytycznego myślenia, a nie cofającej Polskę do okresu słusznie minionego....

Czy gdyby rząd wycofał się z reformy edukacji, to PO nie alarmowałaby, że PiS wycofuje się z obietnicy wyborczej?

Skądże, przecież o to właśnie apelujemy od miesięcy, aby wycofali się z tej niepotrzebnej reformy! Nigdy nie mieliśmy zamiaru rujnować gimnazjów. Ciekawe, że nawet wyborcy PiS, którzy deklarowali poparcie dla takiej „reformy", widząc jak ma być realizowana, też ostudzili swój zapał. Wyniki sondaży spadają i nie ma usprawiedliwienia dla upierania się przy takich zmianach. Żal, że minister edukacji nie słucha Polaków i nie reaguje.

Politycy PO twierdzą, że reforma edukacji ma na celu produkcję pisiewiczów. Co to znaczy?

Sądzę, że było to odniesienie do pewnego mizernego efektu edukacyjnego pseudoreformy Zalewskiej. Trzeba mieć naprawdę ogromne zasoby wiary w siebie, by bez odpowiednich kompetencji, wykształcenia pretendować do pełnienia odpowiedzialnych funkcji w państwie.

W czasie rządów PO na czele ministerstw stawały osoby bez kompetencji. Przypomnę choćby Sławomira Nowaka, który miał być ministrem sportu, a został ministrem infrastruktury. Minister Zalewska bierze na siebie odpowiedzialność za reformę.

W reformie minister Zalewskiej ujawnia się także umiłowanie PiS do centralizacji. Odpowiedzialność za edukację ponoszą samorządy, ale zarządzanie nią ponownie, jak przed laty, powierzono kuratorom oświaty. Bez ich zgody nie będzie można podjąć prawie żadnej decyzji, wpływającej na finanse i efekty edukacji.

Martwimy się o przyszłość naszych dzieci. Martwimy się o kondycję polskiej szkoły, której podcina się skrzydła tak bezsensownymi reformami.

Minister Zalewska przedstawiła podstawy programowe i ramówki. Jak pani je ocenia?

Zamiast je oceniać, podzielę się zdziwieniami: według nowej podstawy uczeń klasy VII rozpocznie naukę historii od XIX wieku, podczas gdy klasę szóstą zakończył na historii najnowszej. Wprowadzona przez nas w 2009 roku podstawa programowa zapewniała dwa etapy nauczania (6+6), a w nich ciągłość programową. Jak można zaplanować proces edukacyjny, kiedy z całej układanki ma się do dyspozycji tylko trzy puzzle?

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL