Radny stracił mandat, ale go odzyskał

aktualizacja: 19.03.2017, 14:55
Foto: www.sxc.hu

Rada Miejska w Słupsku stwierdziła wygaśnięcie mandatu radnego, ale sąd unieważnił jej uchwałę.

REDAKCJA POLECA
14.12.2016
Stracił mandat radnego przez projekt dla gminnej spółki - wyrok WSA w Olsztynie
08.12.2016
Za kanapki na sołecką zabawę radna zapłaciła utratą mandatu
06.12.2016
Kiedy radny traci swój mandat
18.10.2016
Radny nie może głosować w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia jego mandatu
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

We wrześniu 2016 r. do Rady Miejskiej Słupska wpłynął wniosek byłego posła i kandydata na prezydenta Słupska, Ryszarda B., o wygaszenie mandatu radnego Andrzeja O., wybranego z listy Komitetu Wyborczego Roberta Biedronia.

Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym oraz kodeksu wyborczego, wygaśnięcie mandatu radnego następuje m.in. w razie prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminnego. Wygaśnięcie mandatu radnego stwierdza rada w uchwale.

Ratusz jako logo

Wnioskodawca zarzucał Andrzejowi O. naruszenie ustawowego zakazu. Radny jest właścicielem agencji reklamowo-wydawniczej, wydającej dwutygodnik „Moje dwuMiasto". 20 grudnia 2014 r., a więc już po zaprzysiężeniu radnego, pismo zamieściło reklamę miejskiej spółki Wodociągi Słupsk (w której miasto ma udziały), za co Andrzej O. wystawił fakturę. Wykorzystywał też zdjęcie ratusza jako logo swego czasopisma. A samo czasopismo — do kampanii wyborczej na rzecz swojej kandydatury — argumentował Ryszard B. Pismo było też umieszczane w Miejskiej Bibliotece Publicznej, w budynkach spółek komunalnych i w samym ratuszu. Dzięki temu rosło zainteresowanie reklamodawców — twierdził Ryszard B. Radny promował także w bibliotece publicznej książkę, której był współautorem, a spotkanie miało charakter komercyjny. Zdaniem wnioskodawcy, jest to prowadzenie działalności gospodarczej na mieniu komunalnym.

Beata Chrzanowska, przewodnicząca Rady Miejskiej w Słupsku, mówi, że ten sam wnioskodawca złożył kilka wniosków o wygaśnięcie mandatów innych radnych. Pięć z nich Rada odrzuciła. Przychyliła się tylko do tego jednego i w podjętej uchwale stwierdziła wygaśnięcie mandatu radnego Andrzeja O. Oceniła, że ocenę, że radny prowadził działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia gminnego — czego zakazują przepisy ustawy o samorządzie gminnym i kodeksu wyborczego.

Radny nie naruszył zakazu

Uchwała Rady Miejskiej, stwierdzająca wygaśnięcie mandatu radnego Andrzeja O., była zaledwie trzypunktowa i nie zawierała uzasadnienia. Andrzej O. uznał ustne uzasadnienie na sesji za nie wystarczające i uczynił z tego jeden z zarzutów skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Przyznał, że prowadzi działalność wydawniczą i autorską, ale zapewnił, że niezwłocznie po zdobyciu mandatu wycofał się ze współpracy z miejską spółką przed upływem trzymiesięcznego terminu, przewidzianego w takich sytuacjach. Od tej pory nie umieszczał w gazecie reklam słupskich firm i instytucji samorządowych. Z kolportowania bezpłatnego czasopisma nie czerpie żadnych korzyści. Znajduje się ono w czytelni miejskiej biblioteki tak jak inne gazety.

Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminnego i stwierdził nieważność uchwały o wygaśnięciu mandatu radnego Andrzeja O. Analizując przepisy antykorupcyjne (art. 383 § 1 pkt. 5 kodeksu wyborczego oraz art. 24e ust.1 i 24f ust.1 ustawy o samorządzie gminnym), podkreślił, że zakazana działalność gospodarcza radnego z wykorzystaniem mienia gminnego, musi być przede wszystkim nastawiona na osiąganie zysku. Andrzej O. nie prowadził takiej działalności — orzekł sąd. Wykładania bezpłatnego dwutygodnika na ulicach, w pomieszczeniach urzędów, budynkach miejskich spółek czy w Miejskiej Bibliotece Publicznej nie można uznać za działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia gminnego. To samo dotyczy wieczoru autorskiego, zorganizowanego w miejskiej bibliotece. Prawnie dopuszczalne było również umieszczenie płatnej reklamy miejskiej spółki w trzymiesięcznym okresie po złożeniu ślubowania. Ustawodawca przewidział taką możliwość. Za całkowicie nietrafiony WSA uznał zarzut wykorzystywania dwutygodnika do bieżącego komentowania życia politycznego w mieście, bez przedstawienia konkretnych odniesień. A skoro w prawie miejscowym nie ograniczono możliwości wykorzystywania wizerunku ratusza w działalności gospodarczej, radny mógł go umieszczać jako logo na okładce wydawanego przez siebie dwutygodnika.

Rada Miejska Słupska nie złożyła skargi kasacyjnej. Wyrok WSA (sygn. III SA/Gd 988/16) jest prawomocny.

— Członkowie Rady już go zaakceptowali. Radny Andrzej O. odzyskał mandat i powrócił do Rady. Jest aktywny, działa w wielu komisjach — mówi Beata Chrzanowska. — Prawo jest jednak kulawe, gdyż nie wskazuje rodzajów działalności, do których stosują się zakazy. Sąd zaś utwierdził nas w przekonaniu, że ustawowe zakazy są niełatwe do interpretacji, przez co mogą być rozmaicie wykłada.

POLECAMY

KOMENTARZE