Platforma Obywatelska

Grupiński: PO nie potrzebuje alternatywy

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Powstanie zespół ws. powiązań Antoniego Macierewicza z prorosyjskim otoczeniem polityczno-gospodarczym.

Rz: Platforma Obywatelska traci poparcie, buntują się lokalni działacze, na spotkania z prezydentem ws. ustaw sądowych nie chcieliście chodzić, teraz o nie zabiegacie, partii brakuje propozycji i stała się tylko reakcyjna. Co się dzieje z Platformą?

Rafał Grupiński, szef klubu parlamentarnego PO: Protest prezydenta jest pozorny, gdyż prezydent, wetując ustawy, zrobił to tylko po to, by ratować wizerunek i przejąć nastroje społeczne. Prezydent przygotował wadliwe projekty ustaw i zamiast konsultacji ws. SN i KRS chciał rozmawiać o zmianie konstytucji. Bylibyśmy niepoważni, uczestnicząc w takim spotkaniu. Nie można zmieniać konstytucji w celu dostosowania jej do błędnej, niekonstytucyjnej ustawy. Dziś chcemy wiedzieć, jak wygląda obecny etap pracy nad projektami ustaw i czy prezydent uwzględnia propozycje opozycji. Przed prezydentem ostatni test na niezależność. W Platformie Obywatelskiej nie każdy musi mówić jednym głosem, choć najgorsza jest tzw. fałszywa troska. Jesteśmy przed ogólnokrajową konwencją w Łodzi, gdzie przedstawimy program samorządowy i elementy całościowego programu PO. Przygotowujemy program na czas po PiS, wierząc, że wygramy przyszłe wybory samorządowe i parlamentarne.

Sondaże dają rekordowe poparcie PiS, a popularność PO wciąż spada.

PiS jeszcze trochę brakuje do rekordów sondażowych Platformy Obywatelskiej, a rozdali już znaczną część rezerw przygotowanych na trudne czasy. Prawdziwym sondażem będą wybory. Od ostatnich minęły dwa lata, a historia pokazuje, że jeszcze długo po wyborach zwycięzca nagradzany jest premią w sondażach. PO u władzy cieszyła się nawet 55-proc. poparciem, SLD ponad 40 proc. Przygotowujemy się do całego cyklu wyborczego i odsunięcia PiS od władzy raz na zawsze.

Pierwsze będą wybory samorządowe.

Chcemy wspólnych list z innymi partiami opozycyjnymi, na poziomie sejmików i tam, gdzie będzie tego od nas wymagała nowa ordynacja wyborcza. Nie wiemy, jakie pomysły na zmianę ordynacji ma Kaczyński. Z punktu widzenia sejmików wspólne listy z Nowoczesną, z uwzględnieniem przedstawicieli licznych ruchów społecznych, to konieczność. Będziemy się porozumiewać na poziomie wyborów wójta, burmistrza, prezydenta, jeśli PiS zlikwiduje drugą turę. Jeżeli druga tura zostanie zachowana, to będziemy chcieli wystawiać wspólnego najsilniejszego kandydata, tam, gdzie to będzie możliwe.

A wybory parlamentarne?

Zjednoczona opozycja musi najpierw przejść sprawdzian wyborów samorządowych. Nie wiadomo, jak duże będą okręgi w wyborach parlamentarnych. Jeśli opinia publiczna będzie wymagać od opozycji konsolidacji, to zjednoczymy się szerzej przed wyborami parlamentarnymi i damy odpór armii klonów Kaczyńskiego.

Co PO ma do zaproponowania Polakom?

Przygotowujemy nowy program. Dotrzemy z nim do ludzi. Zadowolenie Polaków z sytuacji gospodarczej jest dzisiaj wysokie.

Czyja to zasługa?

Transformacji i wielu poprzednich rządów, ale przede wszystkim „zielonej wyspy", czyli stylu, w jakim Platforma Obywatelska przeprowadziła Polskę przez światowy kryzys gospodarczy.

Minister Mateusz Morawiecki nie zgodziłby się z panem.

Mateusz Morawiecki jest surferem politycznym płynącym na fali, która mu się nadarzyła. Wcześniej współpracował z Donaldem Tuskiem, dzisiaj jest rekrutem Jarosława Kaczyńskiego. Silne podwaliny pod dzisiejszy rozwój i umiejętność korzystania z europejskich środków zbudowała PO przez osiem lat rządów. A surfer Morawiecki, płynąc na fali znakomitej światowej sytuacji gospodarczej, rozdaje pieniądze, nie myśląc, co będzie, gdy fala przestanie nieść.

Rząd ma nadwyżkę budżetową, udało się znacznie poprawić ściągalność VAT...

Mam wątpliwości, czy udało się poprawić znacznie ściągalność VAT. Poczekajmy do 31 grudnia, bo rok temu minister chwalił się wyższą ściągalnością VAT, a okazało się, że poprawiła się o 0,01, czyli realnie się pogorszyła, biorąc pod uwagę inflację. Z każdym miesiącem deficyt będzie rósł. Spadek inwestycji pokazuje, że Morawiecki nie radzi sobie z budowaniem fundamentów pod rozwój. Naszym problemem był m.in. słaby pijar. Za mało się chwaliliśmy osiągnięciami i dzisiaj następcy spijają śmietankę.

Wyborcy mogą tego tak nie postrzegać.

PO jest oceniania krytyczniej niż inne partie, bo naszym największym grzechem, według wyników badań, jest to, że pozwoliliśmy wygrać Kaczyńskiemu. Mówią to też ci, którzy nie poszli wówczas na wybory lub głosowali na inną partię. Do niedawna z kolei wielu wierzyło, że samo wyjście na ulicę może doprowadzić do szybkiego odebrania władzy PiS. Jest wiele organizacji pozaparlamentarnych, które sprzeciwiają się PiS. Dziś KOD, Obywatele RP, Łańcuch Światła, Akcja Demokracja zdają sobie sprawę, że nie da się w pojedynkę sprzeciwiać łamaniu demokracji przez PiS. Tylko zjednoczeni możemy stawić opór chorym obsesjom Kaczyńskiego. Wybory samorządowe będą testem na wspólne działanie.

PO chce współpracować z KOD?

Tak, KOD działa i tak samo myślimy o ratowaniu demokracji w Polsce. Liczę, że KOD będzie mocnym wsparciem dla opozycji, w tym PO, by obronić nasze wolności i prawa.

A nie ma pan wrażenia, że PO jest passé i powoli podąża ścieżką SLD?

W mediach panuje moda na narzekanie na PO. Nie kroczymy drogą SLD. Jesteśmy największą partią opozycyjną o silnych strukturach, dobrze zorganizowaną, wierzącą w zwycięstwo, partią, która może postawić tamę PiS.

Komisja VAT-owska, obok komisji ds. Amber Gold i weryfikacyjnej, może pogrążyć PO.

Komisja ds. Amber Gold nie uderza w PO, lecz w PiS, bo wszystko wskazuje na to, że pierwsze pieniądze w Amber Gold pochodziły ze SKOK. Złożyliśmy wniosek o komisję śledczą ws. SKOK, której rządzący ze strachu się sprzeciwiają. Powołaliśmy więc własny zespół śledczy ds. SKOK. Poseł Izabela Leszczyna koordynuje prace zespołu. Odkłamujemy fałszerstwa ws. katastrofy smoleńskiej i udowadniamy, że katastrofy można było uniknąć. Ten samolot nie powinien był wystartować i nigdy nie powinien próbować lądować w Smoleńsku. Katastrofy smoleńskiej można było uniknąć, gdyby pierwszy pasażer pozwolił na lądowanie na lotnisku zapasowym.

Czym jeszcze PO chce się zająć?

Mamy wiele planów, m.in. powstanie parlamentarny zespół ws. powiązań Antoniego Macierewicza z prorosyjskim otoczeniem polityczno-gospodarczym.

Czy to nie będzie osłabienie pozycji szefa MON, a co za tym idzie bezpieczeństwa Polski?

To Antoni Macierewicz jako szef MON każdego dnia osłabia bezpieczeństwo Polski. A Putin zaciera ręce.

A czy PO ma pozytywny program dla Polski?

Przedstawiliśmy szereg propozycji w Gdańsku, jak pomysł większej decentralizacji państwa, który rozwiniemy i doprecyzujemy na konwencji PO w Łodzi, 21 października. Zapowiedzieliśmy m.in. ustawowe zrównanie płac kobiet i mężczyzn czy 5 proc. VAT na całą żywność. Proszę pamiętać, że dzisiaj nie można obiecywać zbyt wiele, bo nie wiadomo, w jakim stanie zastaniemy budżet po rujnującej polityce PiS, ale wiemy, jakiej Polski pragniemy.

Polacy mogą mieć dosyć twarzy PO, które oglądali przez ostatnie osiem lat.

PO ma wiele młodych twarzy, od Moniki Wielichowskiej po Arkadiusza Myrchę czy Arkadiusza Marchewkę, ale nie zamierzamy rezygnować z polityków doświadczonych. I uprzedzę pytanie: PO nie przewiduje zmiany przewodniczącego.

Czy Schetyna jest w stanie pociągnąć za sobą tłumy?

W Polsce żaden polityk, poza Piłsudskim, nie osiągnął niczego dzięki tzw. charyzmie. A przypisywanie jej Kaczyńskiemu to absurd. Jest on jedynie mieszanką złości i chęci dzielenia Polaków, zdolności manipulacyjnych i umiejętność tworzenia teorii spiskowych. Widać to podczas protestu rezydentów, widać przy okazji kłamstwa smoleńskiego, z którego Kaczyński powoli się wycofuje. Kaczyński zamyka temat Smoleńska, by nie stał się obciążeniem dla PiS w trakcie kampanii parlamentarnej, i zastępuje go żądaniem reparacji od Niemiec.

Jest w PO oczekiwanie na powrót Donalda Tuska?

Wierzę, że wspiera nas sercem i myślą z Brukseli. Gdyby Donald Tusk zdecydował, że chce kandydować w wyborach prezydenckich, może liczyć na pełne wsparcie Platformy Obywatelskiej.

Czy Platforma, mówiąc o kandydowaniu Tuska na prezydenta, nie działa wbrew woli szefa Rady Europejskiej?

Kalendarz polityczny sprzyja snuciu takich hipotez. Gdyby Donald Tusk powiedział nam, że za dwa lata ma inny pomysł na życie, to nasza inicjatywa nie zaistniałaby w przestrzeni publicznej. Wszystko zależy od niego.

Według rządzących opozycja totalna proponuje tylko „ulicę i zagranicę", a PiS: 500+, Mieszkanie+, obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie pensji minimalnej itd.

I masło+. W PRL „Trybuna Ludu" atakowała opozycję tym samym językiem, jak PiS teraz Platformę. Na władzę totalną potrzebna jest zdecydowana opozycja. Nie zlikwidujemy 500+, lecz poszerzymy o samotne matki i pierwsze dzieci. Nie przywrócimy poprzedniego wieku emerytalnego, ale będziemy zachęcać do późniejszego przechodzenia na emerytury i dłuższego pracowania na lepsze świadczenia. Ocalimy co dobre, ale też wiele będzie zależało od środowisk, które mają najwięcej do powiedzenia w danych sprawach.

PO jest za wprowadzeniem związków partnerskich?

Platforma jest partią centrową. Partie bardziej konserwatywne niż PO wprowadzały związki partnerskie czy małżeństwa homoseksualne, jak konserwatyści w Wielkiej Brytanii. Granice światopoglądowe przesuwają się od lat. Musi być zapewniona równość praw dla wszystkich, bez względu na płeć i orientację seksualną.

Nie ma pan obaw, że powstanie nowa partia centrowa, która odbierze wyborców PO?

Nie czekajmy na polskiego Macrona ani na nową partię, bo nie ma na nią miejsca, a jeśli taka by powstała, to będzie jedynie rozdrabniać głosy opozycji, czym wzmocni PiS. Nowa partia byłaby świetnym prezentem dla Kaczyńskiego. Platforma nie potrzebuje alternatywy, potrzebuje wsparcia i współpracy. A jak ktoś chce tworzyć nową partię, niech tworzy ją na prawo od Kaczyńskiego, by zagotowało się na Nowogrodzkiej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL