Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Orzecznictwo

Stare polskie samochody to nie zabytek, lecz odpady

Adobe Stock
Ani wyobrażenia posiadacza 22 polonezów, ani wiek nie uczyniły z nich pojazdów historycznych.

Wœród 54 samochodów, na które natrafili inspektorzy ochrony œrodowiska, były 22 polonezy, siedem fiatów 125p i pięć warszaw, po kilka sztuk furgonetek żuk i nysa, syrena, fiat tico i dwa ciężarowe lubliny. W ich kabinach i bezpoœrednio na placu znajdowały się opony i inne elementy wyposażenia. Pojazdy były w różnym stanie technicznym, ale żaden nie nadawał się do użytkowania. Nie były zabezpieczone przed wpływami atmosferycznymi, jedynie warszawy i żuki przykryto plandekami. Wiele nosiło œlady daleko posuniętej korozji, nie były zarejestrowane, nie miały badań technicznych i ubezpieczenia OC.

Pojazdy należały do Adama C. (dane zmienione), a cała posesja do jego brata. Inspektorzy ochrony œrodowiska ustalili, że Adam C. nie prowadzi żadnej działalnoœci gospodarczej, a samochody zbiera od 2005 r. Kontrolowany wyjaœnił, że robi to z myœlš o stworzeniu w przyszłoœci muzeum starych polskich aut. Jest z zawodu mechanikiem i może naprawić każde z nich. Nie sš to odpady, lecz pojazdy, które po kilku naprawach będš pełnowartoœciowymi samochodami – przekonywał. Częœć z nich to pojazdy historyczne, majšce ponad 40 lat, spełniajšce warunki wpisania ich do ewidencji zabytków i zarejestrowania, jako kolekcji zabytkowych, historycznych aut. Dlatego Adam C. nie podpisał protokółu kontroli, w którym uznano je za odpady.

Mimo to wojewódzki inspektor ochrony œrodowiska w Gdańsku Delegatura w Słupsku stwierdził, że Adam C. gromadzi odpady pojazdów wycofanych z eksploatacji. Jest to niezgodne z przepisami ustawy z 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz ustawy o odpadach, które przewidujš, że zbieraniem pojazdów wycofanych z eksploatacji mogš zajmować się wyłšcznie przedsiębiorcy prowadzšcy punkty zbierania pojazdów i stacje demontażu pojazdów. Samochody zgromadzone przez Adama C. sš odpadami w rozumieniu ustawy o odpadach. Mimo że zbiera je od dziesięciu lat, nie podjšł żadnych działań, które mogłyby je przywrócić do stanu używalnoœci. Sš nie tylko niezdatne do użytku, ale stopień zużycia oraz zakres i charakter uszkodzeń i braków uniemożliwia przywrócenie ich do stanu technicznego, warunkujšcego dopuszczenie ich do ruchu. Nie sš to też pojazdy historyczne, a sama deklaracja ich posiadacza, i ich wiek, jeszcze nie czyni ich historycznymi. Jego wyjaœnienia sš jedynie wyrazem życzeń lub wyobrażeń, które nie korelujš ze stanem faktycznym.

Wojewódzki Sšd Administracyjny w Gdańsku, do którego poskarżył się Adam C., orzekł, że zarzšdzenie pokontrolne jest zgodne z prawem, i oddalił skargę. Przypomniał, że zgodnie z przepisami, pojazdem historycznym może być zarówno pojazd wpisany do rejestru zabytków lub znajdujšcy się w wojewódzkiej ewidencji zabytków, jak również pojazd majšcy co najmniej 25 lat, uznany przez rzeczoznawcę za unikatowy lub majšcy szczególne znacznie dla udokumentowania historii motoryzacji. Pojazdy zgromadzone przez Adama C., nie spełniajš żadnego z tych warunków – ocenił sšd. Przez cały ten okres ich posiadacz nie podjšł żadnych starań o zakwalifikowanie ich jako historyczne. Trafnie też ustalono, że sš to odpady, gdyż żaden z pojazdów nie nadawał się do jazdy. I słusznie nałożono na skarżšcego obowišzek uregulowania stanu formalnoprawnego, zwišzanego ze zbieraniem odpadów, w tym odpadów pojazdów wycofanych z eksploatacji.

A swojš drogš szkoda, że nikt dotychczas nie pomyœlał o stworzeniu muzeum polskich samochodów, których obecnoœć tworzyła przez wiele lat historię polskiej motoryzacji – i nie tylko. I że obecnie możemy jedynie obserwować, jak prędko stały się odpadami.

Sygn. akt: II SA/Gd 171/17

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL