Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Nauczmy się słuchać siebie nawzajem

materiały prasowe
W Polsce wyczerpuje się strategia rozwoju realizowana po upadku PRL i zmodyfikowana po wejœciu naszego kraju do UE.

Biznes robiš biznesmeni. Zarabiajš na nim, rzecz jasna, też biznesmeni. I tylko oni. A cała reszta to korporacyjna masa i robotnicy. Przyzwyczajamy się do takich uproszczeń. Tymczasem sukcesu firm – i szerzej państwa – nie byłoby bez jednych i drugich. Dlatego warto nauczyć się nie tylko z sobš rozmawiać, ale również słuchać siebie nawzajem. Bo, jak się dobrze przyjrzeć, na końcu wszyscy czerpiemy z tego samego Ÿródła.

Trudno o pracę i awans

Właœnie wchodzimy w 27. rok wolnej Polski. Od kilku lat na rynek pracy wchodzš znacznie młodsi od nas, którzy nie majš prawa pamiętać PRL. Dla wielu z nich nie ma ciepłych barw sukcesu to, jak bardzo zmienił się nasz kraj w ostatnim ćwierćwieczu, a co dla nas bywa powodem do dumy. Zdobycie pracy zgodnej z wykształceniem czy awans w firmie bywajš trudno osišgalne. W biznesie jest podobnie. Wydaje się, że wszystko zostało już wymyœlone. To pierwsze pęknięcie we wspólnocie.

Kolejne to podziały na „krwiożercze" korporacje i „porzšdne" polskie przedsiębiorstwa oraz na szefów i „korpoludzi". Nie majš one tej temperatury co spór, którego emanacjš sš uliczne demonstracje pracownicze. Nie majš jej z racji większej œwiadomoœci pracowników, przedsiębiorców i menedżerów. Nie sš też tak dynamiczne, budujš się wolno, ale – niestety – szybciej niż idea dobra wspólnego. Dobra rozumianego jako tworzenie warunków pomagajšcych rozwijać się jednostkom i całej wspólnocie, ale bez patologicznych egoizmów.

Amerykanie od lat stosujš zasadę dual-use (podwójne zastosowanie – red.). Oznacza ona, że najpierw technologie lub jakieœ produkty sš tworzone za pienišdze rzšdowe w laboratoriach na potrzeby armii, ale po kilku latach majš służyć społeczeństwu. Tak powstał internet.

Nie namawiamy oczywiœcie do powtórzenia tego mechanizmu jeden do jednego. ZnaleŸliœmy się bowiem w momencie, w którym należy tę ideę rozwinšć i twórczo dostosować do naszych warunków. Chodzi o to, by więcej osób korzystało ze zdobyczy demokracji i kapitalizmu, oraz o rozwój gospodarczy zahamowany nie tylko przez kryzys cišgnšcy się od 2008 roku, ale i niedostatki w dialogu społecznym.

Mamy też na myœli potrzebę przełożenia zasady dual-use na ludzi, ich sukcesy, doœwiadczenia i kompetencje. Mamy tysišce wybitnych ludzi w polskim małym i dużym biznesie, którzy każdego dnia przyczyniajš się do rozwoju Polski i stanowiš często niedoceniane Ÿródło zasobów.

Ważna rola Rady Dialogu Społecznego

Dzisiaj biznes i rynek to nie jest œwiat funkcjonujšcy obok nas. Każdy Polak bez względu na wiek, płeć, poglšdy, status społeczny czy zawodowy uczestniczy w nim i go tworzy. Czas zatem na aktywne słuchanie jedni drugich. Stšd niezwykle ważna jest rola rodzšcej się Rady Dialogu Społecznego, zastępujšcej Komisję Trójstronnš.

Dowód na to, że opłaca się rozmawiać i słuchać wzajemnie ze zrozumieniem, mamy w zasadzie pod rękš. Gospodarki krajów majšcych silne instytucje dialogu społecznego sš bardziej konkurencyjne i lepiej dostosowujš się do nowych wyzwań globalnej gospodarki, a ich obywatelom lepiej się żyje. To państwa skandynawskie, Niemcy, Austria, Belgia, Holandia, i Luksemburg.

Na drugim biegunie sš kraje Europy Południowej i Œrodkowo-Wschodniej, o czym przypomniał Krzysztof Jasiecki w swoim opracowaniu będšcym częœciš raportu przygotowanego przez Instytut Sobieskiego pt. „W jaki sposób państwo może wspierać rozwój gospodarczy".

Tymczasem w Polsce wyczerpuje się strategia rozwoju realizowana po upadku PRL i zmodyfikowana po wejœciu naszego kraju do UE. Globalne rynki cišgle przeżywajš trudnoœci, a napływ inwestycji zagranicznych nie jest już tak dynamiczny.

Bliski koniec unijnych żniw

Wkrótce zakończš się też nasze „żniwa" wynikajšce z absorbcji funduszy unijnych. Œrodki z tego Ÿródła znaczšco zmniejszš się już za pięć lat. Warto więc spojrzeć z większš uwagę na siebie, co zresztš powoli już się dzieje. Œwiadczš o tym programy rozwijania polskiej marki, rodzimej przedsiębiorczoœci czy nowe podejœcie do patriotyzmu gospodarczego.

Kolejny aspekt tej samej historii to umiejętnoœć korzystania z rozwišzań wypracowanych przez innych. Duże korporacje starajš się przecież uczyć od małych firm i od swojego otoczenia. Czego? Przede wszystkim innowacyjnoœci i elastycznoœci.

Mali przedsiębiorcy, żeby przetrwać, muszš się szybko dostosowywać do wymagań rynku. Proces decyzyjny nie zabiera im tygodni, bo nie może. Muszš być odważni.

Niewielkie przedsiębiorstwa mogš czerpać z dorobku dużych. Podstawowe pola to marketing i stosowanie standardów, które majš na celu przyzwyczajenie ich klientów do pewnej przewidywalnoœci. To także element ułatwiajšcy zapamiętanie i w efekcie polubienie marki. Wystarczy spojrzeć, jak to robiš czołowe koncerny z branży elektronicznej, kosmetycznej czy spożywczej.

Piszemy o tym wszystkim, bo z jednej strony rosnš aspiracje Polaków. Z drugiej, jak już wspominaliœmy, œwiat jest daleki od stabilizacji. Na dobro wspólnoty złożyć się musi wysiłek pół tysišca korporacji działajšcych w naszym kraju, 20 tysięcy dużych i œrednich firm oraz grubo ponad 2 milionów małych i mikroprzedsiębiorstw, generujšcych wspólnie dziesištki miliardów zysku. Niezwykły potencjał.

Czy pozwoli osišgnšć trzy zuchwałe cele – dogonić w poziomie życia Niemcy, uniknšć kryzysu nadmiernego zadłużenia oraz spełnienie postulatu, żeby więcej Polaków wracało do kraju, niż z niego wyjeżdżało – o jakich mówiono podczas prezentacji „Raportu otwarcia 2016" Pawła Dobrowolskiego w Zwišzku Pracodawców i Przedsiębiorców? To zależy od nas. Musimy się nauczyć siebie aktywnie słuchać. To kluczowa kompetencja odpowiedzialnych ludzi.

Autorzy sš liderami społecznego projektu Instytut Przyszłoœć, wspierajšcego absolwentów wchodzšcych na rynek pracy. Zawodowo od lat sš zwišzani z korporacjami.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL