Reklama

MON pod lupą Platformy Obywatelskiej

Posłowie Platformy chcą przejrzeć dokumenty w resorcie Macierewicza.

Aktualizacja: 26.04.2017 08:00 Publikacja: 25.04.2017 18:39

Posłowie PO Czesław Mroczek i Tomasz Siemoniak chcą sprawdzić przetarg na caracale.

Posłowie PO Czesław Mroczek i Tomasz Siemoniak chcą sprawdzić przetarg na caracale.

Foto: Rzeczpospolita, Darek Golik

– Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, co dzieje się w Ministerstwie Obrony Narodowej – mówi Czesław Mroczek, były wiceszef MON, a obecnie poseł PO. W ten sposób uzasadnia powołanie przez posłów PO dwóch kilkuosobowych zespołów kontrolnych. W pierwszej połowie maja zamierzają wkroczyć do resortu Antoniego Macierewicza, a także m.in. Żandarmerii Wojskowej i Inspektoratu Sił Powietrznych.

Pierwszym zespołem pokieruje poseł PO Cezary Tomczyk. Zajmie się zamieszaniem z zakupem śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii. – Będziemy podążać śladem Wacława Berczyńskiego, szefa podkomisji smoleńskiej, który przypisał sobie „wykończenie caracali". Chcemy też ustalić podstawowe fakty związane z postępowaniem, które prowadzi obecnie minister Macierewicz – mówi poseł Mroczek. Przypomina, że minister kilka miesięcy temu zapowiedział pozyskanie dwóch śmigłowców do testów dla polskiej armii, jednak dotąd nic z tego nie wyszło.

Na czele drugiego zespołu stanie Paweł Suski. Wraz z kolegami z ław poselskich chce przejrzeć dokumentację dotyczącą przelotów premier Beaty Szydło wojskowymi samolotami i zbadać głośne kolizje drogowe z udziałem Antoniego Macierewicza i jego zastępcy Bartosza Kownackiego. – Chcemy wiedzieć, dlaczego samochodami szefów MON kierują osoby, które nigdy nie powinny zasiąść za kierownicą – mówi poseł Suski. Jego zespół ma też zbadać zakup przez MON samolotów dla VIP-ów, który zdaniem Krajowej Izby Odwoławczej odbył się z naruszeniem przepisów.

Na jakiej podstawie posłowie PO wejdą do MON? Ich zdaniem umożliwia im to art. 20 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, który mówi, że parlamentarzysta „ma prawo podjąć – w wykonywaniu swoich obowiązków poselskich lub senatorskich – interwencję w organie administracji rządowej".

Dotąd ten przepis stosowany był bardzo rzadko i raczej kojarzy się z politycznymi ekscesami. Przykładowo w 2001 roku poseł AWS Gabriel Janowski okupował gabinet ministra Skarbu Państwa w proteście przeciw sprzedaniu polskich cukrowni zachodnim inwestorom. Z kolei w ubiegłej kadencji posłowie Ruchu Palikota weszli do urzędu warszawskiej dzielnicy Mokotów, gdzie żądali informacji w sprawie wykupu mieszkania komunalnego przez matkę polityka tej partii Armanda Ryfińskiego.

Reklama
Reklama

To nie pierwszy raz, gdy posłowie PO próbują skorzystać z rzadkiej furtki prawnej, by skontrolować resort Macierewicza. Wcześniej usiłowali doprowadzić do przeprowadzenia kontroli w ministerstwie przez sejmową Komisję Obrony Narodowej. Przepis umożliwiający takie działanie istnieje w regulaminie Sejmu i prawdopodobnie nigdy nie został wykorzystany.

Wniosek posłów PO komisja odrzuciła w ubiegłym tygodniu. – Jeśli chodzi o zakup caracali, odsyłam do wypowiedzi Jerzego Buzka, który nazajutrz po ogłoszeniu tej decyzji krytycznie ocenił wynik przetargu. Odnosząc się do zakupu samolotów dla VIP-ów, chcę powiedzieć, że jestem pełen uznania dla MON, które podpisało umowę na bardzo dobre maszyny – komentuje szef Komisji Obrony Narodowej Michał Jach z PiS. – We wnioskach PO chodzi więc jedynie o podgrzewanie atmosfery.

Jego zdaniem, gdyby PO rzeczywiście poszukiwała rzetelnej wiedzy, zleciłaby kontrolę w NIK, albo wysłała do MON interpelacje poselskie. – Zupełnie nie rozumiem, dlaczego PiS chce pozbawić posłów uprawnień, jakie daje im ustawa i konstytucja – odpowiada poseł Suski.

Jak będą wyglądały kontrole? Paweł Suski wyjaśnia, że przed wkroczeniem do ministerstwa i podległych mu jednostek posłowie uprzedzą urzędników i poproszą o przygotowanie konkretnych dokumentów. – Ministerstwo nie może zasłaniać się np. tajemnicą postępowania przetargowego, bo wszyscy posłowie mają certyfikaty dostępu do tajnych informacji – dodaje poseł Mroczek.

Czy szefostwo MON pozwoli PO na swobodną kontrolę? Na to pytanie resort nie udziela odpowiedzi. Rzecznik MON mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz poinformowała tylko „Rzeczpospolitą", że na razie nie wpłynęła żadna korespondencja od polityków PO.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Nowy sondaż o przyszłości PiS. Polacy wskazali, kto powinien zastąpić Jarosława Kaczyńskiego
Polityka
Anna Maria Żukowska o Radzie Pokoju: Z USA trzeba obchodzić się jak z jajkiem na miękko
Polityka
Kamila Gasiuk-Pihowicz: Energetyka w Unii przestała być sprawą technokratów, to teraz geopolityka
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama